Nie mam wiadomości od Fur, ale dzisiaj po pracy zadzwonię. Powiem szczerze liczę, że się zgodzi, a ja będę się wtedy martwić o kasę. Nieodpowiedzialne podejście, wiem, ale cóż czasami wyjścia nie ma, chyba że Fur się nie zgodzi. Może ktoś zechce się ew. finansowo dołożyć?