Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. [quote name='Peter Beny']Wysłane :lol::lol: Aaaaa , chyba wydziałem założyciela fundacji i jego żonkę , w Sobotę u Buni , pozdrów ich ode mnie :lol:[/quote] Moriaaa ma żonkę? :crazyeye:
  2. Przystojna babka, że sie po raz kolejny powtórzę :D I koleżanka też niczego sobie :)
  3. Laskę w górę podnosimy w celu pokazania! Andzia - dziś priorytetem posłałam wszem paczki z obrazami. Późno trochę, ale dosychały...:-?
  4. [quote name='Peter Beny']Czarodziejko wyślij mi na PW namiary na konto :razz: Wyślę obiecaną wpłatę :lol:[/quote] Peter - tym razem poprzez fundację Niechciane i Zapomniane :) [CENTER][B]FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT[/B] [B]ul. Naruszewicza 15/179[/B] [B]93-161 ŁÓDŹ[/B] [B]NIP: 729-261-12-79[/B] [B]REGON: 100268188[/B] [B]Konto: BANK PKO BP[/B] [B][COLOR=red]22 1020 3408 0000 4902 0174 2246[/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=red][COLOR=black]z dopiskiem : [/COLOR][/COLOR][/B] [B][COLOR=green]na sterylizację Funi[/COLOR][/B][/CENTER]
  5. [quote name='katya']Czarodziejko, a co w końcu z tą sterylizacją?[/quote] Ten czwartek 11.30 w Łasku :)
  6. Przed chwilką znów dzwonili ze stolicy z pytaniem o Funię - kiedy można i chyba w sobotę....Fuńka pojedzie ku nowemu życiu :( Będą szczęśliwe obie - mama i córcia!
  7. Serdeczne Bóg Zapłać! Właśnie przed poranną kawą odkryłam kocie gównienko pod Julki szafką, nie ma już siły na tę kociczkę. Nie chce się załatwiać do kuwety! I w dodatku, zindoktrynowana przez reklamy, że mój kot kupowałby Whiskas - kupiłam, nasypałam w miseczkę, a koty wcale tego nie ruszyły. Kwiatuszek na znak protestu zostawił dodatkowo w miseczce z chrupkami zgrabną qupę :-? Tyle warte są reklamowane karmy. Wracamy do Kite Kat
  8. Wykapana mamusia :D Śliczna i wyszczuplała skubana, a taka była z niej baryłka :D
  9. Jasne Halbi, zachwalasz, zachwalasz i myślisz, że się na coś skuszę? :diabloti: Jeśli zaś chodzi o koty. Dziś tz wypoczywa rozciągnięty na kanapie - niedziela w końcu, a tu kociczka o imieniu Kwiatuszek cichcem go od tyłu zachodzi i pod piecem z hukiem całą swoją cuchnącą zawartość na świat wydaje. Mój związek wisi na włosku...Kłócimy się tylko o ilość zwierząt, gówna tu i ówdzie i o to, że koty są zdecydowanie za grube :D
  10. Dla mnie to norma 8) Od wczoraj ocieplenie, więc kolejną noc Misio sroch spędzi z innymi psami w szopce na sianie. Jakoże jest bardzo towarzyski, to w mig przystosował się do obyczjów szopkowych - Misiek na szczycie sprasowanej kostki siana, Saba w kącie, a on naprzeciwko. Szopę zamykam na noc, bo boję, żeby przypadkiem nie powędrował sobie gdzieś w nocy. No i cóż...rankiem szopkę otwieram, a ona składa się z 3 pomieszczeń - literka L - odwrócona na monitorze...W pierwszym psiny śpią, drugie mijają bez zainteresowania, a w trzecim proszę ja was gówno na gównie w każdym kolorze, w każdej gęstości i wielkości. Nawet na opartej o ścianę desce któreś zostawiło strzała śmierdzącego - na wysokości pół metra - Saba? :mad: Kiedy patrzę pytająco - wszystkie święte. Misio niestety nie sygnalizuje swoich potrzeb - kiedy ma chęć, to wstaje, patrzy na mnie radośnie i idzie się odlać pod najbliższą pionową płaszczyzną. Kiedy przechodzi przez sień - 12,5 metra - nie omieszka obsiurać donic z oleandrami, więc wciąż go pilnujemy. Pracownia obszczana. Dobrze, że terakota na podłodze, ale ściany...Wywaliłam psiury do szopy, wysprzątałam, wywietrzyłam, odmalowałam obszczane ściany i czekam na mrozy - znów się srochy/szczochy/obszczymury wprowadzą :mad: Dziś cały dzień sprzątałam, byliśmy na zakupach, więc szopa otwarta i hulaj dusza. Misio poczłapał tu i tam, poszedł na sianko, potem znów poszedł się załatwić na dwór i znów na sianko. To mi się podoba.
  11. Ponoć w schronie sobie zaszczepił. Namordnik się przydaje, muszę fotę strzelić, jaki ma w nim śmiesznie, żałośnie wąski ryjek z wilgotnym nochalem, w który chętnie go całuję, kiedy on przeżywa katusze niewoli :D
  12. Dupina się wygrzewa i nawet na dwór nie raczy wołać, tylko rżnie, gdzie bądź. Już nie liczę obszczanych blejtramów w prawdziwej pracowni. Olewa moje obrazy, a ja mam je potem komuś na ścianę wcisnąć. Niestety - Misio nie woła na dwór...Za to jest bardzo towarzyski :D Najbardziej kocha jednak moje kocice ;)
  13. No własnie. Dziś dzwonili z lecznicy. W Rexowych uszach brak gronkowca, brak paciorkowca, brak pałeczek ropy błękitnej. Wyhodowali tylko jakieś świństwo z grupy gronkowców, nie ma nawet polskiej nazwy, ale kiedy będziemy w lecznicy z przyszłym tygodnu, zapiszę sobie dokładnie łacińską. Czyli troszkę go podleczyliśmy! Ucieszyłam się bardzo. Teraz czeka nas kuracja antybiotykowa zorientowana na tę bakterię - ok 2 miesięcy trzeba podawać antybiotyk. Jeśli nie zaniedba się tego, to może... Rex ma szansę! W czwartek na pewno dostaniemy zastrzyki z antybiotykierm.
  14. Wreszcie zapadła komuś porządnie w serce.
  15. Sabunia spokojnie sobie żyje, babcia kochana. Ja jednak o niej nie potrafię mysleć, jak o staruszce, ma tyle energii, kiedy rano się witamy. Cała jest w skowronkach. Dziś w nocy obudziłam się, bo Julka przełazi czasem w nocy ze swojego łóżka do nas i wtedy ciasno mi. Idę więc spać do jej łóżka, ale zanim zasnę myślę :mad: o pierdołach oczywiście:mad: Dziś myślałam o Sabie i spłakałam się jak bóbr...tak jakoś. Schorowana jest, chociaż bez pretensji bierze życie, nie użala się nad sobą. Jest jak jest, co najwyżej oczy ma smutne. I pomyślałam, że jej życie jakby nie spojrzeć zbliża się ku końcowi....:( I może jej nie być....
  16. Te oczęta troszkę słabo widzą, uszęta słabo słyszą, łapki ledwo chodzą...
  17. Państwo nie mogą się doczekać. Mąż dzwoni w imieniu żony, która drży, czy aby Fuńka gdzieś nie jest już wydana :D A tu dzisiejsza Funia: [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/4712/zdjcie12au1.jpg[/IMG]
  18. Tu z Sabą tymczasową ;) A tu koty jedzą z porcelanowej zastawy dla lalek. Nie pytajcie co :-? Focz też jadła i żyje. To jest zabawa w statek, który tonie. Dywaniki, psie koce i torby to właśnie ów statek i pomosty.
  19. Nikogo u Foczki, a ona czeka :mad: Kiedy Przyjaciel Koni przywiozła mi na tymczas staruszka Misia z Zabrza - 16 lat ma dziadunio, nie omieszkała skomentowac powierzchowności Fokity, a mianowicie, że faktycznie jest brzydka i w dodatku tłusta. Jako jedyna w stadzie :-? Za to dostała od niej paczuszkę psich ciasteczek :D Dla mnie Focz jest najpiękniejsza. Tu zdjęcia zabaw Julki, w której uczestniczą zazwyczaj różne mieszanki sierściuchów. Jak już napisałam na wątku Misiowym, jeszcze nie zdążyliśmy urządzić się w naszym domu, więc kuchnia pełni rolę zarówno kuchni, jak i mojej pracowni, salonu, a czasem i łazienki. Kidy Julka się rozkłada ze swoimi klamotami, ja muszę lawirować pomiędzy wszystkim, co gdzieś spoczywa.
×
×
  • Create New...