Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Mam w domu okna własnego projektu - byłam smarkata i miałam 0 wyobraźni - okna są drewniane dwuprzęsłowe i dwuskrzydłowe, w każdym skrzydle po 8 szybek 30 x 30 cm - akurat z luzem na Funię. Wybiła i poszła na noc. Rano wstaję, przecieram oczęta, prędziutko się ubieram, bo co drugi dzień rano przyjeżdża bus z piekarni pod dom. Otwieram drzwi, a tu Funior w kolorach szarości, oblepiony błotem i szczęśliwy jak nigdy :mad: :-? Bardzo wyziębiła mi pracownię, akurat mróz był... Szybkę wstawiłam sama, bo mam kilka zapasowych na wypadek nieszczęśliwego wypadku. Ręce mi opadły.
  2. Ja też zmarźlak jestem. Czasem, kiedy tz nie ma, a ja długo siedzę i zmarzną mi nogi to bezczelnie przyklejam je do śpiącej Julci i wysysam ciepło z małego ciałka. Nawet mam wyrzuty sumienia... Klusiorek leżący w poddańczej pozycji, to faktycznie smutny widok... Ucałuj maluszka w wielki pysior :)
  3. Najpierw go zawiozę do lecznicy, a potem porozmawiamy o kosztach wizyty.
  4. Funia ma na koncie wybitą szybę i nocnego giganta, o czym nie mam nerwów pisać. Przyszła nad ranem utytłana jak szmata. Sterylka jest niezbędna.
  5. Właśnie o tym myślałam. Misio jest zaburzony neurologicznie. Nawet podczas snu wykonuje mimowolne ruchy całym ciałem...
  6. Na tym wątku przypisano mi słowa, których nigdy nie napisałam :roll: Proszę o sprostowanie.
  7. Moje uznanie dla Edyty i jej męża za chęć poznania prawdy o losie Brajla.
  8. Lisiczko, ty wciąż samotna...
  9. Kochana sunieczka tak bardzo prosi o dom....
  10. Zbysio...oby ciepło było tylko w budzie :(
  11. Misiu dziś lichuteńki :( Śpi cichutko na swoim posłanku. Mało rano zjadł - mięso z piersi kurczaka z ryżem na rosole i tylko wprost z mojej ręki. Musiałam mu do pyszczka wsuwać. Pić nic nie chciał. Ugotowałam mu więc mleka z masłem i roztrzepanym jajkiem, żeby go wzmocnić. Wypił nawet chętnie, ale leżąc - miseczkę trzymałam mu pod brodą. Ożywiał się, gdy wyprowadzałyśmy go na spacerki. Pochwiał się trochę tu, trochę tam, załatwił jak należy i wbił nosem w Funine zapachy, które zostawiła siurając na trawę. Funia nie daje do siebie dojść, a on ma ochotę sobie ją powąchać. Wczoraj boleśnie ugryzła go w pyszczek. Izoluję sunię, chociaż oba Miśki mają na nią chęć raczej tylko na pokaz. Mojego Miśka wytarmosił ostatnio Rex - pokłócili się o miejsce na wycieraczce pod drzwiami. Ja wyszłam nagle uderzając któregoś w zad drzwiami i się zaczęło. Na szczęście starcie było krótkie. Misiek jednakże wyszedł z bezkrwawym bólem przy szyi i Funia wie, gdzie go łapnąć, gdy czasem zanadto się zbliży ;) Misio ma za kolegę kastrata onka Rexa, mojego 24letniego staruszka Misia z pełnym wyposażeniem i 3 nadobne sucze, w tym jedną właśnie cieczującą i dwie wysterylizowane. Jest bardzo kochany.
  12. Dziękuję, że pamiętacie o starowince :( Tydzień temu wzięłam do siebie 16-letniego Misia z Zabrza...Miał być uśpiony w schronisku. Teraz on jest najdelikatniejszą istotką w naszym stadku. Maleńko je, chociaż z apetytem, taki ufny, kochany...Saba bardzo czule go traktuje, z wzajemnością zresztą :) Z Flawitolu mam jeszcze jedno zaplombowane opakowanie i jedno na wykończeniu. Dodatkowo Saba brała przez 5 ostatnich dni Polocard, który wraz z Misiem przywiozła dla niej Przyjaciel Koni. Przez te chłody stawy się zastały i któregoś ranka Saba chyba zwichnęła sobie łapę. Unosiła ją opuchniętą. Na szczęście już jest wszystko dobrze. Polocard jest stosowany w profilaktyce chorób układu krążenia, oraz innych chorób przebiegających z zakrzepami w naczyniach. Dzwoniłam do weta i powiedział, że spokojnie u takich staruszków można stosować tego typu leki, jak Polocard, Acard, czy Polopirynę - na lepsze krążenie. Za jakiś czas powtórzę kurację. Mam jeszcze jeden listek. Sabi jest w przyzwoitej formie. Na spacerach bryka sobie, podszczekuje, łapie mnie za rękę. Dogo beznadziejnie ostatnio chodzi, więc nie wstawiałam zdjęć, ale mam kilka nowych z Sabunią i resztą ekipy. Wiedźma odpowiedziała na mój apel o duży gar i już wkrótce dostanę wielką przesyłkę. Muszę kiedyś uwiecznić te kilogramy rozgotowanego ryżu :evil_lol: Teraz mam garnek, w którym 1,5 kg gotuje się wolniutko ma kuchni węglowej na boku do momentu, kiedy z ryżu nie zrobi się kopiec :D Na gazie musiałam gotować na dwa gary niestety, nawet na wolnym ogniu ryż kipiał, albo przywierał do dna. Teraz spokojnie ugotuję 3 kg - na dwa codzienne posiłki.
  13. Wczoraj wieczorem i dziś Misio biegał luzem bez smyczy. Obsiurał niezwykle dokładnie każdziuteńki krzaczek, murek i inne przeszkody. Obwąchał otoczenie, wylookał co trzeba i poczuł się na tyle pewnie, że gdy pod dom do cieknącej Funi przyszły chłopaki z sąsiedztwa 8) Misio wraz z Miśkiem odganiał ich warcząc groźnie. Nie wiem, kiedy ostatnio warczał, ale narząd warkotu ma bardzo zastały. Na szczęście trenuje Misior, trenuje :D Dziś jest tak zimno, chociaż nie ma mrozu, że odpuszczam sobie foty na spacerku. Edi - dziękujemy! :loveu: Wiedźma wysłała mi gar na 3 kg ryżu, więc wkrótce na lusie nagotuję na dzień cały, a nie na dwa gary, albo gorzej - dwa razy :mad: Misio siura dalej, obszczał wkoło swoje kocyki, a ma ich moje drogie 3 - wielki, ozdobny i swój własny, z którym przyjechał. Wszystkie cuchną. A ja chodziłam i szukałam źródła smrodu.
  14. AFN jest fundacją - instytucją, któa niestety nie może wypłacać środków bez pokrycia. Na wszystko musi być faktura. Peter naświetlił mi wczoraj problem z dostępem do funduszy Brajla. Niestety - pewnych procedur nie da się ominąć. Wpłacający traktują AFN jako pośrednika, ale prawda jest taka, że łatwo wpłacić darowiznę na konro jakiejkolwiek fundacji, a trudniej potem te pieniądze wypłacić, ponieważ z założenia są one przeznaczone na cel konkretny i jawny, a więc potwierdzalny w pełni fakturą. Na przyszłość, jeśli pieniądze mają iść na bieżące potrzeby psa - utrzymanie, jedzenie, ekwipunek itp. ro korzystniej będzie wpłacać je na konro osoby odpowiedzialnej za psa - w tym przypadku Edyty. Przyjęło się, że taka osoba pisze o swoich wydatkach - chociażby ogólnie rozlicza się z darowanych pieniędzy. Nie wszyscy czytają forum Owczarka. Nie znamy na Dogo Edyty, więc jest okazja, aby trochę poznać ;) Rzmawiałam wczoraj wieczorem z GreenEvil rozliczającą wpływy i wypływy z konta AFN. Sprawa nie jest taka przechlapana, jak się wydaje. Green poprosiła, aby Edyta skontaktowała się z nią w celu przeanalizowania strategii działania. Mam nadzieję, że jest już po rozmowie i obie strony są zadowolone. Brajl ma w swojej skarpecie ok. 1800 zł. Kwota spora,a czy wystarczająca na jego potrzeby - to już chyba napisze nam Edyta :)
  15. [quote name='Szyszka']Czarodziejko ja chętnie, ale chybaby mnie mąż wystawił za drzwi:evil_lol: Funiasta czuje zew natury....Pilnujcie się.:eviltong:[/quote] Nic innego nie robię...:mad:
  16. Ma też mentalność śmieciarza - wywleka papiery z kosza i wypruwa z nich wszelkie zapachy siekając je przy tym w drobny mak. Może włóczył się ze swoim panem pijakiem i zbierali po śmietnkach odpady, a może tak się żywił, kiedy go wypuszczano na dwór...
  17. Tu słodkie Misiątko patrzy na siebie zachwycone :)
  18. Misiu żre jak smok i już nawet nie wybrzydza. Zakochał się w Foczce i próbuje na nią skakać, ale już nie te łapy, więc tupta nimi wokół i uszy na baczność. Focz jest z dawien dawna wysterylizowana ;) Niestety, mam wątpliwości, czy był psem domowym - leje wciąż i wciąż - podlewa wszystko w domu i raczej nie sygnalizuje swoich potrzeb. Kiedy zaczyna obwąchiwać kąty wiemy, że chce na dwór. Dziś jednak, kiedy Julcia ubierała się rano, żeby go wyprowadzić, on w międzyczasie oblał mi w sieni wielkie donice z oleandrami, buty moje i tz, toaletkę i wiadro z drzewem do palenia w piecu. Cóż jeszcze...Wycięłam chłopakowi kołtuny, które zapuścił za uszami. Nic, że pachnące i wykąpane przez ciocię Mysię. Poszły w ogień. Teraz bardziej schludnie się prezentuje. Na spacerach rozpoczął podbiegi i truchta równo z całą gromadką. Jest akceptowany przez wszystkie moje stworzenia. Kiedy karmiłam wczoraj kocice Misio podszedł i wpakował pyszczek do ich misieczki wydając przy tym zmurszały ze starości warkot :D Karmię go teraz i 3 razy dziennie. Wieczorkiem najwięcej, rano średnio i w międzyczasie jakieś mleczko + to, co serwuje mu Julka. Mam fajne fotki, zaraz wkleję. Po wczorajszym spacerku Misio zauważył w sieni toaletkę, a w niej swoje odbicie. Stał dłuższą chwilkę i patrzył w nie jak zaczarowany. Miałyśmy mnósrwo śmiechu, bo powarkiwał i merdał ogoonkiem patrząc na nas porozumiewawczo.
  19. Zbysio staruszek domku szuka!
  20. Funia niestety pakuje manele i wynosi się do szopki :mad: Połamane dwie peperonie, potłuczone kilka doniczek, piach z nich rozsypany. Cud, że szyba nie wybita. Tak się pannie chce do chłopa. Teraz pruje paszczę pod drzwiami w szopce. Saba na szczęście w tym przypadku nie musi się denerwować, bo nie słyszy. Umyłam podłogę, pozmiatałam i czekam, kiedy to małe goovno zniknie z mojego życia :mad: Gosia - bierzesz? Dorzucę obraz. Kto tam jeszcze...Szyszka? Lubisz małe sunie przecież :diabloti: Pod drzwiami już Ciapek z sąsiedztwa z uszami na baczność, umyty, wyczesany na amory przyszedł :mad:
  21. Nikogo dziś u Misia...? A on dziś taki uśmiechnięty :) Po spacerku wypił ciepłe mleczko, ale podzielił się też troszkę z kocicami. Przy okazji je porządnie obwąchał. Umył Julci maleńką laleczkę, bo brudna widać była. Ogonek się wciąż kręci :D I buźki ciociom przesyła :D
  22. Misio jest w okolicach Łodzi, mój nr tel: 607 226 557 Misio nie jest zdiagnozowany, więc wypada, żebym go zawiozła do weta...
  23. Ząbki Misio ma śliczne :) Ja bym mu na ich podstawie nawet dychy nie dała :D Za to chuch ma trumienny...
×
×
  • Create New...