Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. W tę sobotę odpada. Albo jutro, albo w poniedziałek...:-? Mam zajęcia w weekend...
  2. [B][COLOR=green]Pojawiam się tu w związku z raportem obraźliwego posta, w którym z "niewiadomych przyczyn" obrażana jest osoba Kaszanki. [/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Po lekturze kilku stron wstecz tegoż wątku - jednoznacznie stwierdzam, że to ty Kaszanko trollujesz i psujesz atmosferę na wątku. Za trolling są punkty, a ty ryzykujesz wiele, bo masz kilka takich, które nigdy nie wygasają, więc każdy kolejny przybliża cię do bana z automatu na zawsze. Pomyśl o tym zanim wytoczysz kolejne bzdurne argumenty.[/COLOR][/B] [B][COLOR=green]Osobom, którym puszczają nerwy proponuję wcisnąć opcję "Ignoruj użytkownika" w jego profilu. Posty i kometarze będą wówczas niewidoczne ;)[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]Pozdrawiam[/COLOR][/B]
  3. Żyje sobie Homerek spokojnie. Wczoraj rozdałam ostatnie smakołyki od Kocurka i Anuli42. Homer czekał w grupce na swoją porcję i nasłuchiwał, czy sprawiedliwie dzielę ;) Kochany ślepaczek już się tutaj tak świetnie orientuje i tak bezpiecznie czuje, że zdarza mu się wytarmosić czyjeś futro, kiedy nieopacznie zbliży się do jego osobistego pełnego gara. Oczywiście niegroźnie, tylko tak, żeby zaznaczyć, że tu się posila 100%owy pies, a nie kaleka niezdara.
  4. Z Sokołkiem bardzo ok ;) Jest teraz wielki niczym czołg i bardzo się migdali, kiedy już wypatrzy, że jestem dostępna. Nadal ucieka przed szczotką.
  5. Jeżeli chodzi o krew, to jeżeli jest to konieczne, to musiałabym wieźć go aż do Łasku, bo tam jest lecznica z ambulatorium. Moje wetki też musiałyby próbkę zawieźć do Bełchatowa i czekać, więc trzeba podjąć decyzję. Tymczasem wg nich Sako nie wykazuje żadnych dysfunkcji. Jest w dobrej formie, okrągły i warczący. Jeżeli jednak jest taka wasza wola, to badania mogę wykonać.
  6. Wczoraj i przedwczoraj kolejne dwa zapytania o Rafcia ;) Wszyscy chcą go JUŻ brać. Czekam na konkrety...
  7. No ciocia Majowa poleciała z dywagacjami :D W stadzie psy inaczej funkcjonują. Obserwuję dobroczynny wpływ grupy na jednostkę. Agresorowi i nietykalskiej zrzędzie też czasem serce mociej z żalu piknie, że oto inne psy cieszą się ludzkim dotykiem, są utulane, klepane, głaskane i czule się do nich przemawia, gdy tymczasem zgrzybiałemu smutowi nic nie przypada w udziale, bo stoi z boku i warczy. Ja podczas takich sytuacji tarmosząc innego psa zawsze wołam Sako po imieniu. Mimo iż stoi nieco dalej zaczyna się radować i macha ogonem, podchodzi wtedy, żeby wypchnąć głaskanego psa i powarczeć sobie przyklejonym do mojej nogi ;) I tak widzę postęp, bo coraz więcej kręci mi się Sako pod nogami i szuka nosem mojej ręki, ale nie robimy nic na siłę. Wie, że jest zawsze zauważony i stanowi istotny element stadka w moich oczach. Bardzo mu z tym wygodnie. A że lubi spokój i dystans...Taki już sobie jest.
  8. [quote name='bazylowa']Chciałabyś siedzieć na kocach w garażu??? Hmmm... zastanawiające :hmmmm: Czarodziejko, pisałam do Ciebie PW daaaawno nic.[/QUOTE] Tak, a ja się wciąż zbieram do odpowiedzi. Może kupić mu Arthrofos? Jest z tych tańszych, a zawsze jakieś wspomaganie na stawy jest. Ja tu podaję Szaremu to, co mam akurat pod ręką w apteczce. Łyka różne suplementy, ale dobrze, żeby też miał swoje osobiste opakowanie (którym się oczywiście będzie dzielił, jako i inni się z nim dzielą) ;) A w garażu na kocykach cieplutko i błogo ;)
  9. Wczoraj i dziś były bardzo rozsądne 2 telefony w sprawie adopcji Rafcia. Teraz czekam na konkrety. Jedna rodzina jest z Łodzi - dom z ogrodem i kociczka, druga z Warszawy - mieszkanie na I piętrze i sunia do towarzystwa. Zaprosiłam państwa z Łodzi do siebie na niezobowiązującą wizytę w celach zapoznawczych. Z Warszawy odwzwą się po urlopie, na którym obecnie przebywają, czyli za 2 tygodnie. Nasza sierotka ma więc promyczek nadziei na adopcję.
  10. Z kotami to jest tak, że ja mogłam obserwować psy na mojej jednej kociczce, która czuła się częścią stada, ale Grom nigdy nie szukał z nią kontaktu, bo zawsze była niedostępna. Czyli generalnie nie jest w 100% zdiagnozowany i pewny. Kiedy chodziła swobodnie po podwórku on był w kojcu i obszczekiwał. Kiedy on był na zewnątrz, ona w bezpiecznej odległości. Lepiej nie ryzykować. Poza tym dom był z posłankiem w korytarzu i ogródkiem na wybieg, a Grom nie daje się ani złapać na smycz - w panice rzuca się ślepo przed siebie, ani do domu. Nie sygnalizuje żadnych potrzeb fizjologicznych i leje pod siebie, kiedy się boi...Jak wydać starszej koniecie taki problem? ...:-? Do mnie się przyzwyczaił. Wie, że może koło mnie przejść i ja go nie będę chciała dotknąć, że może leżeć bez obaw o jakąkolwiek reakcję, której nie potrzebuje. Dziś Julka wzięła aparat i robiła zdjęcia. Grom bardziej ją akceptuje obok siebie, chociaż i tak ma gałki oczne na wierzchu i siedzi jak na kołku. Dziecko może do niego podejść. Julka wlazła z nim do budy i tam pstrykała zdjęcia. Ja bym na to nie wpadła ;) Wstawię potem te fotki, które tak wiele o Gromisiu mówią. Jest tu ponad 2 lata, biega na ogrodach wolny, wzorowo żyje w stadzie, kocha Bejka - śpi z nim w jego maleńkiej budzie tuląc go w łapkach 8), nie potrzebuje kontaktów z człowiekiem, chociaż potrzebuje nas i cieszy się z naszego widoku, macha ogonkiem, pyszczek ma uradowany, kręci się pomiędzy psami, idzie obok mnie w stadzie z psami i największe osiągnięcie - podchodzi, żeby odebrać swój przydział - gnacik, smakołyk, czy cokolwiek, co akurat jest rozdawane. Bo inne psy tak robią. Gdyby był sam - niegdy by się raczej nie odważył.
  11. Pieniądze na Zeel/Traumeel wyślemy na konto dra Ostaszewskiego, bo to on nam załatwia ampułki. O szczegółach napisze Ewa36, bo ona osobiście zna doktora i od niej dostawałam wszystkie leki. Fajna sumka się uzbierała :) Boskie dzięki w imieniu dziaduszków.
  12. [quote name='Secia']Czarodziejko a jest szansa na nakręcenie filmiku z chłopakami w roli głownej?[/QUOTE] Postaram się, chociaż nie ręczę, że będą chcieli razem stanąć przed kamerą ;) Retro to ciapa i śpioch, a Toro asystuje teraz Morisowi :)
  13. To, że Sako chodził w kolczatce i kagańcu wcale mnie nie dziwi. To agresor, tylko taki emerytowany i wyrwany z kontekstu. Podejrzewam, że za młodu musiał być wyjątkowo nieprzyjazny w stosunku do ludzi przynajmniej. U mnie z psami ładnie się zgadza, natomias ludzi raczej unika, chociaż biegnie, kiedy słyszy swoje imię :) Nie lubi żadnych czułości. Kiedy pojawiam się z różnych okazji - wychodzę z domu, wracam ze sklepu snuję się po ogrodach tu i tam, Sako mnie radośnie obszczekuje i macha ogonem, podchodzi i patrzy zalotnie w oczy, ale kiedy idę go przytulić...Jeży się, warczy i marszczy pysk. Podstawia doopsko do drapania, ale pysk w harmonijkę i aż się gotuje, ale nie ugryzł mnie do tej pory. Julka do niego nie podchodzi, bo nie ma po co, on też poza uprzejmym spojrzeniem więcej od siebie nie daje. I myślę, że te wszystkie opisane przyzwolenia są nabyte w obecnej sytuacji, kiedy trzeba się dostosować, bo inne psy tak robią i mają dobrze.
  14. Trzymać mocno kciuki, modlić się i ofiary czynić!
  15. Ponieważ pani chciała pieska do ogródka i spania w domu z 4 kotami...:-? Grom nioe dałby się nawet złapać w celu przewiezienia. Trzebaby użyć podstępu i go zniewolić, a o kotach trzeba zapomnieć...Dzikus i pogromca. Ganiał moją kociczkę, ale nigdy krzywdy nie zrobił, bo widział człowieka, albo siedział w kojcu. Ale gdyby kot sam podszedł...mógłby nie przeżyć.
  16. Dopiero teraz widać, ile powierzchni ciała jest uszkodzone i jak bardzo cierpiała. Czy sierść odrośnie, czy już zostanie goły placuszek?
  17. Ja myślę, że to odleżane w jakimś syfie na betonie i przeziębione. Skóra uległa uszkodzeniu i nie wytwarza sierści. Herci na szczęście już przeszło ;)
  18. Oczko Retro wygląda ładnie. Pięknie nim łypie chociaż ślepe i okryte bielmem. Może to nie był jakiś poważny stan, bo szybciutko się poprawił. Podaję mu i Toro Arthofos i Echinaceę. Retro podprowadził dziś Julce salaterkę z kisielem 8) Ponosił, wywalił, zjadł ile mógł, a na reszcie się rozłożył. Pięknie wszystko przyschło i chodzi ze stylowym malinowym plackiem na boku. Aż się prosi o kąpiel. Mam jeszcze Heksoderm, więc jak się poprawi pogoda, to go wyszorujemy. Je jak smok.
  19. No hospicyjnym psem to ona jak widać nie jest 8) ;)
  20. Dziękujemy pięknie. Właśnie i nam wyszło słonko. Dziś sprzątając, wietrząc, trzepiąc i moszcząc legowiska miałam wsparcie w starym Misiu, Torasku i kłapouchym Retro. Ja na czworaka dopinam guziczki w poszewkach, a trójca wciera śpiochy w moje odzienie. Mam opatentowany niezwykle ekonomiczny sposób na stylową psią poduszkę-jasiek. Ubieram ją w starą podkoszulkę, rękawy wsadzam do środka i już jest czysty jasieczek, a jak się uświni, to można zdjąć i wyprać, albo wyrzucić. Toro zobaczywszy swój jasiek ubrany w żółtą koszulkę z wydrukowaną myślą Einsteina zabrał się za wypruwanie go z ubranka. Czaił się tu i tam i już łapnął w psyk i niesie, żeby wyswobodzić poduszkę - brudasa, który już się raczej do prania nie nadaje. Pomyślałam, że może Toro nie lubi koloru żółtego 8) Nałożyłam więc dodatkowo jako zabezpieczenie Julki polarową spódnicę. Narazie jasiek jeszcze leży nietknięty. Poza tym, mam tu w garażu taki stary kredens. Na środkowych drzwiczkach jest lustro 8) Toro spędza przed nim sporo czasu ;) Staje na dwóch łapkach i przygląda się odbiciu ;)
  21. Owszem, do roboty i do garów 8) Potem znów podziwiam, jak one pięknie jedzą i w ogóle jakie są stare i cudaczne i jak razem współdzielą swoje ostatnie chwile ;)
  22. Dzięki Dorot :D Kilka dni temu miałam telefon z cudną ofertą domku z ogrodem dla owczarka. Pani wypatrzyła Gromisia i była zainteresowana...W domu 4 koty i mały piesek do towarzystwa...Niestety Gromiś się nie nadaje...
  23. Dobrze, ja jestem gotowa na wszystkie opcje ;) Będę chyba musiała przymknąć Heraska przed wyjazdem, żeby się nie uświnił, a to jej ulubione zajęcie. Dziś od rana wskakuje z rozpędu do oczka wodnego, chlupie się i taka zamulona, mokra leci pędem do mnie się ukochać ;)
×
×
  • Create New...