Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. U nas jest dość ciepło, a Sabi w przyzwoitej formie ;) Nawet troszkę bryka z radości na spacerach - jak źrebię. Futerko jej zgęstniało i jak nigdy bardzo domaga się przytulania - przylepa.
  2. Filipku - mądry i piękny jak faraon... Bądź szczęśliwy.
  3. Gajeczko, już od rana myślę o tobie. Mądra, kochana psinko. Ty wiedziałaś, jak żyć pełnią życia....Mnie nie zawsze się to udaje, może nie mam takiej odwagi. Zawsze jesteś w moim sercu iskierko....
  4. To chodząca łagodność, z tego, co wiem...
  5. [quote name='AnkaG'] Ja tych ludzi to bym grubą pałą tłukła ...[/quote] Mnie myśl o laniu takową naszła, kiedy wczoraj kocica nasrała Julce w puzzle - cichutko i dyskretnie :mad:, Focz zżarła warzywa na sałatkę, które naiwnie wystawiłam na dwór w celu ochłodzenia - poznałam, że to ona, bo aż czkawki z przeżarcia dostała :mad:, Rex olał buty tzta, które wypastowane oczekiwały na wyniesienie na strych w celu przezimowania, a Funia ugryzła kocicę, bo coś tam i zaczęły się obie tarmosić :mad:. Misiek powlókł się na wieś, a że głuchnie coraz bardziej nie zauważył, że zerwał się z łańcucha olbrzymi pies sąsiadów i wyszarpał mu dziurę w boku - na szczęście nie jest groźna, ale bolesna....Saba za to wlazła z wielkimi ubłoconymi łapskami na prześcieradło, które spadło ze sznura, na którym się miało bezpiecznie wysuszyć. Wlałza, odpowiednio je pod siebie podgarnęła i zległa na spoczynek :placz: Potem dowlókł się Misiek i tak sobie dwa stare, przygłuche grzyby leżały wtulone jeden w drugiego :loveu:
  6. Tytuł zapomniałam - dzięki za uwagę ;) Funia wciąż bez szans...Nikt jej nie chce :( Czeka mnie zima z 5 psami i 2 kotami....
  7. Ono nie jest zmartwione, tylko zmarszczone :D Sabi niestety nie może wyżej podnieść głowy, bo ma bardzo sztywny kark i obrócić też jej nie może. Żeby zobaczyć, co jest za nią musi się cała przestawić.
  8. To my też z pyszczkiem do całowania nieśmiało podchodzimy ;)
  9. Akurat u nas jest dość ciepło i wczoraj np. Saba otworzyła sobie drzwi od szopy łapą i przespała noc na dworze w kupie liści. Zazwyczaj zabezpieczam drzwi specjalnym hakiem i zostawiam szparę na wyjście za potrzebą, ale chyba zapomniałam. Rano wrota rozwarte w cały świat a Sabi w liściach. Reszta za to na jej kołdrze. Stan suni jest stabilny, nic jej się ostatnio nie pogorszyło, podaję jej sterydy i witaminy, karmię całe stado 2 x dziennie = 3 kg ryżu + karma, smalec i warzywa. Saba dodatkowo spożywa resztki moich pomidorów z folii - dodaję jej do jedzenia, bo uwielbia. Specjalnie zerwałam wszystko, co było, trzymam, aż dojrzeje i tak stopniowo rarytasy jej się dostają ;) Dajemy radę jakoś.
  10. Jest, jak sam tytuł wąrku wskazuje ;)
  11. Moja Foczka, którą chciałabym się pochwalić - jaka to z niej laska, też parszywieje na pysku w momencie, kiedy mierzę w nią aparatem...Jej uroda i temperament pozostają więc w sferze domysłów dla jej wielbicieli.
  12. Chyba nic innego nam nie pozostaje...
  13. Tego nie wiem, bo sąsiadka pojechała niedawno rodzić, więc nia miałam podstaw, by tam iść. Mój tz po jej ewakuacji do szpitala był na chwilkę u sołtysa i uznał, że fajny ten Szarik i fachowo szczeka ;)
  14. W ośrodku zdrowia chyba 15 zł/godz - to chyba cena względna. Zapytaj u siebie, bo warto.
  15. Na końskich rosną całkiem przyzwoite pieczarki. W sumie na krowich i owczych też, ale końskie to końskie. Nawóz uzyskuję łopatą - od sąsiedzkich krów. Idę i upatruję, która qoopa ma już optymalną, w miarę podnośną konsystencję i w torbę ją i drugą też i trzecią. Czasem sąsiad wypasa krowy na moich łąkach, więc wszystkie owoce krowiej przemiany materii też należą do mnie. A to ważne mieć nawóz pod kwiatki :) Dorothy....nie ma tam u ciebie w okolicy jakiegoś mazażysty? Przydałby ci się przynajmniej raz w tygodniu :cool3: Ja mam takiego znajomego, tylko tz zapowiedział, że masować to on mnie będzie po jego trupie. Nie wiem teraz, co mi przyniesie większą ulgę - żywy marudny tz i dokuczliwe bóle, czy trup i wielka ulga :D
  16. Nie zmarnuje. Dostaję czasem duże gnaty, nie mam ich gdzie trzymać, więc szczodrze rozdaję. Focz swoją zakopie - widziałam już kilka razy, gdzie :mad: i idzie po drugą, że niby nie dostała :D Cfffaniara słodka.
  17. Zima idzie i moje psiury zapuszczają tłuszcze. Każdy w swoim tempie i z własnym rozumem podchodzi do konsumpcji codziennych posiłków. Najobfitsza jest kolacja, bo psy śpią w budach - Focz z Rexem, albo w szopie na kołdrze - Saba, Funia, Misiek i kocice jako futrzasty zlepek ciał różnych. Czasem któreś przenocuje w domu, ale raczej wolą razem, bo zawsze można wyjść przez specjalnie zaprojektowane wyjście i zerżnąć koopę całkiem niedaleko :mad: Focz żre na oślep. Kiedy wstawiam do kojca kolację dla niej i Rexa - bo wspólnie w nim śpią, to Foczka nigdy nie wącha, co też tam pani upichciła, tylko jak maciora....Pochrząkując, posapując, mlaskając, ziapiąc, kichając :-? A kiedy już zeżre spogląda na gar Rexa i obwą****e mu kufy - taka namiastka refleksji nad spożytym właśnie posiłkiem. Chyba wówczas dociera do niej, że oto była marchewka i zielona pietruszka, bo Rexowi wisi z pyska. A kiedy już i on się naje Focz umyje jego gar i porządnie wyczyści mu zapaćkane żarciem kufy, coby nie naświnił w swoim pokoiku we wspólnej budzie :cool:
  18. Funia za to lubi zarobić kąsek trzęsąc doopką :D
  19. To sterlicja ma taaakie liście? Wiem, jakie ma kwiaty - przepiękne i wymagania też chyba ma....
  20. Te sprzątanie stajni brzmi koszmarnie... Tak zimno, a konie muszą mieć czysto. Ja mam tak wyziębione ręce, że wystarczy mi wyjść na chwilkę i już są czerwone, sine i lodowate. Nabyłam sobie na bazarku żarówkę tzw. sztuczną kwokę i dogrzewam dłonie w jej cieple. Kiedy wychodzę z samochodu, żeby dojść do drzwi sklepu zakładam rękawiczki, bo zimno, po drzewo idę w grubachnych rękawicach, goowna z kojca i podwórka tylko w rękawiczkach, psie michy wynoszę i wnoszę w ciepłych rękawiczkach moherowych. Niszczalność materiału duża i kiedy już w ostatniej parze dziury się zrobią, to chyba wywieszę przed budą karteczkę w psim języku: "Uprasza się nie srać w kojcu do czasu zakupienia rękawic roboczych :mad:"
  21. Piękne zdjęcia - szczególnie to pod liściem bananowca na wiklinowym koszyczku - raj dla kota :D Moja kocica też ma kaszel. Tz uważa, że na pewni kiedyś się nim od niej zarazi ;) Ale jej kaszel jest raczej reakcją na różne pyłki i zapachy. Pokicha, pokaszle i jest ok.
×
×
  • Create New...