-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja oczywiście siedzę i czekam... -
[quote name='Dorothy']tragedia...:shake: skad on to wytrzasnal, taka kolekcje???[/quote] Miał już zanim do mnie trafił, ale była jesień, chłodno i bakterie przezimowały w uszach bez specjalnych występów. W międzyczasie był przecież kilkakrotnie dokładnie oglądany przez wetów. Raz - podczas kastracji w narkozie wet zajrzał mu wszędzie, gdzie się dało i nic...Był w bardzo dobrej formie i nie było zmian. A kiedy nadeszła wiosna i ciepło - z uszu się wylało. Każda z tych bakterii jest sama w sobie dość odporna na antybiotyki i trudna do wyleczenia. Tak więc nie da się leczyć wszystkiego naraz....
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisia, Lisia wciąż czeka............. -
18 letni Murzynek,ze schronu, na YOUTUBE, JUZ w DOMU!.
Czarodziejka replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Murzyneczku wędruj na górę po trochę szczęścia. -
Miał robione wszystko, co trzeba, ale nie wyleczy się wszystkiego jednym antybiotykiem...:( W tym tygodniu jedziemy na kolejny wymaz i zobaczymy, co dalej. On ma w uszach gronkowca złocistego, paciorkowca hemolitycznego i pałeczki ropy błękitnej - na każą bakterię jest inny antybiotyk.
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja słyszałam, że starszy jest. Ale to nie może być. Zresztą wszystkie psy ze schronów w nowych domach młodnieją o kilka lat. Zapytaj Hanię i Kaję, jak wygląda Foczka. Sama młodość. -
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciapuś - kochany jesteś, że tak mało :D Odrazu mi lżej. -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisiu na górę wyskakuj! -
2 - Świecznik potrójny. Długi na pół metra, wysoki na ok. 25 cm. Troszkę jedna z czterech nóg podnosi się do góry - jak przy starych stołach, ale jest w miarę stabilny. Ewentualnie można go przygiąć - wymaga to trochę siły. Czarny, ale widoczne odpryski farby w niektórych miejscach. Po zamalowaniu tzw. konserwacją, albo czarną farbą do metalu nie będzie śladu rdzy. Tu i ówdzie ślady wosku sprzed prawie dekady ;) Świecznik jest duży i prezentuje się bardzo okazale, chociaż dla pedantycznych estetów wymaga renowacji. [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/4798/zdjcie5ed9.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/8558/zdjcie10de0.jpg[/IMG] [IMG]http://img119.imageshack.us/img119/589/kopia1zdjcie4lx9.jpg[/IMG] Powinnam mieć jeszcze jakieś inne świeczniki na swoim pojemnym strychu, więc jeśli znajdę...CDN ;) Tymczasem prosimy o wsparcie leczenia Klarneta! Cena - Deo, Przyjacielu Koni - to wasza działka - na ile wycenicie, za tyle wystawicie. Ja prosiłabym tylko zwrot kosztów paczuszki - wysyłam zawsze priorytetem i to będzie 8 zł - w tylu powinniśmy się zmieścić. Muszę w tym miejscu dodać, że świeczniki zrobione są z ciężkiego drutu, nie z lekkiego, dmuchanego, jak te sprzedawane w hipermarketach. To prawdziwie "gotyckie" świeczniki. Gdyby nie moje chore tymczasowe psiska wysłałabym na swój koszt, ale Przyjacielu...wiesz, jak jest :(
-
Nie mam maila do ciebie Deo, więc zamieszczę wszystko tu - przekleisz sobie i skasujemy, co zbędne. Pamiętaj o regulaminowych 5 fotkach w jednym poscie ;) Świeczniki są zrobione z giętego drutu na zamówienie jako element stylizacji wnętrz jednej z knajpek w stylu gotyckim. W pomieszczeniu nie było innego oświetlenia - tylko świece, więc świeczniki przez kilka lat bardzo intensywnie pełniły swoją funkcję, co po nich widać. W niektórych miejscach odchodzi farba, widoczne są ślady rdzy, widać zastygły wosk. Dla osób lubiących przedmioty z własną historią naznaczone zębem czasu będą ciekawym kąskiem. Dodam, że samodzielnie można nanieść różne poprawki - zamalować, przemalować, oskrobać :) Ja bardzo lubię takie odmładzanie starych przedmiotów i innym też polecam. Świeczniki przed prezentacją zostały tyko umyte - reszta należy do was, o ile zechcecie je zakupić i wspomóc tym samym leczenie Klarneta. Zdjęcia są robione telefonem i nie są zbyt dobrej jakości. 1 - Świecznik podwójny: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/7539/kopia2zdjcie12pa9.jpg[/IMG] [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/6017/zdjcie13lr9.jpg[/IMG] [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/5760/kopia2zdjcie11aw3.jpg[/IMG] Świecznik ma ok. 25 cm wysokości w najwyższym punkcie. Czarny ze złotymi mazajami. Widoczne ślady pędzla. Ślady wosku po topiących się świecach.Na podstawie farba się starła i bwidoczne są ślady rdzy. W przypadku elementów metalowych jest to naturalne i nie świadczy o zużyciu materiału - wystarczy pociągnąć tzw. konserwacją, albo zamalować czarną farbą olejną uprzednio wyrównując powierzchnię papierem ściernym. CDN
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj nie było mnie cały dzień. Rozmawiałam z sołtysem i jedyny problem przeważający o być, albo nie być, to kwestia oglądu Zbigniewa. Sołtys nie ma czasu wstąpić do nas, a ja inaczej mu go nie zaprezentuję. Dzwoniłam do niego i zapowiedział się na dzisiaj ok. północy 8) Dopiero wtedy jest wolny, bo ma dużo roboty i pracujący agregat gdzieś na polach. Nie rozumiem slangu, więc mogłam coś przekręcić. Żeby tylko mu się Zbyś spodobał. Ile lat mu w konsekwencji przypisano? Bo różnie słyszałam. -
Może ktoś go pokocha wraz z jego niefortunnymi uszętami... Wczoraj zakropiłam go przeciwko pchłom preparatem Frontline - cena 30 zł. Mam nadzieję, że będzie bardziej skuteczny od pudru. Teraz klikam bardzo niespokojnie, bo za drzwiami na dworze gar stygnie z ryżem - jeszcze bez wkładki, co prawda, ale już raz pomysłowa Focz zainicjowała cichą nocą skok na gary. Były dwa - na dwa dni. Onki jedzą z godnością i tyle, żeby się najeść. A Focz...nażarła się na oślep i padła ciężko dysząc. Myślałam, że na amen tak padła, ale okazało się, że nie. Wczoraj odwiedziły nas ciocie z Łodzie - Hania i Moriaaa i miały okazję osobiście powąchać Rexowe uszy.
-
Dziewczyny, dziękuję, że jesteście!!! Podziwiać nie ma za co - wy robicie to samo, więc na jednym wózku jedziemy ;) Dorothy, pamiętam, jak walczyłaś o chorego na spondylozę Filipa i dzięki temu, co pisałaś spokojnie, choć z bólem serca, podchodzę do dalszego życia Saby. Ona poniekąd dzieli los Filipa, ja poniekąd twój. Na razie jest stabilnie. Wczoraj zakropiłam ją przeciwko pchłom preparatem Frontline - cena 30 zł. Nie wiem, na jak długo to starczy. Na koncie Saby na AFN jest - 50 gr, a już koniec września.
-
Niestety Zbigniew nie doczekał zimy
Czarodziejka replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Starlet - ok. 80 km od granic Łodzi ;) Sołtys się nie odzywa, więc tomorrow pewnie popedałuję do niego osobiście :-? -
18 letni Murzynek,ze schronu, na YOUTUBE, JUZ w DOMU!.
Czarodziejka replied to ARKA's topic in Już w nowym domu
Murzyniątko oczekuje....