Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. W nawiązaniu do tego, co wczoraj pisałam - Misio pod moim biurkiem: A tu bardzo przestraszony mojego telefonu z aparatem...:( A tu zabawy mojego dziecka z migracją chodników i psich kocyków. Jeszcze się w naszym domku nie urządziliśmy, wciąż na pół gwizdka, więc kuchnia, salon, psi pokój, faktyczna pracownia i czasem łazienka mieści się w jednym pomieszczeniu. Kiedy ja się chcę czymś zająć, a Julka nasprowadza ogonów, to nie ma którędy do biurka, bo wszędzie ktoś leży.
  2. Obrazy prawie skończone. Funia namierzona przez Allegro Katyi. Sterylka ustawiona na czwartek godz.11.30 Prosimy o nawet malutkie wpłaty na konto fundacji Niechciane i Zapomniane z dopiskiem dla Funi!!!
  3. Funior będzie ciachnięty w przyszłym tygodniu - środa/czwartek. Państwo, którzy na nią czekają, dzwonią co jakiś czas i pytają o nią, czy to już? Zaproponowałam nawet sterylkę już u nich, że jakoś to zorganizujemy, ale obawiają się, czy dadzą radę z opieką pooperacyjną nad nią... Mały trufel jeszcze nic nie przeczuwa, a mnie smutno.
  4. Pytam wprost - śmiało i hardo - jak ona ma na imię, bo błąkamy się tu z tą oficjalną "sunią"...?
  5. Dzięki Ania. Fona - ten bazarek znam przecież :) Paros - dziękuję, że tu jesteś. Oktawia już się zupełnie na tym wątku nie pojawia, więc pozwoliłam sobie sama zmienić tytuł. Może ktoś jeszcze zainteresuje się losem Sabci...
  6. Niestety, stan funduszy Saby woła o pomoc.... Fona, miałam napisac wczoraj, akurat w dniu przybycia paczki z pigułowym prowiantem podałam Sabie ostatnie 5 kapsułek z poprzedniej "dostawy". A wczoraj już napoczęliśmy nowe opakowanie z nowej. Czyli ciągłość wzorowa :) Tym razem 1 tableta/8 kg, a Sabi waży ok. 25 kg teraz....więc 3 podaję i Misiom po 1.
  7. Oby tylko źródło zadłużenia pozostało na docelowym miejscu ;)
  8. Paczka przyszła wczoraj - miałam napisać, ale skleroza ....:mad: Dziękujemy Fona! Cała paka piguł do łykania :D Sabunol sie niestety rozłał. Dotarła tylko połowa, ale i to nas cieszy, bo mamy jeszcze trochę z poprzedniej paczki. Przyda się na pewno :) Kremy i balsam dotarły bez szwanku. Jeszcze raz dzięki!
  9. Dzięki Paros - u Saby na AFN 0 zł......:( Wystawiłam znów obrazy. Dziś Saba dostała drugi zastrzyk Carthrophenu. Kolejny w Mikołajki - niezły prezent. Za jakiś czas znów powinnam jej podawać sterydy. Bryka i cwałuje Sabiszon po śniegu, albo gnije pod stołem dzieląc Misiowy kocyk z Foczką. Misio tymczasem leży pod moim biurkiem przytulony do komputera. Koty na krzesłach, Funia wszędzie, Misiek w szopie w słomie, Rex pod drzwiami. Pełna zgoda...
  10. Mam nowe fotki, powklejam jak znajdę chwilkę. Rexowi właśnie skończyłam czyścić uszy. Saba dostała zastrzyk, a Misio zjadł podwieczorek i gnije pod piecem na swoich wypranych kocykach, które zreszta zapaskudziła mu już Saba z Foczką.
  11. Właśnie zakończyłam czyszczenie uszu. Wykopałam czopy smrodu, Już nawet rękawiczek, ani ołówka nie używam. Biorę wacik nasączam Oticlarem i palcem, bo najdelikatniej. Rex tak wymownie patrzy mi w oczy, kiedy zakładam mu namordnik, przewalam na bok i siadam na nim okrakiem. Nie może się ruszyć, bo ścisk mam niezły. Kiedy go podczas czyszczenia zaboli i podnosi głowę, a nasze oczy się spotykają, to mówię wam - mam wyrzuty sumienia, że taki ból mu zadaję, ale tłumaczę, przytulam, że trzeba uszy czyścić i on biedak pokornie się kładzie...:( Zawodzi i mruczy, ale już stara się nie ruszać. W nagrodę pozwoliłam pożreć resztę karmy, która mi się pozostała. Dzielnie cierpiał. Musiałam mu obciąć posklejaną sieść, bo nieczyszczone smrody wylewają mu się z uszu i oblepiają włoski. Już kolejny raz taka wycinka, ale to jest maź cuchnąca, woskowata i nie nadająca się do szorowania woda i szamponem. Tak więc Rex ma jeżyka pod uchem. Jedno ucho jest w stanie przyzwoitym , ale drugie niestety paskudne, chociaż nie tak jak latem.
  12. Wczoraj dla zabawy chciał wytarmosić Miśka - norma. Złapałam go za obrożę, ale przy okazji nacisnęłam na ucho u podstawy - płakał z bólu :( Dziś uszęta będą czyszczone. Wyników jeszcze nie ma.
  13. Misio już całkiem wczesał się w klimaty naszego prowincjonalnego żywota. Kiedy dziś sprzątałam, a on rozpoczął wędrówki w poszukiwaniu czegoś, przy czy mógłby unieść łapę, wzięłam za szele i na dwór go. Samego, bo przecież zajęta jestem, a Julka marudzi. Sprzątam, trzepię chodniki, odkurzam, godzina mija i nagle strach mi w oczy zajrzał. Zapomniałam o Misiu. Otwieram drzwi, a pod nimi Rex, Funia akurat i Misio machający ogonkiem - juz po spacerku i chętnie na kocyk :D Trzyma się psina domku, a wcześniej szedł w siną dal....
  14. Foczka dziś cierpiąca. Unosi tylną lewą łapkę, kuleje. Obejrzałam i ani nie jest spuchnięta, ani nie boli, ani nic się nie dzieje. Chyba reumatyzm :( I to moją Foczkę to spotakło, przecież ona jest w kwiecie wieku... Kiedy ją dziś oglądałam patrzyła mi ufnie w oczy i razem ze mną uważnie obejrzała od początku swoją rodzoną łapę. Nawet uszy nieco stanęły, gdy wyginałam ją we wszystkie strony. Na tę okoliczność i przez grzech obżarstwa, który popełniła przez kusicielkę Julkę - zrąbała się na środku pokoju. Łapunia była dziś masowana i gimnastykowana. Saba niedawno zwichnęła swoją schorowaną sztywną łapę i byliśmy u weta. Teraz chyba z Foczką muszę. Niech na ten reumatyzm jej coś przepisze, bo żal mi serce ściska, że moje kochane tłuste doopsko musi kuśtykać.
  15. Minus ogromny! Może jakoś się uzbiera... Całe szczęście, że Klarnet daje radę :)
  16. No tak...wielkie serce, słaba głowa...:D Dorothy, podziwiam, że jak chłop tyrasz przy tych koniach i reszcie czterołapów i jeszcze zauważasz, że krzywda się dogowi dzieje...Buziaki od nas :)
×
×
  • Create New...