-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Oktawio To futro jest sfotografowane po namiętnej nocy na kołdrach od ciebie i przed moją poranną kawą :roll: Czeszemy po śniadaniu, ale ona ma zarost...wszystkie byśmy się uraczyły :lol: Wciąż linieje. Przygody moich dzieciątek są tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32225&page=44 Oktawio O paczce pamiętam, mam nadzieję, że Loozy przekazała wiadomość? Jeszcze trochę poczekasz z przyczyn niezależnych odemnie - zastawiona komoda z tymi rzeczami. Mam absolutny remont w domu i jesteśmy na finiszu. Moja pracownia służy za pakamerę i od ściany do ściany stoją meble. Nie da rady. Wstyd mi, ale już zapakowałam i zaadresowałam, więc tyle chociaż...Święta idą, więc musimy skończyć.
-
Ech..ja też mam szczęście :);)
-
[quote name='emir'][U]Newsy:[/U] kolejna kroplówka+ leki; Emi po raz pierwszy "wyszła" na spacer ( tzn. wyniosłam ja na chwilę do ogrodu i postawiłam na ziemi ) stała nieruchomo - zdumiona i zadziwiona, przeszła kilka kroków sama; menu zjedzone dziś: 2 x po 1/2 piersi gotowanego kurczaka; 1 twarożek śmietankowy (150g); 1/2 żółtka ściętego wrzątkiem; a teraz uwaga : 10 dkg surowej mielonej wolowiny, która pochłonęła błyskawicznie; teraz śpi; jutro kolejna kroplówka + leki; Wita mnie spojrzeniem choć ma sam smutek i udręczenie w oczach; czekam,żeby uwierzyła że jej życie to nie cierpienie i ból jutro c.d. EMIR[/quote] [B]Emir, niech ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi wszystko, co robisz dla tej psiny i nie tylko dla niej! ;) [/B] [B]A ten sklep jest w USA.[/B]
-
Karinka :loveu: - masz u mnie smsa na Walentynki, od Rexa oczywiście :razz: Zamówiłam mu Canviton - 79 zł. Może choć troszkę wzmocni jego stawy. A propos stawów :cool1: Powlókł się dziś wieczorem padalec do sąsiada na śnięte ryby :mad: i tak był zaaferowany konsumpcją, że nie zauważył, jak robotnik zamknął bramy na kłódkę. A sąsiad mieszka 70 km stąd :roll: i tylko na weekend przyjeżdża. Dochodzą tylko robotnicy. Nadeszła noc, ja w nerwach, chodzę, wypatruję, wołam. Gajka zamiast mnie duchowo wspierać zawinęła foczy zad i poszła do domu rypnąć się w swoje bety - pracowicie zresztą dzisiaj przeze mnie wytrzepane. Sabi i Miś chodziły za mną, smutne, że ja jestem niespokojna. Miś co chwila drapał mnie w nogę łapką, żebym wiedziała, że on jest ze mną w tym nieszczęściu. Sabi dosłownie przykleiła się do mojej nogi i wciąż trącała zimnym nochalem rękę. Wreszcie zaczęla po swojemu nawoływać tego wyskubanego palanta, porykując i poszczekując swoim grubym głosem. I w dobrym kierunku szczekała...ale ja tego nie wiedziałam. A tu głusza. Tylko pociąg w oddali słychać a tak...koniec świata. Kiedy już w myślach redagowałam bardzo posępnego posta do was, usłyszałam przez wszystkie grube mury, zamknięte okna i włączony telewizor wycie i płacz. Tak tylko Rex potrafi zawodzić. Myślałam, że gonił kota i teraz stoi pod płotem sąsiada, ale to głupie w niepojęty dla mnie sposób zostało zamknięte na terenie posesji. Widocznie powlókł się prosto do stawu i żarcie go ogłuszyło i stępiło wszystkie inne instynkty. Kiedy skończył, okazało się, że wyjścia niet. Jak on płakał, skakał na siatkę, prosił, niuchał, którędy by tu się teraz chyłkiem przecisnąć. Oblazłam z latarką całą posesję, a on płacząc obok mnie przy siatce z drugie strony. Niestety :roll: musiałam rozpętlić powróz na jednej z bram - dobrze, że ją znalazłam i że akurat tam był powróz, a nie kłódka. Normalnie osiwieję :cool1: Kiedy wpadł na nasze podwórko Misiek go obszczekał jak obcego, a Saba się zmarszczyła i warknęła jak na psie goowno. Teraz Rexio zalatuje śniętą rybką :diabloti: A Gaja nadal gnije w pozie odaliski. Całe dnie czai się, gdzie by się tu nie rozłożyć. Mam na fotelach białe kapy :cool1: Miałam. Teraz są w łapy, z fakturą czarnego włosa. Co wypiorę, to Gaja poprawi. Leży chętnie również na moim biurku przy oknie, bo słońce ją tam oświeca. Papiery zwinnie zrzuca kociłapkami. :mad: Wczoraj pokłóciła się rano z kocicą o filiżankę mleka. Należało się kociczce, bo Gaja na diecie i po śniadaniu. Poszarpały się i kocica na pół dnia zniknęła. Myślałam, że jakoś wymknęła na dwór. Okazało się jednak, że wlazła w sekretne miejsce za szafę. Wyszła, kiedy już pęcherz przypominał balon. Przeciskając się przez wąską szczelinę...nie wytrzymała, tylko rozdzierająco się rozdarła i dała plamę. Pod szufladą tzta z równo ułożonymi skarpetkami i slipkami. :cool1: Kiedy sobie kucnie, żeby wydobyć przydział bielizny na kolejny dzień niewątpliwie wyczuje :cool1: Chociaż wysypałam pakę amoniaku i wylałam wybielacz do tkanin - bez chloru. I znów będzie gderał. Wczoraj marudził, że widzi czarny włos na kapie :cool1: Powiedziałam, że to mój skądinąd :razz:
-
Ech, gdybym mogła wam pokazać, jak one w domku ślicznie leżą...ale nie tym aparacikiem.
-
Wklejam zdjątka. Nieniajlepsze, ale zawsze coś. :cool1: A oto moja gromadka :loveu: Tu Gaja czegoś szuka, kopie i węszy...norma. :evil_lol: Sabi też czasem wyniucha jakieś coś. Gaja zawsze czujna :smile: I jak błyszczy! Spójrzcie ile Sabie sierści wyłazi. Wciąż ma kołtuny, wyłażą całymi puklami. I wciąż ma grube futro ;-) Te zdjęcia były robione o świcie, jeszcze przed toaletą. Czeszemy po śniadanku. A tak się onki bawią patykiem. Saba zawsze wygra, a Rexio płacze, że został bez zabawki :placz: Sabcia i Miś najlepiej się rozumieją. Gajka cieka po polach z Rexem, a oni dostojnie sobie spacerują, każde swoimi ścieżkami. __________________
-
A oto moja gromadka :loveu: Tu Gaja czegoś szuka, kopie i węszy...norma. :evil_lol: Sabi też czasem wyniucha jakieś coś. Gaja zawsze czujna :smile: I jak błyszczy! Spójrzcie ile Sabie sierści wyłazi. Wciąż ma kołtuny, wyłażą całymi puklami. I wciąż ma grube futro ;-) Te zdjęcia były robione o świcie, jeszcze przed toaletą. Czeszemy po śniadanku. A tak się onki bawią patykiem. Saba zawsze wygra, a Rexio płacze, że został bez zabawki :placz: Sabcia i Miś najlepiej się rozumieją. Gajka cieka po polach z Rexem, a oni dostojnie sobie spacerują, każde swoimi ścieżkami.
-
I co teraz Loozy? Nie możemy odebrać poczty :..(
-
A oto moja gromadka :loveu: Tu Gaja czegoś szuka, kopie i węszy...norma. :evil_lol: Sabi też czasem wyniucha jakieś coś. Gaja zawsze czujna :) I jak błyszczy! Spójrzcie ile Sabie sierści wyłazi. Wciąż ma kołtuny, wyłażą całymi puklami. I wciąż ma grube futro ;) Te zdjęcia były robione o świcie, jeszcze przed toaletą. Czeszemy po śniadanku. A tak się onki bawią patykiem. Saba zawsze wygra, a Rexio płacze, że został bez zabawki :placz: Sabcia i Miś najlepiej się rozumieją. Gajka cieka po polach z Rexem, a oni dostojnie sobie spacerują, każde swoimi ścieżkami.
-
Ech, AniuG, jak ja nie chcę jej pocałować, to Gajka wykorzystuje swoje aerodynamiczne kształty i znajdzie w lot dojście do twarzy. Dziś zawiązywalam córeczce buciki, bo szykowała się na dwór. Robiłam to na oślep i na wdechu, bo wszędzie miałam jęzor Gai i jej tłuściutkie członki ;):) Jak nie sięgnie do twarzy, to wystarczy jej kawałek szyi, ucho, albo ewentualnie wgryza się tam, gdzie tkanina najbardziej przylega do ciała. I tak długo pracuje, aż ja się odwracam i chcę jej przetłumaczyć, że dziura w udzie niekoniecznie jest mi potrzebna. Niestety, nie zdążę nawet powiedzieć słowa, bo zakleja mi usta jęzor Gajki. A potem liszaje....
-
Ja mam jedno z końcówką @op.pl i to się nie otwiera..., a drugie z @onet.eu i otwiera się bez problemów.