Teraz jakoś się popsuło, może to przez pogodę?
Płacze głośno leżąc na kanapie, woła mnie żebym go na drugi bok przekręciła. Na dwór wychodzi i opierając się łbem o ścianę robi siku. Przewraca się i tak...
Nie wiem czy mam mu robić ponowne rtg, nie mam auta a to naprawdę wielki pies.
Poprzednio minęło po 3 dniach, dzisiaj jest drugi. Zobaczymy...
Dwie stareńkie wielkie suki ze spondylozą też się posypały, plączą im się nogi, wywalają się.
Już hospicjum czy jeszcze szpital?