Jump to content
Dogomania

Ulaa

Members
  • Posts

    11377
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulaa

  1. [quote name='Ada-jeje']I co bedzie dalej z dziaduniem, czy on ma zostac do konca swoich dni w hoteliku? Ulka jakie mialas zamiary wzgledem dziadunia podejmujac taka decyzje bo ja tu czegos nie rozumiem. Najpierw mowilas ze pojechal tam tylko na czas az Maszka od ciebie wyjedzie a kiedy juz wrocilas zostawiajac dziadunia w hoteliku to poinformowals wszystkich ze ty go juz zabrac nie mozesz. Wiec co dalej z nim bedzie, czy pojechal do hoteliku zeby tam go wyslac za TM.:angryy:[/quote] NIE!!!!!! JA GO WEZMĘ!!!!!! Nigdy w życiu nie było mi tak przykro jak teraz. NIGDY. Dziadziuś jest tak bezbronny, a ma tak wielką wolę życia i napewno mógłby jeszcze pożyć sobie szczęśliwie. Nie umiałabym podjąć decyzji o eutanazji i nie żałuję tego!!!!! Pojechal do hoteliku, bo dogomaniacy chcieli pomóc!!! Inaczej nie wiem co by było. Musiałby umrzeć. Ale wówczas znaczyłoby to, że nic ten świat nie jest warty!!! Jeśli Dziadzio pokonał tyle trudności, a ktoś chciał mu pomóc - CO MA DO TEGO KONTO FUNDACJI????? Mam nadzieję, że dogomaniacy nie przestaną go wspierać do momentu aż będę go mogła zabrać. Mało. Jestem tego pewna. Wezmę go kiedy tylko będzie to możliwe i będzie u mnie jak to tylko będzie możliwe. Uważam, że Dziadzio jest wart ratowania go, jest żywym czującym skrtzywdzonym stworzeniem, a weszłam do fundacji po to, by takim właśnie pomagać i jeśli postąpiłam "wbrew rozsądkowi" to przyznaję się do tego Z DUMĄ. Życie tego pieska było okropne i zrobię wszystko, aby chociaż ostatnie tygodnie?? były lepsze. Nie tylko ja, ale też inne osoby, którym jego los nie jest obojętny!!! Pewnie i tak wszystko skończy się odejściem za TM i ktoś powie, że cały ten trud, kasa i nerwy były nic nie warte. Dla Dziadzia warte. Ostatnie chwile jego życia!!!!!! Łzy zalewają mi oczy gdy piszę to wszystko, więc przepraszam jeśli chaotycznie. Nie mam siły na nic więcej. [quote name='agamika']AAAAA ... :lol: [/quote] Agamika :loveu: jak miło, że weszłaś i że pan Tomek tak ładnie powitał Dziadzia i pochwalił się nim :multi: Każdy by się chwalił takim kochanym stworzonkiem :loveu: Pewnie, że chcemy fotki, a wątki psiaków, które wymieniłaś poczytam :cool3:
  2. Skąd taki wniosek??? W hoteliku nagle lat mu nie ubędzie, nie przejdzie mu ból i nie odzyska wzroku. Jest dokładnie w takim samym stanie, a w dodatku trzeba uzbierać kasę. Dużo kasy. Nie ma chyba zbytnio powodów do radości.
  3. Na tle psychicznym wygląda inaczej. Miałam już takiego psa. Krówek poluje na swoją nóżkę chorą i ranę na brzuszku - niezależnie od sytuacji. Chodzi o to, że coś "nie jest normalnie" (zarówno w łapce jak i brzuszku - i on chce sobie z tym poradzić po swojemu). Krówek absolutnie nie jest nadpobudliwy, nerwowy, czy w jakikolwiek inny sposób zeshizowany.
  4. nie no, spoko :) często podobnie kombinuję :evil_lol: a właściwie to zawsze. i tak super, że się starasz i "buntujesz" :eviltong: bo inny ktoś by powiedział "nie mogę i już" :mad:
  5. Weronika po co podbijasz Maszkę :crazyeye:, przecież ona jest zamówiona!! Podnoś psy, które czegoś potrzebują: domu, tymczasu, kasy - wtedy, gdy nich do nich nie zagląda, bo takie bezsensowne nabijanie postów tylko denerwuje ludzi. Ktoś wchodzi, bo myśli, że coś ważnego, a tam jakieś hopki czy inne głupoty. Pomoc psom nie polega na klepaniu postów na dogo... :roll:
  6. Odpchlona tylko i odkleszczona (Fiprex). Tabsy na robale bym Ci dała do łapki :) A po południu tzn o której?
  7. [SIZE=5]Wreszcie pojawiła się szansa na DT dla suni u Agaty69!!!! Potrzeba tylko skombinować transport [COLOR=Red]z Katowic / Krakowa do Włocławka!!![/COLOR][/SIZE]
  8. Skombinujemy transport!
  9. Czapi ma wątek, ale nawet na dogo niemal nikt się nie nie zainteresował :-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106923 oczywiście, że szukamy domu - ale bez sterylki nikt nie chce, a nie ma gdzie dać po sterylce. Agata byłabyś wybiawieniem!!!!!
  10. Jak przedstawia się stan finansów Krówka? Chciałabym wstawić rozliczenie na 1 str. Zostałam poproszona o robienie rozliczeń na wątkach naszych psów (tzn nie konkretnie ja, tylko ogólnie, my). A tutaj brak info o wpłatach z bazarków jakichś chyba :roll: i ceny Moloksamu i Nivalinu też nie ma :roll:
  11. Cioteczki, które deklarowały pomoc finansową w opłaceniu paliwa i autostrady bardzo prosimy, aby wpłaciły pieniążki na konto Ika&Sonia, która pożyczyła 70 zł. Ika poda swoje konto na pw. Dziękujemy!
  12. Gonia czy możesz dzisiaj lub jutro zabrać sunię? Nawet przywiozłabym Ci ją.
  13. Po zdjęciu kołnierza Krówek wygryza sobie łapkę. On nadal nie ma w niej czucia i chyba chce sobie ją "amputować", tak jak często psy robią w takich przypadkach braku czucia w stopce. Póki ma kołnierz, nic łapce nie grozi. Ale jak dziura w brzuchu się zrośnie, zdejmiemy kołnierz i zobaczymy jak będzie traktował łapkę i czy chodzenie po wodzie zmienia ten stan rzeczy.
  14. Dziadeczek zniósł podróż dzielnie i umilał nam pierdami ;) Po wysadzeniu z bagażnika padł i pan Tomek myślał, że on wogóle nie chodzi. Padł i nie mógł wstać. Ale wstał i poszedł grzecznie do kojca. A teraz najlepsze: jest możliwość zrobienia mu RTG i badań jakie chcemy :multi: (chcemy RTG). Będzie to koszt ok 100 zł za 2 zdjęcia (biodra i odcinek kręgosłupa + premedykacja). Będzie zaszczepiony szczepionką łączoną. Zostawiłam mu leki przepisane przez Gosię i dodatkowo tabsy na robale. Może dostaniemy fotki :p Za hotelik "płatność przy odbiorze" (w każdym razie później), a za badania nie wiem, pan Tomek da znać. Gadałyśmy z Iką coś o bazarkach a pan Tomek, że "ostatnio bazarki kiepsko" :evil_lol: czyli chyba więcej tam psów z dogo, zresztą niektóre faktycznie wyglądały jak ze schronu wyciągnięte i "pozbierane" na nowo. To jest bardzo wiele!! Może mogłaby tam iść nasza biedna Czapi, która od ponad pół roku sterczy na łańcuchu bez budy :placz: i nie ma nawet możliwości zrobić jej sterylkę :shake: Nie musi, może mieć tam badania ;) A u mnie i tak musi czekać nie tylko aż Masza pojedzie, ale też aż mama pojedzie sobie gdzieś. Kategorycznie nie chce widzieć u nas nowego psa przez wakacje :angryy: To ja bym nie mogła brać auta, bo właściciel by nie podpisał umowy :shake: Jedynie prywatnie, jak do tej pory cały czas jest.
  15. Duszno może. Jak przyjechałam zrobić zastrzyk, to też sobie w swojej "megabudzie" leżał, ale zdobył się na gościnnność i symbolicznie przywitał ;) Chudzielcowi nie było gdzie tego zastrzyka zrobić :evil_lol: Następny w niedzielę. Zostawiłam dla niego smycz w kiosku.
  16. Napewno świetnie się dogadacie! Z dnia na dzień Maszka robi coraz większe postępy (już tylko smycz stanowi problem :razz:). Wychodzi normalnie z kojca, szczeka, piszczy gdy czuje się samotna. Z psami dogaduje się dość dobrze, choć czasem bywa "zazdrosna" o budę, miskę, człowieka. Trzeba będzie uważać na szczeniaczka, żeby go nie karciła za bardzo (wczoraj spięła się z Abrą i rozszarpała jej język do krwi, gdy Abra kręciła się w pobliżu jej budy. Z krówkiem dogaduje się super, cały dzień z nim siedzi i leżą ładnie obok siebie). Generalnie jest fajnym, wesołym pojętnym psem i ma cechy charakteru typowe dla młodego ONka (dla przypadkowego oka zachowuje się jak około roczny "postrzelony" psiak ;) a nie jak umęczona i wyniszczona cierpiętnica :evil_lol:).
  17. nie mam już czasu czekać na odp, musimy jechać!
  18. Agata69, ale Dziadzio nie wejdzie do budy :shake: on ledwo może się położyć, odbracanie, schylanie odpada... a spacer całkiem można odpuścić dłuższy niż 15 min, przynajmniej na tą chwilę... Samotność Dziadziowi nie przeszkadza, jest do niej przyzwyczajony :-( Jeśli to miałoby być dożywocie, bez przerzucania z kąta w kąt - super! On potrzebuje czasu, żeby poznać otoczenie, musi wszytkiego dotknąć, bo nie widzi...
  19. Ika&Sonia uratowała Dziadzia!!!!!! Pożyczy kasiorkę na paliwo :multi::multi::multi: JEDZIEMY!! 3mcie kciuki :loveu: Kolejny cud w ciągu ostatnich kilku dni życia Dziadzia, to niesamowite :loveu:
  20. Dziadek chyba nie do końca kontroluje swoje potrzeby :razz: Zrobil si na korytarzu i wieeelką kupę na polu, ale zaraz pod drzwiami do domu. Cudu, zdarz się :placz: Za pół godziny musimy wyjechać, jeśli mamy zdążyć, a bak jest po prostu pusty :placz:
  21. Dziadziuś nie przespał nocy. Zeszłam do niego ok 1:30 i okazało się, że stoi... Wypuściłam go więc, pospacerował, zrobił siku. Potem zjadł trochę, napił się. Dalej nic, stoi... Chcesz stać, to stój i poszłam. Prawie... Bo osłupiałam! Dziadek za mną po schodach!!! Ostrożnie wybadał stopnie łapkami i wszedł do mieszkania :lol: Wszystko pozwiedzał, pooglądał. Wygnałam go w końcu ;) i dałam ciasteczko, a sama jeszcze na górę napić się. I jak wróciłam, to Dziad znowu w mieszkaniu :evil_lol: No i został. Ale ciężka noc to była... Nie spał wogóle, cały czas dreptał. Nawet na chwilę się nie położył... Za to obudził mnie wielki smród i prezent na dywaniku. Chciałam paskudę wyprosić, ale nie dał się :razz: Taką minę zrobił tymi ślepymi oczkami, że kamień by się rozpłakał. I został do rana, dreptając po całym mieszkaniu bez przerwy. Dziadeczek chodzi za światłem. Jak zaświeciłam lampkę nocną, to stał i się w nią wpatrywał. W nocy był komp włączony i on się od środka świeci, więc Dziadek chciał wpakować się pod biurko :roll: Oj, ciężką mieliśmy noc. A teraz Dziadek powinien jechać do hoteliku. Nie pojedzie :placz: Niestety deklaracje wpłat (za które dziękuję) nie pomogą... Przelew nie dojdzie. "Fizycznie" nie mam kasy ani of kogo pożyczyć...
  22. Chodziło o ratowanie życia Dziadzia, to była szybka decyzja, bo musiała być. Ale jeśli niesłusznie, to bardzo mi przykro. Taka była i już, nikt jej nie zakwestionował. Nie dam rady. Dam radę tylko odwieźć Dziadzia do hoteliku, a wcześniej do mechanika bo i tak jadę niepełnosprawnym autem. Być może będzie możliwość zbadania Dziadzia podczas pobytu w hoteliku. Teraz on by chyba umarł przy narkozie, a bez narkozy nie wyobrażam sobie go wykładać i układać, on jest tak kruchy, że ledwo chodzi. Niestety nie udało mi się zdobyć 70 zł na paliwo :shake: Dziękuję w imieniu dziadeczka, który słodko sobie śpi na kocyku (żałuję,że nie mogę zrobić fotki) za wszystkie wpłaty, deklaracje pomocy i bannerki.
  23. Dziadziuś już u mnie :loveu: Hanek mi go przekazała z całą jego apteką (bez tego na kupę, bo podobno robił). Z lecznicy szliśmy ponad 50 min!! A normalnie idzie się z 10 do mnie do domu. A z Dziadziem wyprawa krajoznawcza, nóżka za nóżką, szurając, z przystankami... Taki dzielny piesek... Przez osiedle bloków, przez ruchliwą drogę, przez osiedla domków i park... Po drodze mijaliśmy szczeniaczka bawiącego się z dziećmi. Nie mogłam uwierzyć, że Dziadzio też był kiedyś wesołym szczeniaczkiem. A był. Musiał być... Nie zawsze był stary, ślepy, wyleniały, obolały i zmęczony... To było niesamowite tak z nim iść. Świat szybko pędził, a on powolutku, niepewnie... Ale tak ufnie, szedł z kimś zupełnie obcym, w nieznane miejsca, których nie może obejrzeć... Każdy mógłby go zaprowadzić tego ufnego dziadzia gdziekolwiek i zrobić z nim wszystko... Może to dziwnie zabrzmi, ale czułam się w pewien sposób wyróżniona, że to ja z nim idę. A raczej, że to on idzie ze mną - i tak bardzo się stara, choć nie wie dokąd i po co... A ci wszyscy mijani ludzie są z innej bajki, cały świat jest inny... Wreszcie dotarliśmy do domu. Dziadziuś z wdzięcznością wypił garnuszek wody i zjadł troszkę, ale niedużo. Akurat jak go karmiłam, wróciła mama i się dziwiła, że taki bidulek jest w stanie jakoś samodzielnie w miarę sobie radzić (on naprawdę wygląda bardzo korzystnie na zdjęciach, bo nie widać, jak się porusza i szczegółów). Pochodził po ogródku, zapoznał się ze stadem (od razu zaakceptowany bez problemu przez całą 5) i ulokowałam go w korytarzu :) Bardzo mu się spodobało, położył się na kocyku i śpi :loveu: Mam nadzieję, że będzie miał dobrze w hoteliku i że szybko znajdzie dobry kochany domek. Zasługuje na to.
  24. i tak regularnie się powiększa :razz::razz::razz:
  25. Ika jakie śliczne fotki!!!!! :loveu::loveu::loveu: Niesamowite!! Oddają całą kochaność tego olbrzyma :loveu: [B]Aniula witamy na dogo!!!! :multi::multi::multi: [/B]Teraz wszystko będziemy na bieżąco wiedzieć :multi:
×
×
  • Create New...