Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. 9 zł za kocyk???????????????????Taniej niż w lumpeksie!
  2. Dziewczyny, dziękuję za chęć podarowania mi szmat :) Przyjmę z otwartym sercem. Tak, to moja córcia.
  3. Kamilo, lato mamy jeszcze. Do zimy się przygotowujemy, więc jeżeli masz na zbyciu kocyki, poduchy i stare kapy, to przyjmę chętnie.
  4. To 10-cio letni Kola, podopieczny Funacji Dr. Lucy ;)
  5. Dobrze Niko, zaraz przydzielę. Wysłałam fotki Rafcia do Fundacji Niechciane i Zapomniane, oraz Fundacji Ludzie Zwierzętom w Potrzebie. Może one pomogą ogłaszać biedaka....
  6. Moris ma pakiet super fotek, ale jakoś zawsze nie zdążę wstawić ;) On też jest w 100% adopcyjny.
  7. Anett, dobrze, sprawdź go tylko pod względem stosunku do innych psów. Poprosiłam znajomą fundację o szukanie domku dla Rafiego bez łapki i Kajki. Fundacja ta wyadoptowała naszą Misię - ewidentnie bez szans. Śpi w domu na posłanku, a my szukałyśmy bodajże chłopa z sercem i budy z łańcuchem na dzień, a w nocy trochę wolności.
  8. DZiękuję :) Bardzo mi pomaga i bardzo kocha psy. W domu królują pluszowe pieski, a najlepszą zabawą jest zabawa w mojego psa, albo szczeniaka, który się właśnie urodził ;) Nigdy dość.
  9. Daje radę ;) Zdarzają się drobne incydenty np. Kola collie kilka razy ją złapał, albo boleśnie przytrzymał, żeby nie biegła pierwsza, albo Hera - często ją zębem zahaczy niechcący, Rafi pcha swoją wszędobylską łapę, Ząbal w półśnie kłapie pyskiem w kierunku każdej wyciągniętej ręki obojętnie, co w niej jest. Czasem zaboli. Kiedyś złapał strzykałkę w Silivetem i trzymał, jakby życie od tego zależało. Pognótł i zniszczył na amen. Jak się TO wie, to można swobodnie serfować między psami ;)
  10. Dzięki za rady Zuzlikowa. Ja w chłodnym sezonie stosuję podkłady z palet, albo styropian do ociepleń owinięty kocem, dopiero na to jeszcze koce. Jest jakieś 20 cm wyżej, ale cieplej. Polarki miałam, ale już zniszczone.
  11. Anett, jest piękny, a ja w tym momencie zapchana i z kolejką oczekujących...
  12. Kaja :) [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/1948/obraz242dd.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/7021/obraz214g.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/4725/obraz246j.jpg[/IMG] [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/7272/obraz243h.jpg[/IMG]
  13. Absolutnie piękny grubas dziękuje ;) Ma się nieźle. U wodopoju, a potem heja :) [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/5320/obraz174f.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/43/obraz180nt.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/5825/obraz181o.jpg[/IMG] [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/4582/obraz182c.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/1948/obraz242dd.jpg[/IMG]
  14. Misiowej opowieści ciąg dalszy ;) Zgred przytulas ;) Julka z maskotką w kostiumie. Najlepszy schowek przed Herą ;)
  15. Dziękuję pięknie :) W nagrodę zdjęcia Ząbalka wypoczywającego pod czarodziejskim drzewem ;) Pierwej sprawdziłam, czy się klatka piersiowa podnosi, bo leżał jak martwy. Tu z mokrym grzbietem nie wiem czemu. W sumie pół dnia lało, a potem nagle słońce i pogoda.
  16. Ja cię doskonale rozumiem. Dobrze, że nie dałaś się ponieść emocjom i wyrzutom sumienia i nie zdecydowałaś się na kolejnego kociaka. Ja też byłam w szoku...Z drugiej strony, rozumiem psychikę takiej np. Miiśki, która wisiała na łańcuchu i jak już się zerwała to rozszarpała...Moja kociczka miała 6 lat. Urodziła się 2 V 2005. Była z nami długo i spała z Julką. Ufała tylko wybranym psom. Po operacji kości strzałkowej nie była nawet uciec przezd huraganem Miśką. Zaraz dostałam propozycję kociąt do wyboru, ale wytłumaczyłyśmy sobie obie z JUlką, że przy tylu psach trzeba zrezygnować z kota...Z czegoś trzeba zrezygnować. Misior nie dostał nawet w doopę, bo żal był większy niż złość na nią. Kaja przeszła resocjalizację twardą ręką, więc myślę, że i Miśka się nauczy o ile państwo będą silni psychicznie. Bo na razie wciąż jest "taka biedna Misia".
  17. Dziś po ulewnym poranku zawitało słonko i zrobiło się całkiem miło. Toro przestał wreszcie molestować Retro i wszystkie psy mogą wreszcie kooegzystować jak należy. Parę uśmiechów żabola ;) [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/1269/obraz178ga.jpg[/IMG] Wędrówki w towarzystwie. [IMG]http://img813.imageshack.us/img813/518/obraz179x.jpg[/IMG] [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/7808/obraz183e.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/2932/obraz191z.jpg[/IMG] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/3148/obraz234lw.jpg[/IMG]
  18. A co się stało Aniu? Nic mi nie mów, ja już panią uprzedziłam. Sama też nauczona doświadczeniem mimo iż koty bardzo kocham nie zdecyduję się mieć...:(
  19. Retro już nie podąża ;) Odpuścił.
  20. A jeśli chodzi o stary kredens, który zaburza harmonię to mam do niego sentyment i po zdarciu skóry czeka na renowację kolejny rok ;)
  21. Załączam zdjęcia z legowiskami psów. Tak obecnie wygląda garaż. Podobnych pomieszczeń jest 4. Reszta jest zamykana i czasem nocują tam jakieś szczególne przypadki. Po ostatnich zalaniach trzeba było zerwać stare posadzki, bo nie były izolowane i je dosłownie rozsadziło. Tak więc czekam na pogodę. To pomieszczenie jest bardzo użyteczne dla staruszków. Niektóre za potrzebą muszą wyjść natychmiast i nagle, albo się zabrudzą pod siebie. Niektóre i tak zostawiają qoopy. Rano trzeba wszystko sprzątnąć, a i w dzień też się zdarza. Koce piorę ile się da, a kiedy się już nie da spalam albo wyrzucam. Dlatego wciąż są potrzebne. Zimą było dostępne pomieszczenie obok z piecem - obecnie ma zerwane posadzki i jest przygotowywane do wylewek. Garaż również będzie zabudowany. Pozostanie mniejsze wyjście i też będzie otwarte. Mówcie co checie, ale w tzw sterylnych warunkach psy leżą w konsekwencji we własnych odchodach, ponieważ nie mają możliwości same sobie wyjść. A z doświadczenia wiem, że każdy pies póki może i ma siłę, to wyjdzie się załatwić po swojemu. I należy tę funkcję pozwolić mu utrzymać jak najdłużej. Umierająca Daszka przez jakiś czas siusiała pod siebie. Zachowanie czystości w upał to była na prawdę ciężka sprawa, ale mając możliwość nie mogła sama wyjść. Prałam codziennie, dezynfekowałam pomieszczenie i pryskałam środkiem przeciwko muchom - specjalnym od weterynarza bezpiecznym dla zwierząt. Teraz Daszka już wychodzi i pozostają kupy, np. Retro :) W sekretarzyku trzymam opatrunki i inne potrzebne akcesoria pierwszej pomocy. Stół miał być wyniesiony, ale Daszka wyjątkowo lubi pod nim spać, więc póki co wciąż tu jest. Na stole paczki z kocami i ręcznikami w ciągłym użyciu. Może nie jest jeszcze otynkowane i budynek w stanie surowym, ale wszystko jest czyste i zadbane na ile sytuacja pozwala.
×
×
  • Create New...