-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Ansa pojechała do wspaniałego domku!!:) dziękujemy!
Czarodziejka replied to Nanka's topic in Już w nowym domu
Przystojna babka, że sie po raz kolejny powtórzę :D I koleżanka też niczego sobie :) -
[quote name='Peter Beny']Czarodziejko wyślij mi na PW namiary na konto :razz: Wyślę obiecaną wpłatę :lol:[/quote] Peter - tym razem poprzez fundację Niechciane i Zapomniane :) [CENTER][B]FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT[/B] [B]ul. Naruszewicza 15/179[/B] [B]93-161 ŁÓDŹ[/B] [B]NIP: 729-261-12-79[/B] [B]REGON: 100268188[/B] [B]Konto: BANK PKO BP[/B] [B][COLOR=red]22 1020 3408 0000 4902 0174 2246[/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=red][COLOR=black]z dopiskiem : [/COLOR][/COLOR][/B] [B][COLOR=green]na sterylizację Funi[/COLOR][/B][/CENTER]
-
Serdeczne Bóg Zapłać! Właśnie przed poranną kawą odkryłam kocie gównienko pod Julki szafką, nie ma już siły na tę kociczkę. Nie chce się załatwiać do kuwety! I w dodatku, zindoktrynowana przez reklamy, że mój kot kupowałby Whiskas - kupiłam, nasypałam w miseczkę, a koty wcale tego nie ruszyły. Kwiatuszek na znak protestu zostawił dodatkowo w miseczce z chrupkami zgrabną qupę :-? Tyle warte są reklamowane karmy. Wracamy do Kite Kat
-
Jasne Halbi, zachwalasz, zachwalasz i myślisz, że się na coś skuszę? :diabloti: Jeśli zaś chodzi o koty. Dziś tz wypoczywa rozciągnięty na kanapie - niedziela w końcu, a tu kociczka o imieniu Kwiatuszek cichcem go od tyłu zachodzi i pod piecem z hukiem całą swoją cuchnącą zawartość na świat wydaje. Mój związek wisi na włosku...Kłócimy się tylko o ilość zwierząt, gówna tu i ówdzie i o to, że koty są zdecydowanie za grube :D
-
Dla mnie to norma 8) Od wczoraj ocieplenie, więc kolejną noc Misio sroch spędzi z innymi psami w szopce na sianie. Jakoże jest bardzo towarzyski, to w mig przystosował się do obyczjów szopkowych - Misiek na szczycie sprasowanej kostki siana, Saba w kącie, a on naprzeciwko. Szopę zamykam na noc, bo boję, żeby przypadkiem nie powędrował sobie gdzieś w nocy. No i cóż...rankiem szopkę otwieram, a ona składa się z 3 pomieszczeń - literka L - odwrócona na monitorze...W pierwszym psiny śpią, drugie mijają bez zainteresowania, a w trzecim proszę ja was gówno na gównie w każdym kolorze, w każdej gęstości i wielkości. Nawet na opartej o ścianę desce któreś zostawiło strzała śmierdzącego - na wysokości pół metra - Saba? :mad: Kiedy patrzę pytająco - wszystkie święte. Misio niestety nie sygnalizuje swoich potrzeb - kiedy ma chęć, to wstaje, patrzy na mnie radośnie i idzie się odlać pod najbliższą pionową płaszczyzną. Kiedy przechodzi przez sień - 12,5 metra - nie omieszka obsiurać donic z oleandrami, więc wciąż go pilnujemy. Pracownia obszczana. Dobrze, że terakota na podłodze, ale ściany...Wywaliłam psiury do szopy, wysprzątałam, wywietrzyłam, odmalowałam obszczane ściany i czekam na mrozy - znów się srochy/szczochy/obszczymury wprowadzą :mad: Dziś cały dzień sprzątałam, byliśmy na zakupach, więc szopa otwarta i hulaj dusza. Misio poczłapał tu i tam, poszedł na sianko, potem znów poszedł się załatwić na dwór i znów na sianko. To mi się podoba.
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Mikołaj do Lisi zawita :) -
Ponoć w schronie sobie zaszczepił. Namordnik się przydaje, muszę fotę strzelić, jaki ma w nim śmiesznie, żałośnie wąski ryjek z wilgotnym nochalem, w który chętnie go całuję, kiedy on przeżywa katusze niewoli :D
-
Dupina się wygrzewa i nawet na dwór nie raczy wołać, tylko rżnie, gdzie bądź. Już nie liczę obszczanych blejtramów w prawdziwej pracowni. Olewa moje obrazy, a ja mam je potem komuś na ścianę wcisnąć. Niestety - Misio nie woła na dwór...Za to jest bardzo towarzyski :D Najbardziej kocha jednak moje kocice ;)
-
No własnie. Dziś dzwonili z lecznicy. W Rexowych uszach brak gronkowca, brak paciorkowca, brak pałeczek ropy błękitnej. Wyhodowali tylko jakieś świństwo z grupy gronkowców, nie ma nawet polskiej nazwy, ale kiedy będziemy w lecznicy z przyszłym tygodnu, zapiszę sobie dokładnie łacińską. Czyli troszkę go podleczyliśmy! Ucieszyłam się bardzo. Teraz czeka nas kuracja antybiotykowa zorientowana na tę bakterię - ok 2 miesięcy trzeba podawać antybiotyk. Jeśli nie zaniedba się tego, to może... Rex ma szansę! W czwartek na pewno dostaniemy zastrzyki z antybiotykierm.
-
Sabunia spokojnie sobie żyje, babcia kochana. Ja jednak o niej nie potrafię mysleć, jak o staruszce, ma tyle energii, kiedy rano się witamy. Cała jest w skowronkach. Dziś w nocy obudziłam się, bo Julka przełazi czasem w nocy ze swojego łóżka do nas i wtedy ciasno mi. Idę więc spać do jej łóżka, ale zanim zasnę myślę :mad: o pierdołach oczywiście:mad: Dziś myślałam o Sabie i spłakałam się jak bóbr...tak jakoś. Schorowana jest, chociaż bez pretensji bierze życie, nie użala się nad sobą. Jest jak jest, co najwyżej oczy ma smutne. I pomyślałam, że jej życie jakby nie spojrzeć zbliża się ku końcowi....:( I może jej nie być....
-
Nikogo u Foczki, a ona czeka :mad: Kiedy Przyjaciel Koni przywiozła mi na tymczas staruszka Misia z Zabrza - 16 lat ma dziadunio, nie omieszkała skomentowac powierzchowności Fokity, a mianowicie, że faktycznie jest brzydka i w dodatku tłusta. Jako jedyna w stadzie :-? Za to dostała od niej paczuszkę psich ciasteczek :D Dla mnie Focz jest najpiękniejsza. Tu zdjęcia zabaw Julki, w której uczestniczą zazwyczaj różne mieszanki sierściuchów. Jak już napisałam na wątku Misiowym, jeszcze nie zdążyliśmy urządzić się w naszym domu, więc kuchnia pełni rolę zarówno kuchni, jak i mojej pracowni, salonu, a czasem i łazienki. Kidy Julka się rozkłada ze swoimi klamotami, ja muszę lawirować pomiędzy wszystkim, co gdzieś spoczywa.