Pokerek się pięknie "rozbujał", biega za Malizną i chce się bawić, a ona biedna odwija się pokazując mu uzębienie i wrzeszcząc w niebogłosy. Ale nie interweniuję, chcę żeby się Żabąg z lekka rozerwał.
We wtorek jedzie do nowego domu pies, który był u mnie dwa lata, strasznie to przeżywam bo to pies - ideał i jak do mnie przyjechał był zupełnie dziki, musiałyśmy go nieść od auta. Ukrył się za budą i 2 dni nie wychodził. Ale się udało i jest cudowny. Zastanawiam się, czy zmiana domu nie spowoduje, że się wycofa... boję się o niego trochę.