Nie ma klasycznych, dużych ataków z utratą świadomości, ale przez mniej więcej połowę czasu jest jakby zdezorientowana, biega jak oszalała po całym domu, przewraca się, czasami wpada w stan drgawkowy - jak tylko ją podniosę te drgawki jej przechodzą.
Dzisiaj rano wskoczyła na biurko i zrobiła demolkę jak za dawnych "dobrych" czasów, teraz śpi. Zamknęłam ją w klatce bo naprawdę boję się, że coś sobie zrobi biegając w kółko.