Dziękuję dziewczyny :multi:
Pisiol pojechał dzisiaj do nowego domu.
Na smyczy chodzi całkiem dobrze, oczywiście jak na tę niewielką ilość czasu jaką mu mogłam poświęcić. Ale miasta się boi...
Dzwoniłam już do pani, pies chodzi za nią po domu krok w krok, niestety 2 razy nasikał w domu, ale mówiłam że tak może być na początku. Oby się tylko wszystko dobrze ułożyło.
Wiózł nas mąż KrysiM - Wojtek, który stwierdził że Poker jest PIĘKNY :crazyeye:.
A Poker po moim powrocie ocenzurował moje zakupy i wyżarł bułki, widocznie uważa że nie powinnam jadać węglowodanów...