Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Sokołek za to w dobrej kondycji, bo biega tylko za potrzebą i tylko w jedno miejsce. W inne dystyngowanie chadza ;)
  2. Ząbalek po zastrzykach nieco lepiej. Codziennie pół ampułki w zadek. Zostało jeszcze na 6 dni, ale zapytam wetki, czy może lepiej będzie zostawić mu je na później, bo Bóg jeden wie, co mu się jeszcze przytrafi. Nie jest to drogi lek, ale zawsze lek.
  3. To wątek Toro ;) Retro ma swój. Toro nie jest taką starowinką. Ma jeszcze sporo ikry. Jest mniej więcej w kondycji Morisa, któremu na wszelki sposób stara się dorównać ;)
  4. No tak...tak to wiedza z głowy czmycha ;) Szar to kula 8) Taka większa.
  5. A jak walecznie starał się dziś o kostki mięsne, które nam przysłałaś ;)
  6. Katarzyna09 przekazała mi wczoraj osobiście w obecności Cantadorry ponton dla psa. Jest to bardzo ciekawie pomyślany materacyk z grubszą izolacją w formie pontonu. Można go prać po wyjęciu wsadów. Postanowiłam przeznaczyć go dla Daszki, kiedy już zrobi się chłodniej. Kasiu - dzięki wielkie!
  7. Ja też się martwię...Gromiś pies stadny i strachulec....
  8. Doszły obie przesyłki z Vetmedinem. Bardzo dziękuję. 20 tabletek trzeba odłożyć do Misiowej torebeczki, bo pożyczone do czysta. Dobrze, że dziś przyszły. Rex w dobrej formie, doopka bez zmian. Nic nie trzeba wtykać. Tel do Niziołka mam. Zaraz podam Anett na pw.
  9. Żyje sobie słodko kopiąc grajdołki i obrastając w zimowe futerko. Mam sporo fotek, wybiorę i wstawię, jak się uporam z robotą.
  10. Isia piska słodko i dziś pierwszy raz zobaczyła Julkę, którą przywiozłam od mamy. Troszkę skakała na nią, żeby się ukochać, że jest fałdzista, to ciężkie to było doświadczenie dla mojego dziecka ;)
  11. Sakuś ma się bez zmian. Dziś rozpakowałam torebeczkę smakołyków od Anuli42 i jego ryjek żebrał w pierwszej linii ;)
  12. Dziś przyszły tabletki Vetmedin Rexa i zaraz odliczę te, które Misio mu pożyczył.
  13. Czyszczę tego pełnego nienawiści tasiemca, bo szkoda wątku. Nie czytałam, bo szkoda czasu, więc do nikogo nie mam ani żalu, ani nie dziękuję. Dwa dni nie było mnie na Dogo, a tu tyle żółci. Jako moderator tego forum ostrzegam jednocześnie przed powracaniem do niepotrzebnych dyskusji i wywoływaniem sporów. Skoro niektórzy uważają, że garaż z kocami udostępniony psom w lecie jest zbrodnią, to oczywiście mogą zamenić go na kojec z miseczką wody i ciszę. I to jest koniec tematu. Myślę, że nie służy on Toro. Toro i Retro jutro rano zostaną odemnie zabrani i mam nadzieję, że trafią w miejsce, które nie będzie budziło zastrzeżeń. Ja wywiązałam się z powierzonego mi zadania najlepiej jak mogłam. Na wątku jest dokumentacja. Niczego nie ukryłam. Macie wszystkie opisy, zdjęcia. Niczego sobie zarzucić nie mogę. Spodziewaliście się domowego domu tymczasowego - nieporozumienie. Mam tylko budy i miejsce w budynku gospodarczym. Latem jest to właśnie garaż. Czy psom było źle? Może było, skoro tak twierdzicie. Ja zaobserwowałam zupełnie co innego, ale przecież mogłam sobie to po prostu wyobrazić. Toro nie jest schorowanym stetryczałym staruszkiem, to bardzo żywotny, rozbrykany psiak i zdaniem wetów dłuuuugo sobie pożyje ;) W schronie faktycznie wyglądał rozpaczliwie. Dziś to całkiem energetyczny starszy pan. Mam nadzieję, że będzie mu jeszcze dane pobrykać po łące. Retro jest w końcówce życia i mając do niego szczególną słabość życzę mu po prostu łagodnej śmierci. Starowinka zasłużył nie na kojec, ale na uwagę człowieka. Ufam, że Budrysek nauczona zaistniałą sytuacją nie popełni już podobnego błędu i ulokuje tego psa w ostatecznym miejscu. O Toro się nie obawiam. Da radę nawet w piekle, bo ma swój charakterek i energię 8) Chciałabym tym postem zamkąć lawinę bezużytecznej pisaniny. Ja nie zamierzam kwestionować dalszych wyborów odnośnie losów obu psów, bo nie ja jestem ich prawnym opiekunem. Życzę wszystkim zaangażowanym w opiekę nad Toro i Retro zadowolenia z kolejnego tymczasowego opiekuna. Mam nadzieję, że tym razem zdjęcia i relacje będą ciekawsze i bardziej rzetelne od moich. Nie oczekuję żadnej odpowiedzi i drążenia tematu. Osoby, których psy są u mnie mogą mnie zawsze odwiedzić i w razie wątpliwości i niezadowolenia zabrać psy w lepsze warunki. Toro i Retro odemne odchodzą. Skupcie się więc na ich nowym miejscu przeznaczenia. Torusiowi wróżone jest długie życie, więc szanujmy przestrzeń wirtualną, bo jeżeli nie trafi mu się DS, to czekają was lata na tymże wątku. [B][COLOR=green]W trosce o przejrzystość wątku moderator będzie usuwał niepotrzebne posty.[/COLOR][/B]
  14. To nasz kochany cudaczek Ząbalek ;) Nikt tak jak on nie siedzi.
  15. Odrobaczenie odbywa się w 2 fazach. Druga jest po 2 tygodniach. Podaj mu przed przyjazdem tabletki - chyba 3 w jego przypadku, a kolejne 3 ja mu tu podam w odpowiednm czasie.
  16. Jestem, bo nie skojarzyłam obu Reksów - Berkano i Belli, a to ten sam dziadek ;) Wkrótce dwa psy opuszczą moje stadko, więc wówczas mógłby dołączyć Reks. Tylko musi być zgodny wobec współtowarzyszy, ponieważ zazwyczaj wszystkie są razem. Teraz mam drugi wybieg, ale szkoda mi je rozłączać, więc nadal są razem. Jeżeli zadecydujecie, że Reks jednak jedzie do mnie, to proszę o podstawowe szczepienia i koniecznie o odrobaczenie. Jest dwufazowe, więc trzeba je powtórzyć za 2 tygodnie. Czytam, co napisała Teresa i jeżeli chodzi o witaminę C, to mam sporo w czystej postaci. Dokupiłam do niej glukozę, żeby w iniekcjach nie szczypało. 1cm vitC + 4cm glukozy domięśniowo na pewno wzmocni każdego zdechlaczka. Można podawać co 2 tygodnie. Myślę też, że może przydałby się suplement na wzmocnienie systemu immunilogicznego. Ja tu stosuję zamiennie bądź razem BetaGlukan, Echinaceę, Immunactiv, Spirulinę i kwasy Omega 3-6-9 i jeszcze coś tam w zależności o dostępności. Możanby mu nabyć cokolwiek z wymienionych, bądź coś innego wedle uznania i zaleceń.
  17. Byłam u wetek. Wykupiłam Ząbalkowi Naklofen + strzykawki, bo igły jeszcze mam i Combivit na wzmocnienie. Wszystko razem 25 zł. Naklofen jest tani i skuteczny, mam nadzieję, że Ząbkowi pomoże. Dodatkowo wykupiłam glukozę, żeby podawać Vit C domięśniowo w dawce, która nie szczypie. Profilaktycznie i wzmacniająco można podawać co 2 tygodnie. Nie zaszkodzi, a wzmocni na pewno. Vit C mam sporo, glukoza to grosze. Wzięłam 1 buteleczkę.
  18. [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3628/obraz536.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8436/obraz505z.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/9708/obraz409x.jpg[/IMG] Nie mam fotek portretowych, bo Toro jest bardzo żywym psem. Za to tu Retro z Rafim. Zdjęcie, którym się zachwycam. [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/9975/obraz408r.jpg[/IMG] Psy prawdopodobnie zostaną odemnie zabrane w przyszłym tygodniu. Toro dostał swój Combivit - w kagańcu. Podałam sama. Są odrobaczone, mają wyczyszczone i zakropione uszy, Retro wyleczone oko. Piszę to wszystko, bo prawdopodobnie nie będę już kontynuować tego tematu. Toro jest raczej w dobrej kondycji. Retro jest słaby i wyniszczony z zanikiem mięśni. Popuszcza kał i mocz.
  19. [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/8826/obraz710b.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/5821/obraz673c.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/9069/obraz574u.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/1664/obraz581g.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/9521/obraz576n.jpg[/IMG]
  20. Na tej fotce rurka od odkurzacza zmarszczona aż miło ;) Carmisiowato.
  21. Jasne, obróżka może być nie tylko do zdjęć, ale i na codzień. Niech ma gadżet. Pewnie nigdy nie miał.
  22. Ząbalek po prostu lubi słonko. Myślę, że każdy pies sam ucieka przed upałem, a on biedak tak się rozłozył, że jak go przygrzało, to nie miał już siły wstać. Dzisiaj do 11.00 spacerował po ogrodzie, leżał w cieniu na trawie, poczym zaprowadziłam go do chłodnego pomieszczenia. Ma tam wodę i dywanik. Posiedzi sobie do 16.oo ;) Myślę też, że być może on chciał wstać i zejść ze słońca, ale postępujący niedowład mu to uniemożliwił. Coraz częściej plączą mu się łapki podczas wstawania. Dobrze, że dużo chodzi, bo tym samym wzmacnia mięśnie. Zawsze jest tam, gdzie coś się dzieje. Zaniepokoiłabym się, gdyby nie chciał jeść, bo jest żarłokiem, mimo iż wygląda szkieletowato. Natomiast cóż...życie jego dobiega końca powolutku.
  23. Belu, sama już nie wiem...Daszeńka sporo sobie chodzi, chętnie wychodzi na spacerki. Pilnuję, żeby druga łapka była sprawna i jak tylko ją sobie obetrze, to ma nakładany opatrunek. Kilka dni temu po burzy też zauważyłam obtarcie. Natychmiast dostała Traumeel i Mucozę na odbudowę komórek, oraz założyłam maleńki opatrunek z Oksytetracykliną. Wieczorkiem był już zjedzony ;) Wyszedł w kupie następnego dnia - plasterek i gaza. Wszystko do recyklingu, jakby dobrze wyprał i wyprasował. Guz obmacuję każdego dnia. Czasem wydaje mi się, że się zmniejsza, a czasem, że jest obrzmiały. Wetki wciąż w wielkim szoku, że ona przez to wszystko przeszła i jest w tak dobrej formie. Zawsze wyjdzie sie przywitać, pomachać ogonkiem. Podaję jej Amigdalinę regularnie - 2 cm, więc może guz po prostu nie rośnie, a tylko utrzymuje stałą wielkość. Mam obawę podawać większe dawki, albo częściej, chociaż może byłoby to dobre rozwiązanie.
  24. Misio, jak każdy prawdziwy meliniarz da sobie wszędzie radę 8) Jego zgredliwy charakterek to echo przeszłości. Teraz on chodzi, burczy i patrzy złym okiem, chociaż na więcej rzadko się porywa. Zaobserwowałam, że ta jego lekko przygarbiona postawa i sztywny kark mogłyby być wynikiem złego traktowania - bicia w łepetynę. On chodzi taki zgarbiony i nie potrafi nawet podnieść zwyrodniałego łebka do góry - nigdy widać nie podnosił, tylko musiał bokami przemykać, żeby mu się nie dostało. Teraz jest za wszystkie czasy wykochany, wyklepany i utulony.
×
×
  • Create New...