-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Carmi dziękuje pięknie za bazarki :) -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Czarodziejka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Renatko, dobrze, że sobie odszedł spokojnie u ciebie. Dzięki jego spojrzeniu to zdjęcie z banerka tak bardzo ściska serce. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Kiedy były starym ślepym Flipem i zrakowaciałym 12- letnim Flapem wzbudzały więcej litości. Teraz, kiedy nie są aż tak stare ani aż tak chore ludzie się poodwracali. Norma. Szukam dziewczynom domku w naszych okolicach. Jeżeli będą rozdzielone i w nowym środowisku, to nie będzie problemu. Razem jest, jak już wspomniałam, źle. Dowiedziałam się też, że rodzeństwo psie musi być rozdzielone, bo nie akceptuje zazwyczaj reszty stada. I to się tu potwierdza, więc są to siostry. Kajka jest fantastyczną suczą - stróżującą i wpatrzoną w człowieka. Misior już nieco zmądrzał i nie szaleje z łapami dobijając się do domu. Kiedy ma czas na swoje wybiegi zajęta jest psami, wąchaniem i zabawą. Poza tym jest zimno i ja nie tak chętnie przebywam na zewnątrz obserwując wszystko z okien ;) Nie ma więc podstaw do zazdrości. Mam też nabytki w postaci wiecznie podklejonych miziańców, które dyskretnie i skutecznie unicestwiają Miśki amory. Fonko, ja wiem, że masz na sterylki - dziękujemy. Ja się tu organizuję;) -
Melduję się. Ryjec faktycznie zabawnie wykrzywiony. Wygląda jakby sobie kpił ze świata. Mam nadzieję, że to nie jest bolesne.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Czarodziejka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kora']No wlasnie, osoby dorosle czy sadzisz ze napisalabym gdybym nie wiedziala kto to jest, a co do tego co napisala Charly ja bylam przy suni ktora po jednym takim dniu adopcji dostala zapasci i odeszla na moich rekach.[/QUOTE] A więc jest to jeszcze bardziej zasmucające, że to osoby dorosłe podejmują tak pohopne decyzje... -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Czarodziejka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Charly - krewka babka z ciebie ;) Osoby dorosłe mogą sobie taką odpowiedzialność wziąć na siebie i swoich najbliższych, ale licealistki, albo studentki...w domu mama, tata, babcia, rodzeństwo i obsraniec. Dlatego stukrotnie trzeba się zastanowić zanim zmięknie nam tak do końca serce, bo dupsko musi stwardnieć, żeby stawić czoła rzeczywistości. -
Szafir już zaklepał sobie spanie - w tej wielkiej budzie. Wieczorkiem nakładłam w michy i gary i liczę, liczę i wciąż o 1 sztukę psa za mało. Poszłam z latarką i wymacałam go w budzie zakopanego w kołderkę. Korzuszek został wywleczony z budy przed dom i na takim Szafir i reszta po kolei spali w dzień. Nasiąkł straszliwie, więc go teraz suszę. Apetyt dziadzio ma nie powiem. Zawsze pierwszy stoi przy drzwiach z takim stęsknionym wzrokiem, żeby go zauważyć, pogłaskać, a jak chodzi koło mnie i córci :loveu: A z jaką wdzięcznością i niedowierzaniem gnaciki przyjmuje - że oto i jemu też się jeden należy i że go wołają i że innym psom nie wolno mu go zabrać, bo czuwa pani oko czujne i miotła w pogotowiu ;) Bierze więc ten gnacik i idzie sobie gdzie chce i gryzie ile chce, a potem tupa, tupa i tupa uśmiechnięty, Jest absolutnie bezkonflitowy i kochany.
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Czarodziejka replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
A ja nie linczowałabym tej wolontariuszki. Litość i emocje czasem zalewają zdrowy rozsądek. Nie wszyscy mają świadomość obowiązków i niespodzianek jakie niesie za sobą adopcja staruszka. Czasem wydaje się, że taki biedny, że tylko kącik, ciepłe jedzonko i piesek dożyje spokojnie swych dni. Niektóre się bardzo zanieczyszczają, nie trzymają moczu i kału, więc nie ma co liczyć, że za kilka dni się ustabilizuje i będzie robił na dworze. Moje adoptowane truchełko idzie i leje pod siebie, a kupę wali już na posłanie. Wczoraj znalazłam w budzie bobki, więc wiedziałam, że to on tam spał. Mam go na dworze, więc łatwo mi sprzątnąć, ale w domu - trzeba mieć serce, twardą psychikę i świadomość, żo oto biorę sobie staruszka i odtąd moje życie może się diametralnie zmienić ;) -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy za pamięć :) Carmen zapuściła eleganckie szpony, na których się ślizga po lodowisku, jakie mam teraz przed domem. Jak nie zaspy, to lody i podtopy. Już mi woda w ściany wchodzi. Ech...wiejskie życie. -
Nocka do najspokojniejszych nie należała, bo Szafirencja tupała i po ciemku ;) Po sutej kolacji, której nawet do końca nie dojadł, bo ledwo się toczył poszedł sobie nasz dziadunio gdzieś w ogrody. Na noc dałam jeszcze po dużym gnaciku i oczywiście z lubością się do niego zabrał. W nocy kilkakrotnie budziło mnie szczekanie Miśki, co znaczy, że Kaja nie przyszła do niej spać ;) i że ktoś samowolnie porusza się po ogrodach ;) Szafirek troszkę błądził, troszkę uuuuuuu wołał cichutko, ale rano już uśmiechnięty i pierwszy pod drzwiami do głaskania :)Teraz odsypia nocne wędrówki wtulony zadem w piękną Paris tuż przed moim oknem.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Na zdjęcia chyba jeszcze troszkę trzeba poczekać, gdyż mój telefon ma jakieś dziwaczne wejście usb i kabla nie dostałam. Muszę poszukać w punktach Plusa chyba :-? -
Szafir kolejną godzinę tupa po ogrodach z uśmiechem na pysku. Właśnie pożegnałam dziewczyny - się rozgadałyśmy ;) Kocyki i kołderki poukładane losowo, jedną wpakowałam do dużej budy i zaprowadziłam do niej Szafira, żeby ewentualnie się tam rozgościł. Wszedł, narobił śladów łapami i wyszedł ;) Chodzi już za mną z resztą stadka i pomaga w porządkach. W związku z tym, że to kolejny facet musiałam podwiązać i zabezpieczyć moje biedne cisy , bo panowie leją na nie na wyścigi. W międzyczasie, kiedy je podwiązywałam umyto mi twarz i wystające niechcący spod czapki uszy na cztery co najmniej jęzory, dopieszczono mnie siłą i rozdarto mi rękaw swetra. Czyli jeszcze soft ;) Właśnie gotuję jedzonko i mam zapowiedziane, że będą gnaciki, więc psy czeka pracowity wieczór. Szafir jako nowy przybysz dostał przed chwilą kanapki z pasztetem, gdyż karmy suchej nawet nie powąchał, a głodny jest przecież, bo od rana z pustym brzuszkiem. No i najważniejsze - nie ma to jak pies z Palucha - wyczesany, mięciutki, pachnący, puszysty. A na przeciwko chmara utytłanych w błocie brudasów z posklejanymy kudłami :D Obawiam się jednak, że Szafir szybciutko się zasymiluje - już ma bok uświniony, bo leży w błocie i gryzie jakieś resztki kości ;)
-
Daszka pięknie dziękuje :)
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Adres przesłałam. Rafi dziś wytarmosił Arona. Dostał w papę i klapsa i poczuł się bardzo zobowiązany do przeprosin robiąc słodkie oczy i podając mi to kulawe łapiszcze. Nie jest to już chodząca łagodność. Kiedy je, nikt nie ma prawa nawet mlasnąć w pobliżu, bo warczy z pyskiem w garze ;) DZiś dzień bez gnata, bo w skelpie nie było :-? Anno10025 dzięki za ten bucik stokrotnie! :) -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Rafi nabiera ogłady - coraz lepiej z rzucaniem się z łapami. Trzyma je przy sobie. Pięknie bawi się z Paris, chociaż łapa dostaje w kość - opatrunki są zjadane, a potem wydalane z kupą, co zaobserwowałam skrupulatnie. W przyszłym tygodniu jedziemy na zdjęcie. Wcześniej niestety okolizności nie pozwoliły mi ruszyć się gdzieś dalej z psem w samochodzie. Myślę, że łapa jest teraz ważniejsza niż kastracja, bo nie jestem w stanie wciąż jej monitorować. Mogę bandażować i 5 razy dziennie, a Rafi się odwinie. Pieniążki za styczeń już do mnie przyszły. Dziękujemy MalgosMalgos! :) Mam teraz nadwyżkę w kwocie 180 zł z dwóch miesięcy ze względu na kurs euro. Pieniążki przeznaczę więc na rtg łapy i szczepienia, których Rafi nie ma. Resztę zachowam na dalsze leczenie bądź amputację łapy. Co ze skarpetką/bucikiem? Wciąż z nadzieją czekam, bo nie wiem już, jak można mu tę łapkę zabezpieczyć. Żałuję, że nie mam możliwości ekspresowego dojazdu do weta, ale niestety mieszkam na wsi. -
Grom bardzo lubi kości, jest nawet w stanie przemóc swój strach i podejść,żeby wziąć z ręki ;) Jeżeli mam nadwyżkę, to zawsze trafia ona do Groma ze względu na jego przypadłość. Dobiła mnie jednak ta wiśnia. Piękne smukłe drzewko, które mam kilka lat i które przepięknie kwitło co roku. Podszedł z takim spokojem i tak normalnie uciął ją w połowie.
-
Gromiś wygryzł sobie łuki nad wejściami do bud w kojcu i napoczął dach nowej budy podarowanej przez schronisko w Koninie. Buda stoi pod murem poza kojcem i nikomu nie wadziła, dopiero Grom postanowił z nią zrobić porządek. Ma jakieś napady gryzienia. Może czegoś mu brak? Dbam o to, żeby psy miały wartościowe i ciepłe jedzenie. Kupuję też suchą karmę i gnaciki, oraz gnaty duże, które zimą zawsze gotuję lekko posolone. Psy prawie codziennie coś sobie gryzą, a jemu mało. Gryzie drewno - budy kolejny raz zniszczone pomimo posmarowania strategicznych miejsc smarem samochodowym, teraz ta nowa już nadgryziona, zniszczył mi też młode drzewka - ozdobną wiśnię piłkowaną skrócił o połowę. Podszedł i sobie zębami uciął - na moich oczach. Martwi mnie to, bo takie mimochodne niszczenie jest nienormalne. Zamierzam zapytać wetek, bo może czegoś mu jednak brakuje. Z suplementów dostawał ostatnio to, co reszta psów, czyli wszystko na wzmocnienie stawów i układu kostnego - pięty achillesowej owczarków.
-
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Paris to sucz wariatka, ale taka pozytywnie zakręcona na życie ;) Zmieniła się bardzo od pierwszych dni swego pobytu u mnie. Po tamtej damie ślad zaginął. Teraz mam szaloną spragnioną kontaktu z nami suńkę, która urządza sobie gonitwy z każdym, kto się nawinie, a nawija się Rafi kaleka z podwiniętą łapką. Nie jest to dobre, bo wciąż tę łapę obciera i zjada opatrunki, kiedy mu ją zabezpieczam. Ale to młodość... Paris nadal jest niewyczesana, ale ma tak pozlepianą sierść, że musiałabym jej sporo wyrwać lub wyciąć, a w mrozy szkoda ciepła i skóry. Codzienne tarzanie się w śniegu nieco ją wyczyściło i wygładziło, chociaż cuchnie nadal schronem. Chyba właśnie ze względu na te kołtuny. Jest to sucz śpiewaczka. Kiedy wyje syrena strażacka - na wsi często, lub jedzie coś na sygnale, Paris, Grom, Rafi i Bej wyją, ale to tak wyją, że uszy puchną ;) Poza tym żre jak smoczyca. Wciąż jest głodna, więc ją tuczę. Woli suchą karmę niż gotowane, ale zjada wszystko do końca. -
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Belu, Paris nie jest wysterylizowana, więc mam teraz wszystkie sucze rozpłodowe i dwóch ogierów - ledwo dychającego Arona i Rafiego kalekę ;) -
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Paris nie boi się niczego ;) Jest euforyczną kwintesenją radości.