Jump to content
Dogomania

5_klepka

Members
  • Content Count

    117
  • Joined

  • Last visited

About 5_klepka

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Female
  • Location
    Warszawa

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Widać ważniejsze wrzucanie selfików na fb, bekę miałam ogromną z komentarza znajomych "jaka dojrzałość bije z Ciebie" na profilu babska..no, faktycznie dojrzałość..Dzieciaka też odda jak ją facet zostawi albo się znudzi? Brak słów na takich ludzi poza niecenzuralnymi..
  2. A żeby nie było że tylko leżymy..łazimy mnóstwo, ale zrobienie zdjęcia z dwoma-trzema-czterema smyczami (spuszczam tylko w ogrodzeniach) bywa ciężkie. Zdjęcia kiepskiej jakości ale ryjki na spacerach są strasznie ruchliwe, "ustrzelenie" Tuni jest tak udane jak widać :) Jak tylko kucam, to biegną licząć na smaka albo chociaż głaski także foty jak koń - każdy widzi. Ale chciałam się pochwalić jak jego cudowne futerko błyszczy się w słońcu..Tusieńka też jest taka wygłaskana, że na dotyk ciężko by było poznać któregoś z psów, chociaż jej kochany maleńki języczek poznam zawsze.. Dziś Krecisko tak pięknie hasało na calym póltoragodzinnym spacerku, że w pewnym momencie jak podskakiwał bawiąc się z Tunią i małym pieskiem to się poryczałam ze szczęścia. Z tą swoją małą dupką do rozbudowanej góry wygląda jak psi Johny Bravo :) Całą niemal drogę przebiegł kłapiąc uszeńkami, przyśpieszając żeby dogonić podgryzającą go turbo-Tunię (turbo-Tunia na podwórku i placyku osiąga prędkości przelotowe jumbo-jeta, w dodatku chyba ma asp bo trzyma się w zakrętach jak ferrari..przekomiczna szara puchata kuleczka z rozdziawionym dziobem i miną wariata pędząca 60 na godzinę to niezapomniany widok). Na jednym ze zdjęć nasz drugi senior - 13 letni amstaffik, na kolejnym - reszta ferajny w wydaniu humorystycznym. Jeszcze raz pozdrawiamy A..no i tak sobie myślę..Krecio i Tunia tak lubią małe pieski, Krecio zwłaszcza suczki, a Tunia kocha się bawić a poza nią to u nas geriatria, chcieliśmy wziąść któregoś z odchodzących, chorych psów z palucha ale według nich 1 półpiętro schodów nas wyklucza, znalazłam przypadkiem taką oto: http://www.napaluchu.waw.pl/czekam_na_ciebie/wszystkie_zwierzeta_do_adopcji/011602724 mikro-krecię..Cudnie by razem wyglądali, ale takie ładne małe młode przyjazne pieski łatwo jednak znajdują domy, czekam więc na kolejny cud z nieba jakim były nasze psiaki..No i kicię jakąś - tylko znowu, nikt nam nie wyda, bo nasz kot wychodzi - nie poza teren ogrodu,a w okolicy mieszkamy spokojnej i bezpieznej ale jednak tarasu nie osiatkujemy bo nasza kicia byłaby siedząc tylko w domu po prostu nieszczęśliwa, a w ogrodzie jest bezpieczna - fakt, że się nie umie wspinać ogranicza jej możliwość wycieczek, a i chęci brak. Mama choruje, ale Rudzik u niej zostaje, bo z Lalką i Baskiem się nie dogadaja..najwyżej kupimy psią kuwetę, a jak coś to zawsze i tak przyjadę się nim zająć a koty babci zostały upchane i opłacone u miłej starszej sąsiadki która mieszka z córką..stresu przeprowadzki do Warszawy niektóre staruszki mogłyby nie przeżyć..16letni wiejski kot, dacie wiarę? Deśka to w ogóle musi mieć milion lat bo była jeszcze jak chodziłam do podstawówki.. Odchodzi ostatnia ludzka rodzina jaką mam..Dobrze że rodzinę można sobie doadoptować, bo byłoby tak strasznie pusto :( .
  3. Oj tak..to najcudowniejsi pocieszyciele i przyjaciele..Nie wiem skąd wytrzasnełaś mi tak cudowne, grzeczne, kochane psy ale będę Ci za nie dozgonnie wdzięczna. Krecik i Tunia pojechały z nami na podkarpacie zająć się pogrzebem i chorą babcią, obydwa pięknie i baardzo grzecznie zniosły podróż a na miejscu, poza nieodwzajemnioną chęcią Tuni do zabawy z kotem, również były aniołkami pomimo ilości otaczających ich zwierząt. Pięknie zaakceptowały Rudzika, chociaż ten, przeniesiony z podwórka na "salony" po prostu zagrzebywał się w łóżku i wychodził tylko na siku ignorując towarzystwo. Ciasno było na łózku, nie powiem, ale w końcu Rudzik przeniósł się do łózka mamy a jego miejsce zajął najodważniejszy z kotów, czarno-biały kocur Łatek którego babcia odratowała w zeszłą zimę - akceptował nawet Krecie lizanie i całkiem fajnie bawił się z Tunieczką. Bardzo lubił wynosić i chować jej zabawki. Krecik, zazwyczaj pierwszy na poduszki, był tak ożywiony obecnością kotów że kręcił się więcej od Tuni :) Maluchy, pomimo moich obaw, przyjaźnie witały się w wszechobecnymi biegającymi luzem wiejskimi burkami i nie były nawet zazdrosne o to, że je podkarmiałam. Jeden z tych biegających luzem piesków towarzyszył nam zawsze w porannych spacerach. Miałam tyle pięknych filmików i zdjęc, w tym jeden z hasającym pełnym galopikiem Kreciskiem który później rolował się w śniegu, ale jak się schylałam telefon wpadł mi do kałuży. Rozczula mnie, jak Krecik biega, zwłaszcza że robi to coraz częściej i drepta coraz żwawiej (zwłaszcza jak widzi jakąś mała sunię albo kusi się go przysmakiem). Udało się wycisnąc zapłatę części faktur, więc rozbudowujemy suplementacje i terapie - galaretka z kurzych łapek i kości zostają, Arthroflex zamieniam na MSM, liofilizowane małze zielone nowozelandzkie (green lipped mussel), glukozamine i chondroitynę mają w karmie (Krecio je teraz Orijena seniora, chce spróbować karmy Platitnum - wtedy dorzucę), czarci pazur a teraz wyszukałam preparat który nazywa się Cetyl Myristoleate - jest b. drogi, ale wyniki badań wykazują wysoką skuteczność, zobaczymy. W tym tygodniu kontynuujemy diagnozować łapki, pod kontem ewentualnej operacji. Jeśli wet stwierdzi że ma to sens, skorzystamy z serii zabiegów komórkami macierzystymi - http://www.komorki-macierzyste.com.pl/oirap.html Co o tym cetylu i oirapie sądzisz buu? Masuje go codziennie, po spacerach nakładamy ciepłe kompresy i delikatnie rozciągamy. Rozglądam się za dobrym zoofizjoterapeutą który po skończonej diagnostyce doradzi, jak jeszcze mu pomóc. Chce nauczyć się obsługiwać aparat to TENS i EMS - z tego co czytam EMS mógłby pomóc mu zbudować silniejsze mięśnie w tylnych łapkach bo widać, że przód ma dużo silniejszy. Przeciwbólowo przyjmuje caprodyl - spróbuje zdobyć mu buprenorfinę bo to podobno najdelikatniejszy dla ciała psa silny lek przeciwbólowy, nsaidy umiarkowanie mu pomagają bo łapka czasami wciąż delikatnie drży. Strasznie mu się woskowina zbiera w jednym uszku, czyścimy co tydzień i szukamy przyczyny. To taki niesamowity pies..Zrobimy wszystko co się da by żył jak najdłużej w jak największym komforcie.. Niesamowity? No tak, bo który pies sam z siebie pociągnie na smyczy (co mu się nie zdarza) żeby podejść do siedzącej na przystanku, płaczącej starszej pani żeby wcisnąć jej łepek w ręce, nie chcąć odejść nim Pani go nie wygłaskała i nie wycałowała? Który pies budzi się, gdy właściciel płacze pare pokojów dalej? Myślę, że może kiedyś był pieskiem starszej osoby..on tak lubi starszych ludzi że zabrałyśmy go do domu opieki, gdzie przez godzinę był prawdziwą gwiazdą i wcale nie chciał wychodzić (pewnie dlatego że niejeden pacjent ujęty jego ogromnym urokiem cośtam mu dał do przyszamania...widziałam jak się oblizywał.;) Ślicznie żyją sobie z Tunią, widać że są związane, chociaż czasem ją oszczeka przy próbie kradzieży przysmaka. Jego obecność bardzo Tunię uspokaja, gdy spaceruje z samą Tunią jej strach przed mężczyznami i niektórymi kobietami widać o wiele bardziej, jest o wiele bardziej bojaźliwa względem dużych psów niż przy nim, itp. Maluchy są strasznie towarzyskie, Krecik to wręcz casanova względem małych suczek. Szkoda że większość osób na widok idących w ich kierunku psów zabiera swojego pupila często wlekąc go za obroże,jakbym prowadziła niewiadomo jak groźne brytany zamiast merdających duperkami kundelków. Na szczęście spotykamy też fajne psiska, staram się dawać im możliwość zabawy z innymi psami jak najczęściej. Martwi mnie, że Tunia rzuca się na wysokich facetów, potrafi wyrwać bez ostrzeżenia, ale nie ma w tym nieopanowanej agresjii, raczej chęć odstraszenia. Mieliśmy raz nieprzyjemną sytuację na spacerze, gdzie śledził nas jakiś wariat i pytał w kółko czy pieski są na sprzedaż (serio...) - Krecik schował się za mną, a Tunia zachowała się bardzo dzielnie. Chce zaangażować paru obcych żeby dawali jej smaczki, ale to będzie powolny proces żeby zaleczyć jej - za pewne uzasadniony - strach.. Znając jakimi potworami bywają ludzie i traumę jaką przeszły, to raczej ciepłej, pociesznej naturze Krecika należy się dziwić, nie lękowi malutkiej. No... Kończę elaborat, bo Krecisko się obudziło i macha łapą żeby go głaskać :) Tak z innej beczki - znacie jakieś zaufane hoteliki/płatne DT które przyjmują i zapewniają rzetelną opiekę chorym, starym, potrzebującym uwaznej opieki pieskom? Na paluchu jest parę takich bid których czas się kończy..Nikt nie powinien umierać sam a przez schody takiego pieska przygarnąć nie możemy :( Ale super :) Trzymamy kciuki mocno. Może i nadzwyczajna, ale moje i tak najlepsze i kropka :) ps. Kreciko, jak się tylko go chce wnieść po schodach/na wyrko - nagle zaczyna zasuwać jak z motorkiem w tyłku...żeby go tylko nie udziadowić, chociaż słuch ma dziadzi - albo bardzo selektywny, i mordka siwa..ale jak trzeba, to młodzik!
  4. 5_klepka

    Nietrzymanie moczu przez staruszka

    Ja używałam u swojego coś takiego, uszyłam sama z ortalionu i doszyliśmy takie "d-ringi" metalowe i doczepialiśmy na gumeczki do łuźnych materiałowych szelek. W środku wsadzaliśmy podkłady - jak mało leciało - i pampersy ludzkie jak już nie trzymał też kupala. Strasznie ciężko żeby takie kupne się nie zsuwały i tak jak AgaG mówi najlepiej podpiąć do jakiejś luźnej miękkiej uprzęży. Całkiem prosto samemu zrobić takie ustrojstwo.
  5. Widzę że jakiś pech straszny dotyka zimą " psiarzy dookoła"...Gdzie nie zajrzę tam jakiś dobry człowiek ze złymi wiadomościami..Trzymaj się..u nas kupa nieszczęścia, ale ściskamy mocno.
  6. Tak kochana, adopcja dzieki super wkładowi wolontariuszek ktore na własną rękę oglaszaly. Za dwa tygodnie ,po zabiegu, przejade sie odwiedzic okolice. Znajomy wyslsny incognito do Niesmiałka widział go biegajacego po ogrodzie, mam nadzieje ze juz nie zwieje ske dobrze ze nie siedzi tylko w kojcu. Ruszam z Arthroflexem u moich seniorow, mimo mdlosci zrobilam galaretke z kurzych lapek i podaje kosci - mam nadzieje ze pozwoli im to utrzynsc sprawnosc jak najdluzej. Przydałby się basen ..
  7. Jesteście super dziewczyny, dacie radę zawołać do watku miejscowe ciotki? Ja nie wim jak, na tym malenkim starym telefonie ledwo co mi forum działa
  8. Z ladnej poscieli zrezygnowalam, bo jak sie Krecik mebluje to pazurkami dziury robi, stad taki kociokwik kolorystyczny :)
  9. Gdzie mieszkasz? Gdzie leczony jest pies? Jakie sa prognozowane oszty operacji i dalszego leczenia?Wstaw zdjecia badan psiny i samej psiny.
  10. Czekamy na wieści...
  11. 5_klepka

    Nowy DOM dla Nero

    Popytam znajomych, na pewno da radę zorganizować się tak, żeby z psiakiem wychodził - napiszesz mi na PW okolicę?
  12. 5_klepka

    Nowy DOM dla Nero

    W jakiej okolicy mieszkasz? Może po prostu ktoś mógłby z nim wychodzić na spacery dopóki się nie wykurujesz.
  13. Postaram się ją urobić soczystym datkiem..Teraz mam masakrę w życiu osobistym, nerki mi siadły znowu zupełnie i na czas dializ muszę błagać znajomych żeby bawili maluchy..Krecik-królewicz dziś ukradł mi słodką bułkę dosłownie z buzi, niepotrzebnie go przytulałam z jedzeniem..Teraz skupiam się żeby oddać projekt, to mi umożliwi - jeśli schron się zgodzi - zahotelować psiaki na jakiś czas, niech je podszkolą..zima to kiepski czas adopcyjnie.. Jak tylko mamę wypiszą to pojadę do schroniska i odwiedzić Nieśmiałka.. Na "pana" Musi brak mi słów..biedna psinka, serce się kraja...Ostatnio na spacerze spotkałam Pana którego widywałam zazwyczaj pod alkoholowym z bardzo podobną sunią, na widok moich i wyrywającej się do zabawy Tuni schowała się za Panem posikując ze strachu i szczerząc zęby.. Psinka była wychudzona, w ręcznie uszytym kubraczku - Pan, pomimo alkoholowej twarzy, zupełnie trzeźwy, przeprosił za agresję suni, mówiąc że znalazł ją w lesie, owiniętą drutem wraz z drzewem, i dopiero zaczyna wychodzić, bo wcześniej była zbyt słabiutka, dlatego wszystko ją przeraża.. Sunia na zapach alkoholu nieruchomieje ze strachu - toteż Pan od jej znalezienia...nie pije (co było widać i czuć..no i pod sklepem też go nie widać).. Uratowali siebie wzajemnie..taka szkoda że na jedną taką historię przypada parę nieszczęśliwych.. My zaraz jedziemy na wieczorny spacer na białołęke, szukać suni z Palucha która błąka się już trzy tygodnie, a wszyscy zamiast jej szukać kłócą się między sobą..Jeśli macie jakichś najomych w okolicy, proszę, podeślijcie im : https://www.facebook.com/groups/ZaginioneWarszawa/permalink/1146745078777143/?comment_id=1167830040001980&notif_t=group_comment_follow&notif_id=1481221048651727 Przepraszam że tyle czasu już miałam pojechać i daje ciała ale po prostu tyle tego, klient znowu zmienił termin, w pracy masakra..:( Niech tylko mama wyjdzie, to pojadę.. Z sąsiadką rozmawiałam jak baba z babą, obiecała że będzie walczyć o swoje szczęście i szczęście swojego piesełka i nie dać się sterroryzować..póki co chwila zabawy z Tunią, nowe zabawki i poukrywane chrupki w mieszkaniu zmniejszyły szczekanie o ponad połowę, także widać że nie jest to problem nie do rozwiązania..Psiak po prostu się nudził, no i odreagowywał szok, że tak nagle kochani ludzie znikają na tak długo.. Na rozjaśnienie nastroju - wałkonie łóżkowe. Krecik poza kradzieżą bułki z mojego pyska (bułka z jabłkiem, mam nadzieję że obejdzie się bez sraczki..) jest tak leniwy, że woli wypić moją przyłóżkową wodę z kubeczka niż iść aż do kuchni.. Ale przynajmniej mam darmowe wakacje na ciepluteńkiej Krecie ;)
  14. U Krecia zostały jeszcze do diagnostyki stawy bo w tym wieku ma prawo mieć już problemy a jeśli mogę mu jakkolwiek pomóc, żeby ruch sprawiał mu więcej przyjemności i żeby jak najdłużej zachował sprawność to on na to zasługuje, chociaż strasznie się w nocy rozpycha ;) Są coraz spokojniejsze i jednocześnie - Kreciowi wraca energia, coraz żwawiej drepta - może zagrzebywanie się w bambetlach działa terapeutycznie? ;) masuje go z rana, zanim wstaniemy - zauważyłam, że sprawia mu to przyjemność i łatwiej mu się wstaje. Schudł już odrobinę co mnie bardzo cieszy, a Tunia za to nabiera ciałka ale koniecznie musimy się rozprawić z ewentualnymi robalami. Wczoraj miałam niezłego stracha, jak podbiegł do nas zjeżony doberman bez kagańca i smyczy - ale Krecik odważnie nas zasłonił i zaczął ujadać, Tunia dołączyła jak tylko pies się do mnie zbliżył..Moi obrońcy dzielni..Tunia pogryzła kabel od żelazka, na szczęście nie było pod prądem, muszę wszystkie able jeszcze mocniej zabezpieczyć bo plastikowe osłonki raczej przegryzie.. U sąsiadów całymi dniami ujada pies..Zastanawiam się jak mu pomóc, bo na osiedlu robi się wrogo a gburowaty mąż sąsiadki nie słynie z delikatności i rozsądku i strach się bać co może się stać z psiną jak sąsiedzi podejmą dalsze kroki wobec właścicieli..Moje niutki przeniosły się d mojej sypialni bo tam szczekania nie słychać, eh.
×