-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
W nawiązaniu do tego, co wczoraj pisałam - Misio pod moim biurkiem: A tu bardzo przestraszony mojego telefonu z aparatem...:( A tu zabawy mojego dziecka z migracją chodników i psich kocyków. Jeszcze się w naszym domku nie urządziliśmy, wciąż na pół gwizdka, więc kuchnia, salon, psi pokój, faktyczna pracownia i czasem łazienka mieści się w jednym pomieszczeniu. Kiedy ja się chcę czymś zająć, a Julka nasprowadza ogonów, to nie ma którędy do biurka, bo wszędzie ktoś leży.
-
Funior będzie ciachnięty w przyszłym tygodniu - środa/czwartek. Państwo, którzy na nią czekają, dzwonią co jakiś czas i pytają o nią, czy to już? Zaproponowałam nawet sterylkę już u nich, że jakoś to zorganizujemy, ale obawiają się, czy dadzą radę z opieką pooperacyjną nad nią... Mały trufel jeszcze nic nie przeczuwa, a mnie smutno.
-
Niestety, stan funduszy Saby woła o pomoc.... Fona, miałam napisac wczoraj, akurat w dniu przybycia paczki z pigułowym prowiantem podałam Sabie ostatnie 5 kapsułek z poprzedniej "dostawy". A wczoraj już napoczęliśmy nowe opakowanie z nowej. Czyli ciągłość wzorowa :) Tym razem 1 tableta/8 kg, a Sabi waży ok. 25 kg teraz....więc 3 podaję i Misiom po 1.
-
Paczka przyszła wczoraj - miałam napisać, ale skleroza ....:mad: Dziękujemy Fona! Cała paka piguł do łykania :D Sabunol sie niestety rozłał. Dotarła tylko połowa, ale i to nas cieszy, bo mamy jeszcze trochę z poprzedniej paczki. Przyda się na pewno :) Kremy i balsam dotarły bez szwanku. Jeszcze raz dzięki!
-
Dzięki Paros - u Saby na AFN 0 zł......:( Wystawiłam znów obrazy. Dziś Saba dostała drugi zastrzyk Carthrophenu. Kolejny w Mikołajki - niezły prezent. Za jakiś czas znów powinnam jej podawać sterydy. Bryka i cwałuje Sabiszon po śniegu, albo gnije pod stołem dzieląc Misiowy kocyk z Foczką. Misio tymczasem leży pod moim biurkiem przytulony do komputera. Koty na krzesłach, Funia wszędzie, Misiek w szopie w słomie, Rex pod drzwiami. Pełna zgoda...
-
Właśnie zakończyłam czyszczenie uszu. Wykopałam czopy smrodu, Już nawet rękawiczek, ani ołówka nie używam. Biorę wacik nasączam Oticlarem i palcem, bo najdelikatniej. Rex tak wymownie patrzy mi w oczy, kiedy zakładam mu namordnik, przewalam na bok i siadam na nim okrakiem. Nie może się ruszyć, bo ścisk mam niezły. Kiedy go podczas czyszczenia zaboli i podnosi głowę, a nasze oczy się spotykają, to mówię wam - mam wyrzuty sumienia, że taki ból mu zadaję, ale tłumaczę, przytulam, że trzeba uszy czyścić i on biedak pokornie się kładzie...:( Zawodzi i mruczy, ale już stara się nie ruszać. W nagrodę pozwoliłam pożreć resztę karmy, która mi się pozostała. Dzielnie cierpiał. Musiałam mu obciąć posklejaną sieść, bo nieczyszczone smrody wylewają mu się z uszu i oblepiają włoski. Już kolejny raz taka wycinka, ale to jest maź cuchnąca, woskowata i nie nadająca się do szorowania woda i szamponem. Tak więc Rex ma jeżyka pod uchem. Jedno ucho jest w stanie przyzwoitym , ale drugie niestety paskudne, chociaż nie tak jak latem.
-
ŁÓDŹ-przepiękny, super łagodny ON SUN. Już w swoim domu...
Czarodziejka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Zimno już w budach ... -
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Liśka trzymaj fason! -
Wczoraj dla zabawy chciał wytarmosić Miśka - norma. Złapałam go za obrożę, ale przy okazji nacisnęłam na ucho u podstawy - płakał z bólu :( Dziś uszęta będą czyszczone. Wyników jeszcze nie ma.
-
Misio już całkiem wczesał się w klimaty naszego prowincjonalnego żywota. Kiedy dziś sprzątałam, a on rozpoczął wędrówki w poszukiwaniu czegoś, przy czy mógłby unieść łapę, wzięłam za szele i na dwór go. Samego, bo przecież zajęta jestem, a Julka marudzi. Sprzątam, trzepię chodniki, odkurzam, godzina mija i nagle strach mi w oczy zajrzał. Zapomniałam o Misiu. Otwieram drzwi, a pod nimi Rex, Funia akurat i Misio machający ogonkiem - juz po spacerku i chętnie na kocyk :D Trzyma się psina domku, a wcześniej szedł w siną dal....
-
Foczka dziś cierpiąca. Unosi tylną lewą łapkę, kuleje. Obejrzałam i ani nie jest spuchnięta, ani nie boli, ani nic się nie dzieje. Chyba reumatyzm :( I to moją Foczkę to spotakło, przecież ona jest w kwiecie wieku... Kiedy ją dziś oglądałam patrzyła mi ufnie w oczy i razem ze mną uważnie obejrzała od początku swoją rodzoną łapę. Nawet uszy nieco stanęły, gdy wyginałam ją we wszystkie strony. Na tę okoliczność i przez grzech obżarstwa, który popełniła przez kusicielkę Julkę - zrąbała się na środku pokoju. Łapunia była dziś masowana i gimnastykowana. Saba niedawno zwichnęła swoją schorowaną sztywną łapę i byliśmy u weta. Teraz chyba z Foczką muszę. Niech na ten reumatyzm jej coś przepisze, bo żal mi serce ściska, że moje kochane tłuste doopsko musi kuśtykać.
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Czarodziejka replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Lisiorku, grzeczna bądź!