Jump to content
Dogomania

Neris

Members
  • Posts

    15551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neris

  1. Aresi pewnie wygrzewa się na słoneczku...
  2. Jak ładnie coś mówił... prawdziwy był z niego Jamnik na schwał!
  3. Synek koczował przy hurtowni materiałów budowlanych koło Pomiechówka. To od Bydgoszczy pewnie jakieś 200 km. Jest bardzo zrównoważony i nie atakuje innych psów. Kiedy się zawoła Kajtek podnosi głowę. Ale połowa moich psów też podnosi...
  4. Tak, najmadrzejsze. Łapcia mi dawała buzi a to o czymś świadczy, skoro NIKOMU innemu na świecie nie daje!!!! A KarmelekMelekElek jest najpiękniejszy (prawie) na świecie, Pysia też i Drucik też. A najlepiej wygląda jak cała czwórka karnie siada i grzecznie czeka na obiadek.
  5. Akuszność dzisiaj sprzątała, dzwoniłam do niej to była ledwo żywa. Jak okna wypucowała, wyprała firanki to okazało się że podłoga do nich nie pasuje i trzeba się było brać... pewnie teraz biedna śpi padnięta.
  6. Najlepsza była Bródka - porwała swój prezent, zaniosła do drugiego pokoju i zaraz przybiegła sprawdzić czy drugiego nie dają...
  7. A ja dzisiaj byłam u Ciuciu i ona mi dawała buziaaaaaki....a Pysia i Karmelek się przytulali a Drucik skakała i czekała czy coś nie spadnie ze stołu.
  8. W Warszawie byłam dzisiaj, i wczoraj też w świecie, więc po parę godzin towarzystwo samo zostało. Synek grzeczny, leżał sobie kulturalnie na kanapie. Reszta towarzystwa otworzyła drzwi do łazienki, wyjęła pozostawiony tam worek ze śmieciami i rozwlokła jego zawartość po całym domu. Potłukła lampioniki szklane - sztuk kilka. Otworzyła szafkę w kuchni, wyjęła płatki śniadaniowe, większość zjadła, część pozostawiła na podłodze. Na to wywaliła słoik musztardy i paczkę cynamonu. Jak weszłam do domu to zapach mnie mało nie zabił. Potem wkroczyłam do kuchni i w sumie obraz zdemolowanej kuchni towarzyszy mi często, więc nie poraziło mnie to szczególnie, jednak jak zobazcyłam że w misce na wodę jest CZERWONY płyn - mało nie zemdlałam. A to któryś ze złoczyńców skaleczył sobie gębę słoikiem od musztardy... a potem, jako że ta przekąska była dość pikantna (musztarda Dijon), postanowił popić wodą. No i...
  9. Coś czuję że Canon bedzie musiał się jednak tych języków obcych pouczyć...
  10. Czaszka rzezcywiście azjatycka, a może jakiś ogar się obok też przeleciał?
  11. Ares jest w hotelu u wetki, ale chyba osobą najbardziej upoważnioną do zbierania na wózek jest Chrupek. Szajbus, wysyłam Ci dane Chrupek na gg.
  12. Dłuższa niż wyższa czy dłuższa niż szersza? :diabloti: Mnie chodziło droga pani o jej bary! Od frontu spoglądając. W jakiejś kreskówce amerykańskiej był taki buldog...
  13. Sądzę, że Belkę moznaby jako pierwowzór postaci kreskówki użyć. Ona jest szersza niż wyższa!!!! Takie bary, no no no...
  14. A skąd się bierze takie ładne ciasteczka w kształcie kogucików? Moje złodziejaszki też by pewnie chciały takie ciasteczka wykradać...
  15. Jak on agresywny to rzeczywiście niewesoło... Pamiętam że na imaverolu pisze żeby koniecznie pozdrapywać strupki, oczywiście nie do krwi tylko te takie przyschnięte kawałki naskórka. Ja to robiłam szorstką gąbką, nie miałam możliwości zabrania psów do wanny bo ze strachu siusiały pod siebie.
  16. Ja miałam 4 psy z ciężką grzybicą, wszystkie w oddzielnym pokoju. Przez 2 tygodnie były kąpane w roztworze Polleny, pote przezły 4 kąpiele w imaverolu i po grzybicy ślad zaginął. Koszt leczenia to jakieś 200 zł, na SGGW zapłacicie 3000. WYstarczy kupić imaverol i co kilka dni go roztworem przecierać, może być namoczoną gąbką. U mnie nie doszło do zarażenia ŻADNEGO psa.
  17. Biedna maleńka... dlaczego nasza miłość ich nie ratuje? [*]
  18. Pięknota z niej niesamowita. I widać w jej oczach spokój i szczęście...
  19. A ja się chciałam grzecznie zapytać dlaczego zdjęcia pod górkę mam?
  20. A ten żółw Halbiny jakiś chory chyba... zielony może mu mdło?
  21. Kiedyś na ulicy spotkałam mame Ofki - Janę. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i wiedziałam że to jest to. Jana była w ciąży, a że była suką niemiecką i ojciec szczeniąt był też z Niemiec, szczeniaczek kosztował równowartość całej mojej pensji. Ale to było moje marzenie - mała śmieszna włochata kulka. Spełniłam je i nie było w moim z Ofką życiu ani jednej chwili w której bym żałowała, że za tym marzeniem poszłam. Bo po to są marzenia - żeby za nimi iść... A to, że Ofka odnosiła sukcesy wystawowe i przy okazji wystawy uwielbiała to dodatkowy bonus, coś co wciągnęło mnie głęboko w świat psów rasowych. Życzę Ci Mateuszu powodzenia w realizacji swojego marzenia i mam nadzieję, że nowy członek rodziny przyniesie Ci wiele radości i szczęścia. Nawet jeśli jeszcze trochę musisz poczekać i czegoś się być może wyrzec - warto.
  22. Ooooj, czy mi się tylko wydaje czy ktoś tu uważa że na widok Nerisowej ogarnia kadego śmiech?
×
×
  • Create New...