Otóż Loozy, misek nadal niet.
Ale muszę ci powiedzieć, że poczta strajkuje:roll: Nie wiem, czy w całej Polsce, wiem, że u nas tak. Dziś np wcale listonosz nie jeździł, poza tym mają skrócony dzień pracy.
Jarek (ten, który ją przywiózł) wysłał mi wieczorem sms z zapytaniem, jak się czuje Saba :razz: Sunia wszystkich rozbraja.
Muszę jednak oficjalnie nadmienić, że dziabnęła córeczkę w łapkę.
Saba myła sobie akurat pracowicie te sprawy, gdy dziecko koło niej kucnęło. Pewnie myślała, że to Gaiszon, który ostatnio coraz częściej rości sobie prawo do sabinych kołderek schludnie i równo przeze mnie ułożonych jedna na drugiej. Nie dziwię się - córcia też najchętniej wypoczywa w Saby łożu. Niesie tam sobie książki, zabawki, coś do jedzenia i razem tam chrupią i się tulą. A Gaja jest potwornie zazdrosna, ale kiedy chce dołączyć Saba warczy ;)