Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. To fakt, że te źle pozrastane kości i stay muszą ją boleć i jeszcze ograniczają jej ruchy....:(
  2. Saba nie miała dziś ochoty wytarabanić się na kolację. Zległa wczesnym wieczorkiem dostojnie na sztabie kołder i żadne prośby, klepanie w kolano, cmokanie i moje głupie miny nie pomagały. Wzięłam więc za kołnierz i wyprowadziłam. Na dworze dopiero przypomniało się jejmości, że brzuszek pusty:)
  3. Podnoszę psinę....
  4. Dziś odwiedziła mnie kuzynka...i wielce się zachmurzyłam, że uznała iż Rez jest "taki nieproporcjonalny - łeb wielki a zad w zaniku". Czyli z tuczu nic nie wychodzi :( Je do oporu, ale przecież to smarkacz - dziś znów z Gajką poszli w tango ( a do tego trzeba dwojga :)) Nie wiem, skąd u tej starej klaczy, bez szeregu dolnych ząbków tyle energii? Wyhasali się jak wariaci. Rexowa micha z chrupami wciąż jest pełna - dosypuję, gotuję, wczoraj suchą karmę zapił litrem tłustego mleka. Nie wiem, kiedy on się wyrobi, żeby iść dalej do ludzi...skoro nawet kuzynkę rozśmiesza jego widok.
  5. Jak cudownie, że los się do Igi uśmiechnął :)
  6. Jeżeli działanie jest podobne, a cena kilka razy niższa, to pewnie, że brać! Poza tym, przyszła mi na myśl taka refleksja. My tu chuchamy na te psiaki na tymczasie - ja faktycznie, część z was finansowo, a część duchowo ;), a potem pójdą do domów, gdzie może nikt im nie poda żadnego Arthoflexu, żadengo Canvitonu, ani nic dla bokserów...Może praktyczniej jest dawać tańsze, a ciągle, niż zbombardować przez kilka miesięcy silniejszym? Może się mylę, ale jakoś tak dziś filozofująca jestem....
  7. Hotel jest bardzo drogi...Może jednak jakiś tymczas, może za niewielką opłatą? Maszka jesteśmy z tobą!!! Ten dom jest pewny, czy to tylko spekulacje?
  8. Ten sam zrezygnowany wzrok, co Gaja...kiedy jeszcze była Gałką. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
  9. A dziś nad ranem, choruteńka i zasmarkana (wszystko przez Rexa i Gajkę :cool1: ) powlokłam się sprawdzić, czy sucze śpią regulaminowo w swoim pokoju. A tu w progu czekała mnie pełna kałuża niespodzianek...od Gai :mad: Saba dyskretnie odwróciła łep w drugą stronę, żebym jej, broń boże, nie zmierzyła lodowatym spojrzeniem. Kiedy zaś spojrzałam na Gajkę, to tak jej się doopsko trzęsło :evil_lol: , ale patrzyła mi prosto w oczy i chyba była przygotowana na jakiegoś klapsa, ale machnęłam ręką, co jeszcze bardziej ją zaniepokoiło, bo przecież miłość pani przejawia się w kontaktach fizycznych :loveu: :mad: , a tu brak zainteresowania...:placz: Gaja i Miś dostali wczoraj nowe miseczki - w paczce od Loozerki. Teraz mają w śliczne błękitne łapki. Mało piszę, bo normalnie zmagam się z przeziębieniem :roll: ....
  10. Constancjo, jeżeli ktoś chętnie kupi i wpadnie parę groszy na psie konta, to...pomyślę :)
  11. Nie pojawiam się, bo rozłożył mnie ból gardła i teraz uporczywy katar po tym darciu się na Rexa...I mała - Julia, też zasmarkana. Miałam wczoraj zameldować, że późnym popołódniem nadjechał listonosz i przytargał miseczki. A trzeba zaznaczyć Loozy, że zgodnie z twoją prognozą, spodziewałam się mich :evil_lol: Jesteśmy bardzo zadowoleni - ja, Gajka i Miś, bo Saba ma michę od Oktawii, a Rex swój prywatny garnek. Baaardzo ci dziękujemy :cool2: :happy1: :sweetCyb: :iloveyou: Prochy w puszce od Aasi - Canviton, jeszcze troszkę są. Saba dziś dużo pobiegała, nie wiem, co było przyczyną, bo poszłam na spacer zakapturzona i osowiała ze zgryzoty, że właśnie mnie choróbsko trafia. Dzień był widocznie dla niej wyjątkowy, bo poszła sobie nawet na spacer do lasku przed domem - sama i poszczekała na wszystko, co się niechcący ruszyło. I niestety na kociczkę też. Saba ładnie daje łapę :loveu: nawet córci, jak ją poprosi. I nauczyła się wzorem Gai drapać łapskiem w drzwi, jak chce do domu, więc okrutnie są podrapane, bo pazur ma zamaszysty w ruchach i ciężki. Tz udaje, że ślepy...:diabloti:
  12. Muszę wam napisać, że zadek Gaja ma do klapsików idealny :cool3: :evil_lol: Odpowiednio szeroki, błyszczący i sprężysty. Sama się chętnie nadstawia. Przypomniało mi się, jak Tiger pisała, że Gajka nie była zadowolona z kąpieli. Teraz też muszę się mocować, żeby umyć jej brudne łapki przed wejściem na salony ;) Wstawiam do brodzika przednie, polewam ciepłą wodą, wycieram, a potem Gaja stoi ściśnięta między moimi nogami z doopskiem w górę, na dwóch przednich łapkach, bo tylne dokonują oblucji. Kręci się skubana, ale ścisk mam skuteczny. :lol:
  13. Arthoflex też do mnie nie dotarł, o ile został wysłany.
  14. Sabine gryźnięcie nie było takie straszne - złapała ją zębami i tyle. Ona jest głuchawa i nie dosłyszy dyskretnych dźwięków, jak np kucnięcie ;). Śladu nie ma, córcia popłakała, bo ją to zaskoczyło, ale już sama wie, że Saba tak się potrafi zachować, jeżeli w pobliżu jest Gaja. Niczego zdrożnego się, Loozy nie dopatruję w zachowaniu Saby. Sama widzę, że kiedy w nocy wchodzę do pokoju, w którym śpią sunie zobaczyć, czy wszystko ok, Saba wcale mnie nie słyszy, a Gajka już uszyska ma na baczność. Saba słodko pochrapuje, a kiedy ją trącę, czy przejdę obok i ona mnie wyczuje, to zrywa się i warczy zdezorientowana. Nieszczęśliwa jest...:( z tą głuchotą.
×
×
  • Create New...