-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Focz z ryjkiem do całowania :)
-
Ale tu akurat nasze zdanie się pokrywa ;) Brak możliwości reedycji w takich przypadkach potrafi zawstydzić :razz: Ale czasem ktoś coś zdeklaruje, a potem wyczyści, usunie i się wypiera :mad:
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisiątko szuka domku.... -
Zgadzam się z administratorem - trzeba odpowiadać za swoje słowa. Jest pierwsza oferta na Allegro!
-
Przeklejam z wątku Rexa. A oto kilka fotek ;-) Wykąpany Rex Fokita lekko zła ;-) A oto Funia - podrzutek, znajdka wyrzucona z samochodu, bo wakacje tuż tuż i trzeba się do wyjazdu przygotować. Maleńka, tylko trochę więkasza od kota. Szuka domu...:mad: Ich troje Funior lubi leżeć pod ławką, Miś i Foczka też ;-) Martwa natura wśród kwiatów (lalka w tle) z akcentem ;-) Rex, jakby ktoś nie wiedział... A tu już budy od Emir :smile: Funiątko. Z Julcią, jak ją Pan Bóg stworzył...wiejski looz ;-) I sfinks dostojny Ktoś lubi siedzieć za kratami. Ten typ tak ma :smile: Focz naburmuszona. Obie sucze złe jak osy, bo raptem je wykąpałam, ale im mija ;-) Ich troje w innej konfiguracji Sabunia mokrusieńka i schnąca. Sabunia raz jeszcze. Kąpię ją 3 razy w tygodniu w leczniczym szamponie, żeby skórka się goiła. A tu na deser....Buziaki :smile: __________________
-
Przeklejam z wątku Rexa. A oto kilka fotek ;-) Wykąpany Rex Fokita lekko zła ;-) A oto Funia - podrzutek, znajdka wyrzucona z samochodu, bo wakacje tuż tuż i trzeba się do wyjazdu przygotować. Maleńka, tylko trochę więkasza od kota. Szuka domu...:mad: Ich troje Funior lubi leżeć pod ławką, Miś i Foczka też ;-) Martwa natura wśród kwiatów (lalka w tle) z akcentem ;-) Rex, jakby ktoś nie wiedział... A tu już budy od Emir :smile: Funiątko. Z Julcią, jak ją Pan Bóg stworzył...wiejski looz ;-) I sfinks dostojny Ktoś lubi siedzieć za kratami. Ten typ tak ma :smile: Focz naburmuszona. Obie sucze złe jak osy, bo raptem je wykąpałam, ale im mija ;-) Ich troje w innej konfiguracji Sabunia mokrusieńka i schnąca. Sabunia raz jeszcze. Kąpię ją 3 razy w tygodniu w leczniczym szamponie, żeby skórka się goiła. A tu na deser....Buziaki :smile: __________________
-
I szlag trafił transport....kierowca nie dotarł :mad: Wykąpałam w szamponie leczniczym prawie całe stadko - oprócz Funi, która była kąpana w niedzielę i bez Miśka, który jest zamknięty. Saba się naburmuszyła i poszła schnąć w samotności, za to Rex odżył - jak wariat skakał po tej kąpieli - co się dziwić - upał nieznośny. Foczka również naburmuszona, bo wzięłam ją siłą, a waży chyba tonę 8) A oto kilka fotek ;) Wykąpany Rex Fokita lekko zła ;) A oto Funia - podrzutek, znajdka wyrzucona z samochodu, bo wakacje tuż tuż i trzeba się do wyjazdu przygotować. Maleńka, tylko trochę więkasza od kota. Szuka domu...:mad: Ich troje Funior lubi leżeć pod ławką, Miś i Foczka też ;) Martwa natura wśród kwiatów (lalka w tle) z akcentem ;) Rex, jakby ktoś nie wiedział... A tu już budy od Emir :) Funiątko. Z Julcią, jak ją Pan Bóg stworzył...wiejski looz ;) I sfinks dostojny Ktoś lubi siedzieć za kratami. Ten typ tak ma :) Focz naburmuszona. Obie sucze złe jak osy, bo raptem je wykąpałam, ale im mija ;) Ich troje w innej konfiguracji Sabunia mokrusieńka i schnąca. Sabunia raz jeszcze. Kąpię ją 3 razy w tygodniu w leczniczym szamponie, żeby skórka się goiła. A tu na deser....Buziaki :)
-
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
Czarodziejka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jasne, więcej się nie odezwę ;) , ale to nie ja zaczęłam prać brudy na innym wątku. Amen -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
Czarodziejka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uwal mnie, masz mój adres z Allego - dalej :razz: Tylko pamiętaj, co grozi za szastanie danymi osobowymi, których posiadaczem stałeś się niejako przy okazji transakcji w serwisie aukcyjnym ;) Mężczyzna nie powinien, chłop czasem daje i ty chyba jesteś w tym niezły. Już za te groźby miałbyś problemy, nie wspomnę o podłych, nasączonych jadem pw... Sęk tym, że my kierujemy się poszukiwaniem najlepszego możliwego rozwiązania, a ty po prostu szukasz awantury. Ja się nie boję. Z Gdańska jestem, więc blisko. -
Mucha z Rodziny. Odeszła w swoim domu [']
Czarodziejka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pozwolę sobie napisać na tym wątku, bo to ja napisałam ów post o ewentualnym uśpieniu Groma - i nie jak o decyzji, która już zapadła, ani nie jak o jakimś leku na pozbycie się problemu. Skoro żalisz się na tym wątku... Przeleciałam tenże, bo wcześniej śledziłam los Muchy. Cieszę się, że doświadczyła miłości i opieki z twojej strony. Jakim ty tu jesteś wspaniałym, dobrym człowiekiem...a u Groma to chyba twój cień - nienawiść, podstęp, zastraszanie... Co zrobisz, gdy Grom trafi do schroniska? Uruchomisz znajomości? To może teraz ich użyj, zanim do tego oddania dojdzie. Bo jak narazie tylko ziajesz ogniem. W kwestii ewentualnego uśpienia... wyjaśniłam na wątku Groma i zdanie swoje podtrzymuję. Nie odemnie zależy jego los, a wiem, że Daga tego nie zrobi. Co w przypadku, gdy jednak okaże się, że Grom ma, jak Dragon jakiegoś guza na mózgu, przez którego zachowuje się tak, jak się zachowuje. Ale żeby tego dowieść potrzebne są badania i pieniądze, oraz jakikolwiek kącik...a z tym są problemy. Jeśli zawiodą wszystkie możliwości, to niezbadany, bezdomny, bez środków i perspektyw Gromik znów trafi do schroniska. Z twoich postów wynika, że mógł sobie tam przecież spokojnie siedzieć, gdyby nie chęć osoby, którą teraz wciąż piętnujesz, ale dzięki temu, że ktoś jednak spróbował znaleźć mu nowe życie wiemy o nim to, co wiemy. Nie jest to pies stabilny psychicznie, potrzebne jest leczenie i spokój, a on wciąż jest przenoszony, o leczeniu mowy nie ma.I jak na razie brak perspektyw. Dziewczyny się nie poddają, walczą o każdy dzień i każdą złotówkę. Ale ty widzisz tylko to, co chcesz widzieć, że chcemy go uśpić, albo oddać do schroniska. Schronisko na pewno - bo jeśli nikt go nie przygarnie, to nie ma innego wyjścia. A ten łańcuch....trzeba mieć serce z kamienia, żeby doczytać się, że Daga chce go oddać na łańcuch. Ona tylko wspomniała, o ewentualnej propozycji domu dla niego. Nie było słowa o oddaniu go w takie warunki. Nie ma to jednak jak zła wola i uprzedzenie. -
Waldi, usunęłam wpis o książce. Wyszło, jak wyszło, ponieważ na początku nikt mnie nie uperzedził, żeby wpisać konto AFN. Oczywiście, wyślij książkę zwyciązcy poprzedniej aukcji, jeśli nie masz adresu, podeślę na pw.
-
http://www.allegro.pl/item205853939_tragedia_w_przytulisku_zielonka_k_warszawy_.html
-
Ok :):):) Zmienię.
-
Jak brzmi skarpeta Zielinki na AFN? Zielonka?
-
ZAkończę tę aukcję i wystawię nową.
-
Ludzie - pytam po raz 3, czy w aukcji Allegro ma pozostać nr fundacji Maja? Allegrowicze czytają ten wątek, więc proszę nie bagatelizować...
-
Nie byłam...:mad: Usłyszałam, że "tera są siana i nikt z psami jiżdżoł nie bydzie, a jak trza, to po weteryniorza zadzwonić, niech zastrzyk da, siekierą w łep i zakopać, bo jiżdżoł, to nikt nie bydzie"....Jestem bardzo opanowana, ale wtedy ledwo się powstrzymałam przed dziką furią wypowiedzenia się dosadnie i po łacine - a to potrafię ;) Mam jednak umówiony transport na jutro. Biorę Rexa i Sabę.
-
Mam umówiony transport do lecznicy na jutro. Wszystko zapisałam, zapytam. Sabunia nie będzie cierpieć. Nie pozwolę. Mordka kochana, chociaż ostatnio wciąż zmarszczona i naburmuszona, to taka szczęśliwa na tej trawce. Muszę fotki, chociaż nie mam głowy do niczego, bo dużo pracy i jeszcze remonty w perspektywie - całe życie remont - osiwieć można.... Saba bardzo linieje. Wasze psy też? Misiek taki mały, a codziennie gubi kudłów na mały jasiek, Rex podobnie. Jednynie Focz gladka i powabna, a i mała Funia też ;) Wciąż czeszę i zbieram kudły....
-
Dług powstał z winy p.Joasi, z winy jej niegospodarności, bo przecież rósł i rósł, zanim trafił do komornika, a można było zapobiegać, a nie stać z opuszczonymi rękami. Nikt nie kwestionuje jej poświęcenia i chęci ratowania psów, ale jednak obecnie przez tę niegospodarność psy są w beznadziejnych warunkach, a jej samej z nimi nie ma (nie wnikając w jej sytuację rodzinną). Dług, to jej sprawa. Współczuję, ale sama spłacałam w obawie przed egzekucją różne sprawy (kto nie doświadczył, ten szczęściarz ;)). Ogromną pomocą i szczęściem dla tej pani jest fakt iż pojawiła się Anuk 92 i zainicjowała akcję pomocy. Nie ma żadnej pewności, że w przyszłości dług nie powstanie znów. Joanna sama spłaci i nauczona więcej długów robić raczej nie będzie. A psy teraz potrzebują tych pieniędzy. Poza tym...część psów jest bardzo zaniedbana i wymaga leczenia, na które p.Joanny nie stać. Nie wspomnę o dobku w stanie krytycznym, na którego leczenie wykosztowała się dogomanka. Wg opinii Joanny pies był w stanie dobrym...Może po prostu - przerasta ją ta chęć pomocy. A teraz - pytałam wcześniej, może zmienić nr konta fundacji Maja na nr konta AFN w aukcji Allegro? Pieniądze powinny trafiać na psy, a nie na dług, czy do komornika.
-
Czytam ten wątek i czasem włosy mi się jeżą na głowie. Absolutnie nie wątpię w szczerość intencji wszystkich, którzy przejęli się losem zwierząt z Zielonki, jednak postawa p. Joanny jest co najmniej dyskusyjna. Skoro nie jest w stanie dalej ciągnąć tej fundacji bez zadłużania się w niskończoność, to powina zrezygnować. Te kilkadziesią psów, które są u niej (a jej przecież w związku z pracą i chorobą męża przy nich nie ma - są same) ma obecnie warunki gorsze niż w schronisku - dostają minimalne racje żywieniowe( może z waszą pomocą jest lepiej). Jak osoba kochająca zwierzęta i chcąca dla nich najlepiej może tak trwać w tej sytuacji? Skoro powstały długi, to z winy właścicielki - skoro zakłada się fundację, to trzeba walczyć o pieniądze, a nie trwać. Myślałam, że zbieramy pieniądze (wystawiam aukcję na Zielonkę), które mogą uratować losy tych psów, które w przytulisku głodują, są chore, brudne, zarobaczone i zapchlone. To jest priorytet, a długi to sprawa p. Joanny. Wpadła w nie przez własną bezradność i sama powinna z nich wybrnąć. Wiem, że los kobiety pomagającej aż do ostatniego grosza potrafi wzruszyć, ale zastanówcie się - przecież to jest błędne koło. Spłacimy jeden dług - nie pomagając psom, bo jedno albo drugie, tych kilka tysięcy zł. mogłoby wykarmić i w podstawowym stopniu zapewnić opiekę weterynaryjną psom potrzebującym, a p.Joanna będzie się nadal zadłużać. Uważam, że priorytetem jest dobro zwierząt, a dług, to sprawa niegospodarności p.Joanny. Ponadto wiem, że w przytulisku panują obecnie takie warunki, że gdyby dowiedział się o tym inspektor TOZ, to p. Joanna pożegnałaby się nie tylko z psami, które są przecież jej prywatną własnością, a również z fundacją. Psy są zostawiane samopas na cały dzień, a warunki są gorsze niż w schronie. Nie wiem, jak wyglądałaby ich sytuacja, gdyby nie pomoc Dogomanii - zbiórek, aukcji, bazarków, dowozów...Czy taka przepełniona miłością do zwierząt, ale niezaradna osoba jest w stanie poprowadzić fundację bez pogrążania się, a tym samym szkodzenie i psom i sobie? I jeszcze w aukcji podałam nr konta fundacji Maja, czy nie lepiej byłoby zbierać na AFN, bo przecież tych pieniędzy z własnego konta p.Joanna na psy nie przeznaczy....