No to ja też.
Arunia w ogóle nie interesuje się szwami, NIC. Natomiast kubraczek uważa za dopust Boży, zawiązywałam jej już na 10 różnych sposobów, a i tak tylną część zdejmuje sobie bez problemu i lata z takim dyndającym fartuchem. Zdjęłam jej więc, trudno. Już minął tydzień więc chyba zakazić nie powinna?
Zauważyłam, że ona dość histerycznie reaguje na próby dotknięcia czegokolwiek co ją boli. Trochę jej spuchła łapka po wenflonie, jak chciałam to obejrzeć i posmarować ewentualnie tribiotikiem była wyraźnie zdenerwowana i piszczała.