-
Posts
11377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ulaa
-
potrącona przez samochód PANDA już w nowym domu:)
Ulaa replied to AjriszZona's topic in Już w nowym domu
W jednej z naszych okolicznych lecznic jest takie ogłoszenie: (przepraszam za jakość, robione komórką) [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/6177/dsc00243mm1.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/5656/dsc00244xx6.jpg[/IMG] Czy to może być Panda? -
Kochana puchata sunia z krzywą łapką MA JUŻ NOWY DOMEK!!
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ech. Na to wygląda. Ważne, żeby łapinka była zdrowa. To jest taka sunia, która także mogłaby reklamować adopcje psów swoim charakterem. Jak Lenka. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Do którego lekarza pojedzie? Do Gierka czy do Grzebinogi? -
A tutaj już świeżo zoperowane oczko :cool3: [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/3599/oczko1hj3.jpg[/IMG] [B] i w drodze do Lintie [/B] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/3782/oczko2oh9.jpg[/IMG] [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/2952/oczko3go5.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/2784/oczko4yx7.jpg[/IMG] [IMG]http://img247.imageshack.us/img247/8805/oczko5zy0.jpg[/IMG]
-
Fotki suni z wczoraj, chwilę przed zabraniem... [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/4831/biedna1kl0.jpg[/IMG] [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/2921/biedna2xc1.jpg[/IMG] Jak widać, ma lepsze futerko w części przedniej (po odpchleniu przez nas) i jest trochę silniejsza - na tyle, że może się poruszać. Niestety na tym koniec dobrych zmian, bo znowu nie było wody ani jedzenia, znowu wszędzie gówna i błoto w budzie, a sunia oblepiona kupami i skołtuniona, oczka zaklejone ropą. Bałyśmy się, że zabieramy ją w ostatnią podróż...
-
A w dodatku taka uparta ta baba :angryy: Piesek jest młody i łagodny, ma 2 lata. Jeśli tak miałaby wyglądać reszta jego życia, to już niewiele by go zostało. ---------- Tutaj wątek suni odebranej wczoraj, z krzywą łapką [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9793188#post9793188[/url] ----------
-
[B]Sunię nam zgłoszono jako potraconą przez samochód. A okazało się, że to sunia od jakichś meneli, zaniedbujących ją.[/B] Pani, która ją... hmmm... "przyjęła do siebie", gdy bląkała się z jakimś łańcuchem i uwiązanej na nim szczotką, powiadomiła nas w akcie rozpaczy. Nikt nie chciał suni pomóc, nawet upomnieć meneli. Więc pani pewnego dnia po prostu ja wzięła. Suczynka wyglądała na pierwszy rzut oka na starą i zapasioną. I tu niespodzianka! Dopiero co zmieniła ząbki, nie ma roku nawet :lol: A "zapasienie" to po prostu jej niezwykłe, niesamowite futerko! Gęste, grube, wielowarstwowe, a do tego ma inny kolor w każdej warstwie :evil_lol: [B]Sunia ma kochany charakter. Jest spokojna, a przy tym ufna i wesoła. Łagodna i przyjazna. Taka ciapciusia, wszędzie się położy i wszędzie jej dobrze. [/B] [B]Znalazłaby domek bez problemu,[/B] [B]ale...[/B] ...właśnie. Ale. Ma biedną łapkę :-( [B]wygiętą i krzywą, sunia kuleje i łapka ją boli. Z początku wyglądało nam to na stare złamanie, z którym niewiele można by już zrobić[/B]. Mimo to zabraliśmy ją do weta na RTG (oczywiście na kreskę...), aby się upewnić. Dzisiaj odebraliśmy zdjęcie i znowu niespodzianka. [B]Okazuje się, że kości są całe, tylko nierówno rosły i chrząstka jest przerośnięta.[/B] Trzeba się skonsultować z ortopedą, bo [B]najprawdopodobniej łapkę można wyleczyć na tyle, że sunia będzie mogła biegać![/B] (teraz tylko drepta). To jeszcze szczeniak. Tyle ją już spotkało. I nawet bawić się nie może... Teraz ma fajnie, bo udało się szybko znaleźć jej DT. Tylko dlatego, że ma taki wspaniały charakter. [B]Lubi dzieci, łagodna wobec kotów, czysta w mieszkaniu.[/B] Siedzi w bloku z 2 kotami i 3 dzieci :lol: Zachowuje się idealnie. Jednak to tylko DT, a każdy, kto ją widzi patrzy tylko na tą łapkę i kręci głową. Kaleki nie chcą.... :-( Nawet jeśli jest młoda i kochana :-( Mamy ogromną nadzieję, że uda się jej naprawić łapinkę i będzie mogła biegać i bawić się, no i znajdzie domek :loveu: Spójrzcie jaka jest słodka :loveu: [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/5210/lapka3ua7.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/6852/lapka7uu7.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/5982/lapka6su3.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/4066/lapka8ks8.jpg[/IMG] [B][COLOR=Red]edit 27.07: Kiara szuka nowego domku. Jej obecna właścicielka doszła do wniosku, że "pies to jednak nie dla niej".[/COLOR][/B]
-
Kochany BOKSER z krzywą mordką i ranami na ciele.... POJECHAŁ DO NOWEGO DOMU
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
To nie był przyjaciel. To było zwierzę w klatce na polu. -
Kochany BOKSER z krzywą mordką i ranami na ciele.... POJECHAŁ DO NOWEGO DOMU
Ulaa replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Normalnie, ale numer. Zgłosił się chłopak (tzn po głosie chłopak, może to był facet tylko z takim głosem), który twierdził, że to jego pies i chce go odebrać!! Z opisu się zgadzało. Okazało się, że pies mieszkał we wsi Płaza, i przyleciał przez las i ruchliwe ulice do Chrzanowa :razz: Wypytałam o warunki, w jakich żył. Potwierdziło się, to co przypuszczaliśmy. Mieszkał w kojcu, na betonie, stąd te odleżyny na łapkach :shake: Powiedziałam kolesiowi, że stan psa wskazuje na zaniedbanie i napewno do takich warunków go nie oddamy spowrotem, bo obecnie jest leczony i mu się poprawiło. Dodatkowo, że pies musi przejść operację, której koszt (strzeliłam specjalnie wzwyż) może osiągnąć 300 zł. Więc niech przemyślą czy ich stać i czy zapewnią psu warunki jakie powinien mieć - a wtedy niech zadzwonią znowu. Słychać było po głosie, że jest zniechęcony i zachwiany po tym, co usłyszał, bo pewnie myślał, że od ręki dostanie psa spowrotem. Jak do tej pory nie zadzwonił nikt. Przemyśleli :razz: Pewnie, będzie następny tańszym kosztem.... Biedny boksio. Takie miał życie... Dobrze, że uciekł z tego swojego karceru. -
Na razie szukam kogoś, kto sprawdziłby domek. A dziecko jest takie kochane, grzeczne i bezproblemowe :loveu: Na szczęście oduczyła się tego szaleńczego gryzienia :multi: Bardzo pojętna :) Aportuje :cool3:
-
Lintie jesteś kochana!!! :loveu::multi::loveu: i Arya też!! (ona to już szczególnie!) Byliśmy dzisiaj u byłych właścicieli suni, odebrać resztę karmy i powiedzieć co nieco. Kobieta chyba trochę się ucieszyła, że sunia jednak żyje i jest leczona, ale niebardzo, tak raczej na pokaz. Powiedziałam jej, że nie chcemy widzieć u nich już żadnego psa, bo nie umią się opiekować. Jeśli będzie pies, zostaną natychmiastowo pociągnieci do odpowiedzialności za sunię - pokrycie kosztów leczenia oraz dodatkowo sprawa o zaniedbanie i znęcanie się. Babka zrobiła oczy, spytałam czy rozumie, kiwnęła głową. Gdy wychodziłam z bramki, podleciał do mnie z ulicy piesek i doczepił się. Jak trzasnęłam klapą od bagażnika (ups) to poleciał do tej bramki, otworzył sobie ją :O i usiadł pod drzwiami! On jest z tego domu! Ale dobrze wygląda. Trzymają w środku. Tylko lata luzem. Na to wygląda, że to domowy pupilek, a stara sunia była do eliminacji :angryy: Jak się trochę odkujemy to może przyjrzymy się temu pieskowi i jego samowolnym wycieczkom w pobliże drogi :mad::angryy: Na razie trzeba sunię doprowadzić do używalności i walczyć o cud dla niej.
-
Wpakują do celi? Helloooł!, żyjemy w Polsce. Nic mu nie będzie, dostanie najwyżej jakieś zawiasy.
-
Z każdym psem trzeba pracować, a nie puścić samopas i po sprawie. Zgadzam się, że ciężko jest czasem sprawić, by pies zapomniał zakorzenione złe nawyki (szczególnie uciekanie, bo eksploracja i patrolowanie terenu są dla psów instynktowne). Jest to jednak możliwe, jeśli znajdzie się odpowiednią dla danego psa metodę. Fajny sposób to wpajanie nowych nawyków zamiast starych, zamiast "pustego" oduczania. To tak jak z ludźmi, łatwiej zmienić przyzwyczajenie, niż całkiem nie móc nic robić :roll:
-
Chętny domek znowu zadzwonił. Jesteśmy załamani z TZ-tem wizją utraty dziecka, ale niestety nie ma innego wyjścia. Dokładnie musimy wybadać ten domek.
-
Ponieważ sunia nie poszła do eutanazji, to trzeba od jej byłych właścicieli wydębić zrzeczenie. Właściwie to oni powinni być oskarżeni o zaniedbanie i brak szczepień, ale w sumie na wszystko się zgadzali i robili co im się kazało bez dyskusji i sprzeciwu. Od razu im się powie, żeby nie brali już więcej psów.
-
Raz mieliśmy do adopcji sznaucerke (też z Katowic :razz:) i się zgłosiło mnóstwo domów!!! Szkoda, że to dość dawno było i kontakty się zdeaktualizowały :shake: