-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
Czarodziejka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podnoszę psinę.... -
Suczka Rottweiler Uratowana!!
Czarodziejka replied to Azyl_Zory WebAdmin's topic in Już w nowym domu
Podnoszę psinę.... -
Dziś odwiedziła mnie kuzynka...i wielce się zachmurzyłam, że uznała iż Rez jest "taki nieproporcjonalny - łeb wielki a zad w zaniku". Czyli z tuczu nic nie wychodzi :( Je do oporu, ale przecież to smarkacz - dziś znów z Gajką poszli w tango ( a do tego trzeba dwojga :)) Nie wiem, skąd u tej starej klaczy, bez szeregu dolnych ząbków tyle energii? Wyhasali się jak wariaci. Rexowa micha z chrupami wciąż jest pełna - dosypuję, gotuję, wczoraj suchą karmę zapił litrem tłustego mleka. Nie wiem, kiedy on się wyrobi, żeby iść dalej do ludzi...skoro nawet kuzynkę rozśmiesza jego widok.
-
Jeżeli działanie jest podobne, a cena kilka razy niższa, to pewnie, że brać! Poza tym, przyszła mi na myśl taka refleksja. My tu chuchamy na te psiaki na tymczasie - ja faktycznie, część z was finansowo, a część duchowo ;), a potem pójdą do domów, gdzie może nikt im nie poda żadnego Arthoflexu, żadengo Canvitonu, ani nic dla bokserów...Może praktyczniej jest dawać tańsze, a ciągle, niż zbombardować przez kilka miesięcy silniejszym? Może się mylę, ale jakoś tak dziś filozofująca jestem....
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Czarodziejka replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Ten sam zrezygnowany wzrok, co Gaja...kiedy jeszcze była Gałką. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: -
A dziś nad ranem, choruteńka i zasmarkana (wszystko przez Rexa i Gajkę :cool1: ) powlokłam się sprawdzić, czy sucze śpią regulaminowo w swoim pokoju. A tu w progu czekała mnie pełna kałuża niespodzianek...od Gai :mad: Saba dyskretnie odwróciła łep w drugą stronę, żebym jej, broń boże, nie zmierzyła lodowatym spojrzeniem. Kiedy zaś spojrzałam na Gajkę, to tak jej się doopsko trzęsło :evil_lol: , ale patrzyła mi prosto w oczy i chyba była przygotowana na jakiegoś klapsa, ale machnęłam ręką, co jeszcze bardziej ją zaniepokoiło, bo przecież miłość pani przejawia się w kontaktach fizycznych :loveu: :mad: , a tu brak zainteresowania...:placz: Gaja i Miś dostali wczoraj nowe miseczki - w paczce od Loozerki. Teraz mają w śliczne błękitne łapki. Mało piszę, bo normalnie zmagam się z przeziębieniem :roll: ....
-
Nie pojawiam się, bo rozłożył mnie ból gardła i teraz uporczywy katar po tym darciu się na Rexa...I mała - Julia, też zasmarkana. Miałam wczoraj zameldować, że późnym popołódniem nadjechał listonosz i przytargał miseczki. A trzeba zaznaczyć Loozy, że zgodnie z twoją prognozą, spodziewałam się mich :evil_lol: Jesteśmy bardzo zadowoleni - ja, Gajka i Miś, bo Saba ma michę od Oktawii, a Rex swój prywatny garnek. Baaardzo ci dziękujemy :cool2: :happy1: :sweetCyb: :iloveyou: Prochy w puszce od Aasi - Canviton, jeszcze troszkę są. Saba dziś dużo pobiegała, nie wiem, co było przyczyną, bo poszłam na spacer zakapturzona i osowiała ze zgryzoty, że właśnie mnie choróbsko trafia. Dzień był widocznie dla niej wyjątkowy, bo poszła sobie nawet na spacer do lasku przed domem - sama i poszczekała na wszystko, co się niechcący ruszyło. I niestety na kociczkę też. Saba ładnie daje łapę :loveu: nawet córci, jak ją poprosi. I nauczyła się wzorem Gai drapać łapskiem w drzwi, jak chce do domu, więc okrutnie są podrapane, bo pazur ma zamaszysty w ruchach i ciężki. Tz udaje, że ślepy...:diabloti:
-
Muszę wam napisać, że zadek Gaja ma do klapsików idealny :cool3: :evil_lol: Odpowiednio szeroki, błyszczący i sprężysty. Sama się chętnie nadstawia. Przypomniało mi się, jak Tiger pisała, że Gajka nie była zadowolona z kąpieli. Teraz też muszę się mocować, żeby umyć jej brudne łapki przed wejściem na salony ;) Wstawiam do brodzika przednie, polewam ciepłą wodą, wycieram, a potem Gaja stoi ściśnięta między moimi nogami z doopskiem w górę, na dwóch przednich łapkach, bo tylne dokonują oblucji. Kręci się skubana, ale ścisk mam skuteczny. :lol:
-
Sabine gryźnięcie nie było takie straszne - złapała ją zębami i tyle. Ona jest głuchawa i nie dosłyszy dyskretnych dźwięków, jak np kucnięcie ;). Śladu nie ma, córcia popłakała, bo ją to zaskoczyło, ale już sama wie, że Saba tak się potrafi zachować, jeżeli w pobliżu jest Gaja. Niczego zdrożnego się, Loozy nie dopatruję w zachowaniu Saby. Sama widzę, że kiedy w nocy wchodzę do pokoju, w którym śpią sunie zobaczyć, czy wszystko ok, Saba wcale mnie nie słyszy, a Gajka już uszyska ma na baczność. Saba słodko pochrapuje, a kiedy ją trącę, czy przejdę obok i ona mnie wyczuje, to zrywa się i warczy zdezorientowana. Nieszczęśliwa jest...:( z tą głuchotą.