-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
BEJ w DT - POTRZEBNE OGŁOSZENIA i DS!!!
Czarodziejka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Nikt tu nie zagląda do Bejka naszego, a on się tak pięknie Rafim po amputacji łapki opiekuje. Ciotki wyrodne, gdzie jesteście??? :-? -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Luziu, dzięki za fotki. Tak więc widzicie, jak nasz Rafi wygląda :( Łapki nie ma, ale za to jest bezpieczny i kiedy minie ten ból nie będzie już jej ocierać, ranić i infekować. Wczoraj byliśmy w Łasku na przeglądzie. Rana goi się bardzo ładnie, nie ma opuchlizny i lekarz jest zadowolony. Następny przegląd w poniedziałek. Zdjęcie szwów za 3 tygodnie. Dałam dziś Rafiemu antybiotyk i środek przeciwbólowy - oba w zastrzykach. Straszliwie płakał, siadał na doopce, łapką prosił, w oczy rozpaczliwie zaglądał, a ja podła torba za kołnierz i kłuję...:-? Na szczęście miałam coś na ząb w celu złagodzenia doznanych cierpień. Dzisiaj byliśmy na spacerku i Rafi hasał po łąkach i w lasku. Obawiałam sie tylko, żeby się nie ukłuł i nie zranił, ale dawał radę na 3 łapach. Pycholek uśmiechnięty. W drodze powrotnej troszkę się zmęczył, ale Julcia go podniosła na duchu ;) Teraz siedzi i warczy na Bejka o miejsce pod oknem. Apetyt smoczy wrócił. Na ostatniej fotce, ta sfilcowana psia persona, to piękna Paris - dziś wysterylizowana, więc też ma smuta strasznego na pysku, ale leżą obok siebie z Rafim solidarnie. Paris idzie prawdopodobnie do adopcji, więc bardzo się cieszę. -
Luziu, na twoich fotach wszystkie psy mają kosmiczne oczy :D Sokół daje radę. Już nie je tak łapczywie, chyba pojął, że żarcie jest i będzie. Całe dnie sobie leży w ustronnym miejscu. Moja córcia go uwielbia ;)
-
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Paris już po sterylce. Cieczka właśnie się zaczęła. Jeszcze sromik nie był opuchnięty i krew był rzadka, więc trafiła na ostatni moment. Smoczyca waży 34,5 kg. Jechała tak potulnie i tak się biedactwo trzęsła, ale w lecznicy była już spokojna. Zabieg się udał. Koszt - 160 zł. Czy brać fakturę, czy rachunek, czy jak i na kogo? Dziś mam sądny dzień. Szafir staruszek od wczoraj chodzi w przysiadzie - stawi i chyba zatwardzenie. Położył sie pod choinką i nie chciał wstać, zaprowadziłam go na kocyk trzymając go pod boki. Daszka kuleje - stawy, Aron poszedł na spacer i stracił władzę w tylnych łapach. Wracał ciągnąc je żałośnie za sobą i kładąc się co kilka kroków :-? Rafi bez łapy darł pysk i wiercił się jak dziki, bo boi się kłucia i pół zastrzyku przeciwbólowego poszła w sierść, i teraz nie wiem, czy jest odpowiednio znieczulony na ból. Dałam Szafirowi specjalny syrop na przeczyszczenie w strzykawce i na razie pije tylko dużo, jeść nie chce nadal i leży na kocu. Dasz chodzi bardzo chętnie na spacerki i po ogrodzie, ale dałam jej Dolagis przeciwbólowy. Aron teżMamy piękną słoneczną pogodę, 6 stopni i odwilż, więc stawy dostają w kość. -
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
A co ty myślisz, że co ja cały boży dzień robię? 8) Dopieszczam, głaskam, kocham, utulam, dokarmiam, a przy okazji zastrzyk w doopę, tableta w zaciśnięty na amen pysk i inne czułości ;) -
Carmen-piekna ONka . Odeszła za TM. (*)
Czarodziejka replied to bela51's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja myślę, że może przenieść wątek Carmen na ogólnopolski, a nie się kisi na śląskim tylko. -
Owczareczka delikatna jak porcelanowa laleczka – ma dom !
Czarodziejka replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie KWL. Faktycznie sunia wygląda na straszliwie wyniszczoną i obolałą. -
Dzięki Morisowa :) Szafirek pomimo fantastycznego apetytu i humorku ma od rana problemy z wyprostowaniem tylnych łapek. Chodzi biedak w przysiadzie. I tak mnie zadziwia, że sobie jednak chodzi. Wciąż go widzę tu i tam, a to patyk wącha, a to coś z pod śniegu wykopuje. Mamy odwilż i paskudnie wilgotno w powietrzu. Stare psy dostają w kość. Podałam mu Dolagis przeciwbólowy.
-
Paris-cudowna oneczka pogrążona w depresji MA DOM:)
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Paris jutro jedzie na sterylizację w trybie natychmiastowym, ponieważ otóż zaczyna zawijać kitę. A że nie ma za bardzo w czym wybierać, bo wszystko stare, cherlawe i wykastrowane, to zawija ją przed Rafim, który wczoraj nie dość że starcił klejnoty, to jeszcze łapę :-? I teraz stoi przed jej zadartym ogonem tak bezradnie, że aż mi serce pęka. -
Luiza przekazała mi wczoraj 80 zł. za pobyt za styczeń i 20 zł. na kołderkę i jakąś miskę, bo przyjechał bez. Nic jeszcze nie kupiłam, bo dziś pojechałam z Rafim na przegląd do Łasku. Jutro jadę na sterylkę z Paris i odwiedzę lumpeks w celu nabycia kołderki dla Sokoła.
-
Dziadunio już u mnie od wczoraj. Jego przyjazd zbiegł się z naszym powrotem z lecznicy z Rafim po amputacji łapki. Biedaczek taki okaleczony, biedny i nieszczęśliwy zaraz zabrał się za pokazaniu starszemu panu, kto tu rządzi rzucając się na niego z kłami 8) Sokół jest kochanym bezkonfliktowym ślepiutkim staruszkiem. Widzi chyba tylko z daleka, z bliska nie był w stanie wziąć do pyska dużego gnata. Kłapał obok zanim go trafił, a może jest to jakieś zaburzenie błędnika. Apetyt ma wspaniały. Pożarł swoją kolację stękając i sapiąc. Doniosłam mu jeszcze to, czego inne psy nie dojadły - wyczyścił wszystkie gary, ale już suchej karmy nie ruszył. Sokół śmiesznie stęka jedząć i mamlając kość. Myślałam, że mi kota wykańcza tak nad gnatem sapał. Uśmiałam się z nieboraka do łez. Nockę spędził w dużej budzie, do której go na siłę wepchnęłam, żeby nie zmarzł. Posłusznie się w niej ulokował. Dostał jeszcze na noc gnacik i pracował nad nim stękając i rąbiąc nim w ściany budy ;) Dziś sobie chadza tu i tam, ale jest to raczej samotnik. Woli sobie na uboczu w kłębuszek się zwinąć. Gnaciki dziś też obrabiał, bo dostałam dużo i już nie nadążam ich wszystkich obgotować, tak więc surowe i podśmierdłe wjechały na psie stoły.
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Dobrze, na czyje konto dokonujecie przelewów? Na konto lecznicy, czy osoby prywatnej? Może Misiorek załapałby się jeszcze w tym tygodniu. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Te, które były w zasięgu noża wetki usunęły - czyli na macicy i na listwie. Guzy były złośliwe. Nie wiadomo, czy nie ma przerzutów w płucach. Nie robiłyśmy żadnych badań, bo ledwo ją wyterylizowałam i jeszcze do siebie biedaczka dochodzi. Trzeba by zrobić rentgen płuc. Potrzebne są więc znowu pieniądze i trzeba z nią jechać do Łasku lub Bełchatowa. -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Teraz już wiemy :) Jak to wygląda w kwestii formalnej? Na kogo biorę fakturę? -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
Czarodziejka replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=green]Czy można ten wątek przenieść do działu "Już w nowym domu? ".[/COLOR][/B] -
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Zmiana planów. Wezmę fakturę za Kaję, wyślę Soemie. To, co dostaniemy w ramach refundacji będzie na Misię + 15 zł, które jest na koncie lecznicy. Może dołoży nam na pewno skarpeta Talcot. W każdym razie sterylka Misiorka się przesunie w czasie. Za nią pojedzie Paris - doopsko zaczęła dziś nadstawiać, czyli rujka nadciąga. Kaja mnie martwi, bo wczoraj ładnie zjadła kolację, a dziś poza obgryzieniem gnacika nie ruszyła nic. Tabletkę wsadziłam do pyska na siłę. Dużo pije, więc podstawiam jej ciepłą wodę. I smutna jest taka...:( Chodzi zgarbiona, bo może szwy ciągną, a może ból po guzach, ale jest na środkach przeciwbólowych. Chociaż wetki mówiły, że 3 dni może nic do pyska nie brać. Dziś mija ten trzeci dzień i mam nadzieję, że jutro będzie w lepszej kondycji. W nocy jest teraz w kojcu w budzie na kołderce, a wdzień sobie chodzi i idzie spać do Misi - razem przytulone wyglądają z jednej budy. Smutne stare brzydulki. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Ja się wciąż nie mogę do nowego Rafiego przyzwyczaić. Boję się, że gdzieś się przewróci, że się uszkodzi, coś sobie rozerwie. A on po takim ciężkim zabiegu warował pod drzwiami po ciepłego gnacika - obgryzł 2. Przy kolacji warczał i stał jak zawsze na swoim miejscu - zawsze on dostaje pierwszy, potem Paris i reszta garów według ustalonej kolejności. Zjadł wszystko, dałam mu jeszcze tabletkę przeciwbólową. Za żadną cenę nie chciał wejść ani do domu, ani do budynku gospodarczego, gdzie mu pościeliłam. Miałam i kostkę i szynkę i nawet śledzia :-? Myślę, że węszył podstęp i że chwilowo mi nie ufa, bo zawiozłam go daleko, gdzie mu bóla zrobili strasznego i teraz może też coś zaboli... Tak więc śpi w stadku wtulony w Paris i Beja, którzy są wciąż przy nim i go opatrują. Nie daje się zresztą tam za bardzo dotykać, bo boli...Na noc dałam psom jeszcze surowe kości do obgryzania, żeby się czymś pożytecznym zajęły, bo mamy nowego ślepego staruszka onka i niestety Rafi go atakuje! Rzuca się znienacka na biedaka, który nie wie, gdzie jest i co się dzieje. Kiedy krzyknę robi takie nieszczęśliwe oczy i tak zawodzi żałośnie, że mam ogromne poczucie winy za jego utraconą łapkę i klejnoty :-? A wyestarczy, że się odwrócę już pysk zmarszczony i gotów do skoku na biednego Sokoła. I chociażby z tego względu chciałam, żeby spał w izolatce - w domu, lub w gospodarczym, ale jak tu go zaciągnąć, skoro wszędzie ma bóla i ciągnięcie narusza jego naciągniętą, zszytą skórę. Cfaniak jest. Mam nadzieję, że szybciutko do siebie dojdzie. Martwi mnie za to Kaja...Nie chce jeść i jest smutna. Pije tylko, chociaż swoje gnaty obgryzła. Kolacji jednak nie ruszyła i musiałam jej na siłę tabletkę do pyska włożyć. W piątek była sterylizowana i wykryto rozsiane złośliwe guzy w środku...Mam nadzieję, że cierpi z tego powodu. Biedulka. -
A siedzi w kojcu za zniszczenie rododendrona. Chodził sobie pomiędzy krzewami od zawsze i nagle zaczął je po swojemu skubać. Nie wspominam już poprzedniego drzewka, ale teraz ułamał sporą gałąź różanecznika z 7 pąkami. Nie wiem, co mu odbija. Budy są poobgryzane, jego własna ma łuki idealnie wygryzione, drzewka łamie. Muszę go puszczać pod kontrolą. Nie siedzi teraz sam, ma Kaję, której wyścieliłam kołderką jedno pomieszczenie w kojcowej budzie. Kaja chodzi sobie w dzień, a na noc idzie do kojca, żeby w razie zerwania się Miśki nie powtórzył się żaden przykry incydent - siostrzyczki staruszeczki wytarmosiły biedną Carmen. Ja nad ranem usłyszałam jej żałosny skowyt i pobiegłam ją ratować. Mróz był siarczysty, więc delikatny łańcuch Miśki sobie po prostu pękł. A one obie są wybitnie niebezpieczne dla innych psów. Kołderkę Kajki Grom już dziś wywlókł. Na szczęście nie zniszczył. Tak więc rządzi sobie po swojemu. Kupa na dachu oczywiście. Jedyne dobrodziejstwo siedzenia z Kają jest takie, że sam podchodzi po kość i bierze w pysk, żeby Kaja nie zdążyła ;)
-
Do stadka dołączył dziś staruszek ślepaczek - Sokół. Szafir starszy stażem nieco podwarkuje, ale dość przyjaźnie ;) Biedaczysko dzisiaj przewróciło się przy wchodzeniu na werandę :( Podniosłam go i wszedł ponownie. Starość nie radość. Poza tym biega, truchta, ma apetyt, po gnacik dzisiaj sam przyszedł i obgryzał go bezczelnie wśród młodszych warcząc przy okazji.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Rafi już po operacji. Łapka amputowana, niestety....:( Nie udało się nic zrobić. Różne rzeczy już widziałam, ale widok naszego sierotka z wygolonym barkiem i blizną w miejscu, gdzie była łapa rozdzierał serce. Pocieszałam się, że to dla jego dobra. Rafi był bardzo nieszczęśliwy, płaczący, skomlący, bezradny i smutny. Próbował się podnieść i dojść do mnie, leciutko machał ogonem. W końcu jednak zdobył się na siłę i do samochodu wszedł przy minimalnej naszej pomocy. Wyszedł też prawie sam. Akurat nadjechała Luzia ze staruszkiem Sokołem i była świadkiem pierwszych kroków Rafiego na 3 łapkach. Wyglądał przejmująco, popiskiwał, żalił się, ale szedł do bramy, do stadka, które na niego niecierpliwie oczekiwało. Wszystkie psy go pocieszały, obwąchiwały, lizały mu ranę po łapie. Powolutku wśród swoich Rafi się stabilizował. A potem pognał na swoich 3 łapkach obwarczeć i wytarmosić staruszka Sokoła - ślepego biedaka ;) Oczywiście do kolizji nie doszło, ale sam fakt, że się już naperzył dobrze świadczy. Luzia zrobiła mu fotki i miejmy nadzieję, że zdąży je wstawić jeszcze dzisiaj. Właśnie rozdzieliłam obgotowane kości i Rafi jak najbardziej przyszedł 2 razy i po jednej zaniósł w swoje miejsce, gdzie sobie je obgryzał i warczał na przechodzących - jak zawsze :) Koszt operacji wraz z opieką pooperacyjną to 700zł. [B]Bardzo dziękuję Fundacji Niechciane i Zapomniane, że i tym razem pomogła![/B] [B]Dziewczyny, jesteście niezawodne![/B] Rafi oprócz łapy zostawił również w lecznicy swe klejnoty. Tak więc jest biedaczek podwójnioe obolały, ale kastracja wyciszy jego młodzieńczy temperament, ponieważ jako trójłapek musi się troszkę oszczędzać i nadpobudliwość nie jest wskazana. Najdziwniejsze jest to, iż bez łapy nagle rozbudził uczucia pięknej Paris, która przed naszymi oczami bezwstydnie zadzierała przed nim ogon. Sierot tylko smutno patrzył, a ona zalotnie przy nim warowała. Myślę, że trzeba teraz ją na zabieg....bo chyba rujka się zbliża... Jutro muszę stawić się ponownie z Rafim w Łasku na przegląd. Wet chce go widzieć co kilka dni, więc znów kwestia dojazdów. Przy zdjęciu szwów Rafi zostanie ponownie zaszczepiony. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Rafi już na stole....Tak strasznie płakał przy zastrzyku w doopkę, a potem już po głupim jasiu marszczył pysk, chociaż odjeżdżał. Byłyśmy przy nim z Julką aż do podania właściwej narkozy. Operacja potrwa ok. 3 godzin + 2 na wybudzenie i obserwację, więc wróciłyśmy do domu, bo córcia ma zapalenie ucha - w czwartek byłyśmy na pogotowiu i nie chciałam z nią w tym stanie krążyć po zimnej mieścinie. Ok 16.00 pojadę odebrać Rafiego, mam nadzieję, że z łapką. Niestety podwójna podróż, to 140km razem, więc zatankowałam za 50 zł. Tak więc Rafikowych pieniążków pozostaje u mnie 80 zł. Wet wycenił Rafiego na 1 rok i wpisał mu książeczkę (przyjechał bez) datę urodzenia: styczeń 2010. Dodatkowo przy zdjęciu szwów trzeba go będzie zaszczepić na wszystkie świństwa, bo na razie ma tylko "na gębę". Co jeszcze - Rafi zachwycił wszystkich swoimi bieluchnymi ząbkami. Smrodek padliny się ulotnił, czyli był to prezent od schronu, w którym przebywał. Teraz czekam na telefon...:-? -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
[quote name='betka']Czarodziejko Ty prawdziwą Czarodziejką jesteś :) Na allegro sprzedało się 14 cegiełek :) Rafi chyba jest szczęściarzem...Oby tylko wrócił z jutrzejszej operacji na 4 łapach :([/QUOTE] Ja tylko poszłam na żebry do dziewczyn z fundacji - jak zawsze zresztą ;) Reszta leżała w gestii fundacji, to im należy dziękować :loveu: -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Też mam nadzieję, że wet łapkę uratuje. Chociaż....bardzo się martwię. Nawet sen miałam dziś, że z Rafim na 3 łapkach wsiadam do mojego samochodu...:( Pieniążki trzymajmy może jeszcze dla Rafiego, bo co jeśli łapka zostanie uratowana, ale potem okaże się, że trzeba ją jednak amputować, bo się paprze? Wet taką okoliczność też mi zapiowiedział...