Może trzeba by jakieś bazarki dla Nadinki robić. Ja zawsze mam jakieś przeczytane książki, które mogę wystawić, tylko nie wiem, czy ktoś kupi! Mogę zakupić jakieś fikuśne kawy i herbaty w Anglii, może by zeszły? Jak myślicie?
Było tak rzeczywiście, ale z deklarowanych deklaracji zawsze jest przesiew i dużo odpada. MagdaNS zapraszała na wątku Talcott kilka razy i odzew jaki jest każdy widzi, ale zaproszenia na PW chyba warto wysyłać - wszystkim jak leci wg listy, może znajdziemy deklarowiczów:)
[quote name='agada']Byłoby oczywiście super ;), ale ostatnio jakoś bardziej sceptyczna jestem :razz:[/QUOTE]
Dokładnie, ja tak samo! W wakacje jest zawsze domkowy marazm!
O Twoje grzybki też miło wspominam:)
A w Anglii to grzyby mozna kosą kosić, bo nikt ich nie zbiera, tylko Polacy. Ale ja się na grzybach nie znam, tylko pieczarki mam opatrzone!
[quote name='MaDi']Jak już będą te pyszniutkie przetwory to dajcie znać, chętnie zakupie tym bardziej,że to na bidy.[/QUOTE]
Ja tez, ja też!!! Smalczyk był wspaniały!!!