Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. To są na pewno bąki zwycięstwa :D Kto jeszcze wpomoże sunię finansowo? Ile potrzebne? Tak cichutko zapytam....
  2. Bo byłeś pięknym i mądrym stworzeniem, tylko ludzie ślepi i podli....
  3. Ci, którzy posądzają osobę ratującą tak skrzywdzone stworzenie o wyrachowanie związane z pozyskiwaniem pieniędzy powinni się wstydzić. Opieka nad tym psem, to ciągłe wizyty w lecznicy, dojazdy, lekarstwa, zastrzyki, karma i opieka. Nawet ten Cif jest uzasadniony. Co za ohydne podejście...
  4. Walczmy o ten dom, żeby nie musiał umierać w schronisku...
  5. Boże, pomocy dla tego psiaka!!!...:(
  6. Dziś w łódzkim schronie odszedł staruszek on - Zbysiu... Też czekał na domek :( Oby Murzynek się doczekał :(
  7. Ma, ma...i z tego tytułu obszczał mi dziś młode świerczki. Chyba drucik pod napięciem podłączę :diabloti: Zaraz oba Miśki i sucze się dołożą. Nauczyły się nawet łapy jak psy podnosić :placz:
  8. Nie udało się znaleźć domku... Maleńki bądź szczęśliwy za TM... Tak mi przykro, łzy same płyną.... Żegnaj piesku...
  9. Po mroźnej nocy znów błagamy o domek...
  10. Kto weźmie Zbysia?...:(
  11. Udusiłam mu na oleju kawałek piersi kurczaka otoczony w bułce bez p[rzypraw - zjadł posłusznie. On chyba nie potrafi jeść ryżu. Karmę kocią zwymiotował....
  12. A nie lepiej czymś ten bark smarować? Te wszystkie leki przeciwbólowe, antybiotyki... a żołądek jeden. Po tym, co tu czytam widzę jasno, że co jak co, ale zdrowia Dorothy to ty końskiego raczej nie masz.
  13. Taka śliczna łagodna sunia i bez domku...:(
  14. Dziś otrzymałam telefon w sprawie Rexa - od pana z Łodzi, ale po przedstawieniu mu jego sytuacji zdrowotnej...Pan poszuka chyba innego wilkowatego. Pomyślałam o Zbysiu, poprosiłam go o kontakt z fundacją Niechciane i Zapomniane - miał zadzwonić zaraz po rozmowie z mną. Czy zadzwonił?
  15. Może napisz im pw na tym forum jeszcze raz - nie wiem, jak ono działa, może nie dostali... Sunia potrzebuje pieniędzy na sterylkę! Prosimy o pomoc!
  16. Funia już zaklepana przez państwo z Warszawy, którzy przyjadą po nią po zabiegu sterylizacji. Już mi żal, że mały wredny ryjek zniknie z mojego krajobrazu, ale cóż...pojawią się następne i pewnie nie mniej wredne niż Funia :D
  17. Klarnet grzeczny być i fason trzymać proszę!
  18. Miałam dziś telefon w sprawie Rexa, ale po zapoznaniu się z jego stanem pan chyba poszuka innego psa....
  19. Dzięki Kala&Majka :) Misio bez zmian. W pracowni w nocy obsikał mi płótno do malowania - akurat równo sobie stało. Teraz Julcia go karmi - po bezskutecznym wpychaniu do pyszczka karmy drobiowej z odrobinką ryżu postanowiła spróbowac z suchą karmą dla kotów. Je to za mało powiedziane - pożera! Pozostaje mi więc chyba zmienić mu menu :-? A tak dobrze gotuję psom...
  20. Jeśli przyczyną jej wyrzucenia było właśnie jej zachowanie podczas rujki, to powiedzmy, że potrafię zrozumieć złość poprzedniego właściciela :D W dodatku zaczęła czuć wonty do Foczki - jeszcze zacieklej tarmosi jej boki, kiedy się widzą. Najgorzej, kiedy Foczka podchodzi się przytulić - Funia drze z niej sierść, wierci dziurę w boku, warczy i szarpie. Na szczęście szczęście Foczy jest niewzruszone i ponad tę całą Funiną histerię :D
  21. Przed chwilką właśnie rozmawiałam z panem zainteresowanym Funią. W weekend przyjadą z żoną obejrzeć Funiora :) Oby nie wywinęła numeru głupiego jakiegoś...:mad: Wykąpię, uczeszę, usadzę i każę się uśmiechać. Miałaby domek własny na wyłączność :)
  22. Adnieszko - powinnaś zwrócić się do dziewczyn z fundacji: Agi Mazury, GreenEvil lub Tweety ;)
  23. Wczoraj na kolację maleńko zjadł :( Też musiałam go karmić. Mój Misiek jest nieco mniejszy od Misia, a Funia zupełnie maleńka i zjadają pełne miski bez dyskusji w tempie żarłocznym. Misio powinien jeść przynajmniej tyle samo ile one, a on zjada 1/3 ich porcji. Resztę na drugi dzień któreś za niego dokończy. Misio ma kocyki niedaleko pieca, w którym wczoraj porządnie napaliłam. W nocy było mu chyba za gorąco, więc przeszedł na dywanik. Czyli myśli mały łepek ;) On chyba odsypia schron. Po kilku dniach entuzjazmu w nowym miejscu śpi jak nieżywy, kiedy zaśnie bardzo głęboko mimowolne ruchy ustają i wtedy mam wrażenie, że odszedł. Już kilka razy podeszłam, gdy tak spał, zupełnie nie reagując na dotyk. Może odeśpi to, co złe i będzie dobrze...
×
×
  • Create New...