Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Takie sunie, to skarb! Jaguś wędruj na widok!
  2. Przy mojej Gai też się nikt nie zatrzymywał!!!
  3. Aasiu, nie jestem ekspertem w kwestiach psiej antykoncepcji, ale przez zastrzyki straciłam 6-letnią sunię. Wiem, jak sunia się zmieniała, brzydła, tyła, puchła i wreszcie odeszła w mękach, a ja nie potrafiłam jej pomóc. Ropomacicze i porażenie. Zaoferowałam Sabie dom tymczasowy, ale absolutnie wykluczona jest cieczka - to był mój warunek. Po pierwsze ze wględów higienicznych - będzie w mieszkaniu, a mam małe dziecko, poza tym nie wyobrażam sobie wciąż sprzątać po niej. Miałam już suki i wiem, jak to wygląda. Majtki z podpaską i pampersy z dziurką na ogonek też przerabiałam. To daje marne efekty. Jeżeli chodzi o zastrzyki - czy wiadomo, w jakiej fazie cyklu Saba jest na dzień dzisiejszy? Zastrzyk trzeba dać w odpowiednim czasie. Mam w domu dwa psy i wykastrowaną sukę. Jeden z psów - owczarek niemiecki jest patologicznie napalony na cokolwiek. Wzięłam go ze schroniska w Łodzi - również na tymczas. Po długim czasie pobytu w klatce hormony go rozrywają i nie ma znaczenia czy nawinie mu się pies czy suka. Atakował mojego Miśka i ledwo dawałam radę, żeby go przywołać do porządku. Piszczał za nim i wył, na spacerach robił się nawet agresywny, bo ze zrozumiałych powodów Misiek nie zamierzał użyczać mu swojego tyłka ;) Nawet nie biorę pod uwagę sytuacji, że pojawi się suka, która nagle dostaje cieczkę. Poza tym...moja Lula po pierwszym zastrzyku antykoncepcyjnym powiła Miśkowi słodką gromadkę i po drugim również zostali rodzicami... Jeżeli więc Saba ma być u mnie - zastrzyki odpadają. Takie mam warunki i na takich zasadach mogę się podjąć opieki nad nią. W innym wypadku, niestety... Ja mam obecnie 3 psy, kota i małe dziecko - to sporo. :) Poza tym starsza i schorowana suka wysterylizowana zawsze szybciej znajdzie właściciela.
  4. Podusia w tygrysy ma wzięcie ;) Misiek mi się buntuje - wszyscy gdzieś pozamykani, a on jeden na dworze.:zly7: Drapie łapą w drzwi i pruje prosto na Gajki poduchę. Jeżeli ona przeoczy ten moment, a jest to dosłownie nanosekunda, to zastanie Miśka w najgłębszej fazie snu - głuchego, ślepego i nie do ruszenia.:sleeping: :evil_lol: Ale sucz nie w ciemię bita - wskakuje na łóżko i kładzie się prawie na Miśku i to tak, żeby odczuł właściwy dyskomfort. Przez chwilę oboje udają, że jedno drugiego nie widzi i potem zaczyna się :mad: :mad: Wygryzanie, warczenie, trzepanie uszmi, drapanie akurat tą łapą, która obija sąsiada,przełażenie, stękanie i w końcu Gaja zwleka się jak zbity pies z łóżka i przegrana z silnym argumentem w łapie wlecze się ze spuszczonym łbem przed mój fotel. Tam wzmacnia dynamikę argumentacji garbiąc się niemiłosiernie i unosząc jednocześnie proszącą kociłapkę, która wzrusza większość forumowiczów,a na którą ja staram się być obojętna. Długo jednak nie mogę się opierać...Gaja spokojnie myje łapę na fotelu, a potem spokojnie :sleep2:
  5. Nadal rozpaczliwie prosimy o wsparcie finansowe dla Saby!!! Dług w hotelu ok 400zł Sterylka i transport do kliniki, a potem rekonwalescencja i transport do domu tymczasowego do mnie! Potrzeba dużo pieniędzy!!!
  6. To tragedia! Koniecznie potrzebne pieniądze! Koniecznie potrzebni sponsorzy!
  7. Ech, sprytu to on nie zna...poczciwina, ani wyrachowania.
  8. Nikt tu nie zagląda do tej pięknej sunieczki!
  9. Moja ulubienica nadal nie zauważana przez nikogo...:(
  10. Zapraszamy do seniorek! One tak bardzo czekają na dom!
  11. Zgadza się Karinka :loveu: - od ciebie! Potwór faktycznie je za dwóch i na początku, psim pędem, Gaja i MIś też starały mu się dorównać. Niestety..ich żołądki nie są aż tak pojemne i z czasem zrezygnowały z wyścigów w pochłanianiu zawartości misek. Muszę powiedzieć, że teraz, kiedy robi się coraz zimniej, wszystkie moje futrzaki jedzą więcej, ale w niektórych przypadkach jest to conajmniej nie uzasadnione, np Gaja mogłaby sobie darować obżarstwo ;). Co innego Misiek który śpi na dworze i Rex, który noc spędza w szopie. Gaja natomiast sypia na łóżku zakopana w poduchach. :lol: Kiedy robię zakupy, patrzą na mnie ze zdziwieniem...bo jak widzę coś dobrego i świeżego dla psów, to biorę wszystko :evil_lol: , a kiedyś kupowałam wszystkiego odrobinkę. Zauważyłam, że Rex niechętnie patrzy z rana na suchą karmę...:roll: Zwiesza kufy i patrzy na gary...chciałby coś ciepłego. Tz śmieje się, że jestem "psia kucharka" :p i większą przyjemność sprawia mi mieszanie psiego żarcia niż gotowanie wykwintnych obiadów dla niego. Zauważyłam, że teraz, kiedy u nas spadł oblodzony śnieg i jest przeraźliwie zimno, w dodatku wieją wichry, Rex nie ma ochoty na długie spacery ( ja tym bardziej) - zrobi w tempie ekspresowym swoje i pędzi do domu - w wygoloną dupcię zimno.
  12. Dziś w nocy była u nas zamieć śnieżna...Nad ranem Gaja wytarzała się w śniegu i zrobiła kilka swoich słynnych rund :evil_lol: Następnie czym prędzej przyniosła zmarznięte dupsko do domku. ;)
×
×
  • Create New...