Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. No cóż, to idę sama. Dam mu coś dobrego do jedzonka i trochę go wyczesze, pójdziemy na spacerek :loveu: a Wy ciocie poszukajcie hotelików gdzieś w okolicy Krakowa, Katowic, a może u jakiejś dogomaniaczki, bo wiem, że też są takie hoteliki, ale nie pamiętam u kogo :oops:
  2. no nie mogę z nią :roll: to w tej książce jest napisane, jak skutecznie złapać, tak, że pies o tym nawet nie wie :eviltong:
  3. Gonia byłoby cudownie!!! Ona jest całkowicie niekłopotliwa, cały czas tylko obraca się na plecki tak się boi i napewno będzie siedziała w kąciku jak myszka cichutko!!!
  4. Są deklaracje wpłat i bazarków, jesteście kochane! Zrobimy wszytko co się da, ostateczne zdanie należy do wetki, choć ja wiem, że on chce żyć i będzie walczył!!!! Widać to po nim!!! Jutro przytrzymamy go jak długo się da na boksach. Potem na noc spróbuję zabrać go do siebie (po kryjomu, gdzieś do piwnicy), a rano, jeśli znalazłby się ktoś z autem, mógłby pojechać do hoteliku. Niestety jestem kompletnie zielona w kwestii hotelików - gdzie, za ile? Skąd można uzyskać info na ten temat? Hanek pewnie wstawi fotki dziadzia... On jest taki ONkowaty, tylko mały, i uszka ma wpół opadające, zapewne z braku witamin, a jak się podkarmi to mu staną znowu... Za chwilkę ide do niego i pewnie będę płakać znowu na jego widok :-( Chce ktoś iść ze mną? Będzie raźniej.
  5. Plamka już dyndoli w lecznicy :cool3:
  6. Dzisiaj dziecko zrobiło siku na mój widok :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  7. Kotki już wiszą w lecznicy, a tymczasem zgłosiła się kolejna osoba z 2 czy 3 kotkami do oddania i kotką do sterylki :shake: Czemu oni wszyscy myślą po fakcie??? :angryy:
  8. Wątek Dziadziusia, któremu pozostała jeszcze tylko [B]doba życia[/B] :placz: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10338200[/url] jeśli nie znajdzie jakiegokolwiek tymczasu :placz:
  9. 27.08. Dziadeczek odszedł. Nie doczekał się na domek... Mimo to, była to śmierc najlepsza z możliwych jakie mogły byc mu dane. Odszedł spokojnie, do ostatnich chwil czuł się kochany i bezpieczny, w miejscu gdzie czuł się szczęśliwy i wśród ludzi, których pokochał... Hotelik był najlepszym domkiem, jaki Dziadziuś kiedykolwiek miał. Dziękujemy wszystkim, którzy wspomogli Dziadeczka finansowo i pomogli pokazac mu, że życie może byc lepsze... Dziękujemy z całego serca p. Tomkowi i wszystkim Ciociom i Wujkom, które opiekowały się Dziadziem. Teraz nie musi bac się mrozów, wilgoci, bólu... Jest wolny. Żegnaj kochany Dziadziu Edit: 17.09. Padł pomysł, by reszta Dziadziowych pieniążków była początkiem "Dziadziowej skarpetki" na pomoc staruszkom. Nie wiemy na razie jak to wypali, bo ze staruszkami sprawa dość trudna, ale spróbujemy! Ciotki Figi wierszyk z tej okazji: Pamięć o Borku nie zginie gdy skarpecie da swoje imię i wspomoże inne staruszki by staneły także na nóżki:multi: ============================================ Dziadziusiowi dzisiaj podziękowano za kilkanaście lat wierności i oddania. Pozwolono mu odejść na emeryturkę. Psią emeryturę: na drodze, pośród pędzących samochodów... Krótka to miała być emerytura: dziadziuś niedowidzi, porusza się z trudem, słabo słyszy... Nie wiemy jakim cudem udało mu się uniknąć śmierci pod kołami. To był pierwszy cud (choć prawdopodobnie został uderzony. Zatacza się i bardzo go boli cały tył ciała). Zabrałyśmy biedaczka do lecznicy, ze świadomością, że to już ostatnie minuty jego życia... A on tak pokornie dał się włożyć do samochodu, polizał rękę... W lecznicy zostawiłyśmy go w klatce, bo nie miałyśmy czasu z nim siedzieć. Akurat jechałyśmy po Bethowenka, jak nam tego staruszka zgłoszono. Wszedł po schodach do lecznicy, potem do klatki tak posłusznie... Wiedział, że nawet nie ma co próbować oporu, taki słabiutki, wie, że nie miałby szans :placz: Wypił całą miseczkę wody, ucieszył się z materacyka. Płakać mi się chciało, co z nim będzie? Potem wydarzył się kolejny cud. P. Halinka z lecznicy pozwoliła mu zostać przez noc na boksach!!! Dziadunio dostał zastrzyki p.bólowe. Zadziałały niemal natychmiast. Zaraz zaczął lepiej chodzić :loveu: Bardzo się bał, ale pozwolił zrobić ze sobą wszystko, nawet prostatę miał badaną i wtedy okazało się coś dziwnego :crazyeye: On wogóle nie ma jąder ani moszny, tak jakby urodził się bez niczego, albo został tak wykastrowany (czuć jakby bliznę po szwie, może ktoś zrobił to samodzielnie:angryy:). Dziadeczek musiał miec okropne życie. Zapewne żył w kojcu i służył tylko do szczekania. Ma potwornie, tragicznie zaniedbaną sierść, a w dodatku silne łojotokowe zapalenie skóry. Pazurki powrastane w ciało, a na wilczych paluszkach zakręcone dosłownie w pełny okrąg i też wbite w ciało. Jedno oczko jest ślepe, drugie widzi słabo (czasem obije się o coś, ale generalnie radzi sobie). Reaguje na głośne dźwięki. Był niesamowicie wygłodniały i spragniony. Zjadł i wypił wszystko, co było dostępne... Dziadunio ma dobę. Udało mu się uniknąć śmierci, udało się uniknąć zabrania przez policję (do schroniska, czyli na śmierć), udało mu się wytargac od życia jeszcze dobę... Po upłynięciu doby musi opuścić lecznicę. Nie ma gdzie. Chyba tylko za TM. I tam odejdzie, jeśli nie zdarzy się kolejny cud!!! Jestem bezsilna i płaczę pisząc tego posta. Jeszcze chyba nigdy pomoc z tymczasem nie była tak porzebna :placz: On jest tak rozbrajająco bezbronny, tak bardzo chciałby jeszcze pożyć, poleżeć na słonku, poczuć się bezpiecznie... Nie potrzeba mu niemal niczego... Bo na nic nie zasłużył swoim życiem? Tylko na śmierć, bo jest starym, niepotrzebnym psem? :placz::placz::placz::placz: [Edit: 19.06] FOTKI str. 2!!! Nie damy umrzeć Dziadziowi. Szukamy tymczasu, choćby płatnego. Zbieramy na hotelik. Prosimy o pomoc, on chce żyć!!! Fundacja Pro Animals - Na Pomoc Zwierzętom ul. Żeromskiego 6, 32-500 Chrzanów [SIZE=2]PKO BP Oddz. I. w Chrzanowie 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717 z dopiskiem "dla Dziadziusia" [Edit: 19.06] Dziadziuś pojechał do hoteliku. Bardzo potrzebna pomoc finansowa w opłaceniu go! **** Rozliczenie: WPŁYWY: Sebastian R: [SIZE=2]30,00 Ika&Sonia: 80,00 Agnieszka S: 50,00 Anna C: 50,00 Weronika13: 10,00 J3nny: 20,00 (Allegro) Slaughterhouse5: 15,00 (Allegro) Ludwikam: 5,00 (Allegro) Malgorzata K: 25,00 Figa Bez Maku 20,00 Zachary: 100,00 ravjur: 60,00 (Allegro) "kaczedupki": 30,00 bromba_ba: 30,00 (Allegro) kasiunia7804: 30,00 (Allegro) Patrycja W: 5,00 elka13-e1: 10,00 (Allegro) asi_ula: 10,00 (Allegro) Piegusek1510: 10,00 (Allegro) nikaigim: 20,00 (Allegro) ranias: 15,00 (Allegro) Ika&Sonia: 50,00 Figa Bez Maku: 20,00 [SIZE=2] Hotelik jest płacony początkiem miesiaca. Badania i leki - info gdzieś na wątku :)
  10. Dorixx odebrałam już "Aria do mnie", mogę Ci jakoś podrzucić albo jak będziesz w okolicy to se weźmiesz :)
  11. Bethowenek już po kastracji. Nie do końca był wnętrem, po prostu jedno jądro było szczątkowe (wyglądało jak malutki korzonek marchewki :evil_lol:). Trzeba było go szukać w jamie brzusznej, w związku z tym ma 2 rany zszyte: normalną jak od kastracji i drugą wyżej. W związku z tym, że to był dużo poważniejszy zabieg niż zwykła kastracja, trzeba mu podać antybiotyk w zastrzyku na 3-ci dzień. Ika czy dałabyś radę go zawieźć do lecznicy? Bo ja nie wiem czy dałabym radę podjechać tam z zastrzykiem mu zrobić, ale zobaczę, może tak. Przy okazji był także prześwietlony: stawy wyglądają na normalne (co nie koniecznie znaczy, że takie są, ale p Lucynka powiedziała, że można go uznać za zdrowego, a napewno bez początków ciężkiej dysplazji). W związku z tym, że był liczony jako suka (operacja na jamie brzusznej) razem z RTG wyszło 180 zł (zapłacone). Ruth podarowała Bethowenkowi kołdrę, a cały sztab opiekujący się psiaczkiem już na niego czekał, natychmiast został wygłaskany i wyprzytulany :loveu: Kako dzięki za miłe słowa. Staramy sie jakoś wyrobić, ale bez schroniska, przytuliska lub tymczasów jest ciężko...
  12. Border Collie. Kako, nie, on nie ma nic z bordera :evil_lol: U nas w okolicy nie ma chyba żadnego psa z tej rady, a jak już, to baaardzo pilnowany, bo bym raczej wiedziała ;)
  13. Dziękujemy za wpłaty!!! A my dzisiaj z Hanek byłyśmy u suni. Jest jeszcze bardziej przerażona i już bardzo słaba :placz: Jednak pojawiła się iskierka nadziei... Ktoś, kto czyta suni wątek wzruszył się bardzo jej losem i chce dać jej DT, a może i DS!! Trzymajmy mocno kciuki, oby wszystko się udało!!! Dzisiaj wieczorem się okaże...
  14. Edytuj -> idź do zaawansowanych :)
  15. [quote name='Weronika13']Właśnie, może hotelik ??? Ode mnie pewnie już kasa dla Okruszki doszła, jeszzcze jak inni się zrzucą to sporo tego się uzbiera..[/quote] Sporo? doba w hoteliku to conajmniej 15 zł, a sterylka conajmniej 150... Jaki jest obecny stan finansów suni?
  16. Dlaczego nie sporządzicie raportu z opisem tego, co się tam dzieje, z obdukcjami wet psów, z fotkami na biurko prezydenta miasta do któego należą te Orzechowce, do wójta gminy i sołtysa??? Dlaczego nie powiadomiona jest miejscowa prasa??? Również Was ogromnie podziwiam, że patrzycie na ten horror, ale samo działanie na Dogo nie poprawi warunków tam panujących. Niestety tylko i wyłącznie urzędnicy pod naciskiem opinii publicznej!! Macie tam jakąś organizację, która mogłaby wystąpić w roli strony? Osobom prywatnym będzie trudniej...
  17. Jakim cudem suka urodziła w schronisku szczeniaki? :-o Dlaczego nikt nie posprząta martwych maluszków? :placz: Te fotki z resztkami szczeniaczków są makabryczne, może lepiej zmienić je na linki, nie każdy ma mocne nerwy :shake: Co za horror, biedna sunia. Jest śliczna i chyba nie taka stara, napewno znajdzie domek tylko musi być stamtąd zabrana, tam jest masakra :-o Brak mi słów.
  18. można już zmienić tytuł, to wątek pójdzie do nowych domków :multi:
  19. Krówek był dzisiaj u pana doktora i okropnie się shizował :roll: ale niepotrzebnie bo nic nie miał robione. Dostał tylko Chitosan i jak mu psiknęłam wieczorem to był tak potwornie oburzony i zszokowany, bardziej niż tym pierwszym kołnierzem :evil_lol: A ja znowu nie mogłam opanować śmiechu, on takien miny szczela jak się obraża albo dziwi czemuś (albo jak coś chce :loveu:). Klaunik taki :loveu: A teraz jest sensacją dla obcych ludzi nawet :D Dzisiaj zbierałam skarby w ogródku i byłam schowana za krzakami, a jakieś 2 starsze panie idą ulicą i dyskutują, czy jakaś część garderoby była różowa czy lawendowa. I nagle spostrzegły Krówka (tzn domyśliłam się z krzaków), bo umilkły... Zatroskane powiedziały w końcu "no powiedz piesku, co ci się stało, bo ciekawe jesteśmy..." i pochylały się nad nim przez ogrodzenie, dotykały... Wtedy to myślałam, że pęknę po prostu :roflt: A Krówek jak z wosku rzeźba, stał prawie nieruchomo zdziwiony, że nie mniej niż kobitki :roll: Wcześniej był "mądry" bo oszczekiwał i wszyscy się go "bali" (szli dalej = uciekali), a teraz niemal każdy przystaje albo zwalnia i ogląda Krówka;)
  20. chciałyśmy odwiedzić foksia i podpisać umowę, ale nikogo nie było tylko stukot pazurków w mieszkaniu :-(
  21. jak będzie trzeźwy to też jesteś potrzebna, przecież to kloc :roll:
  22. oby, oby... :shake: pani nic nie odpisała na smsa... jutro trzeba tam podjechać obejrzeć sunię.
  23. No widzisz Hanek, jeszcze tylko na Naszej-Klasie Cię nie ma ;)
  24. o zrywki! i szaraczek wyrzucony :diabloti: jutro druknę, to powiesimy w lecznicy przy okazji Betowenka. jedziesz ma się rozumieć? :cool3:
×
×
  • Create New...