Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Oczyściłam troszkę wątek i zmieniłam tytuł, może ktoś małą zauważy...
  2. No właśnie, Fifi zupełnie bez wsparcia...
  3. Nie wszystko można przewidzieć....
  4. Piękne to coś i smutne :(
  5. Ja chcę podziękować Fundacji za jedzonko dla Rexa, bardzo jesteśmy obydwoje ucieszeni, bo przynajmniej przez jakiś czas nie muszę stać przy garach, tylko sypnę szczerze z wora. Niestety nie za długo potrwa ta idylla, bo Rex jak każdy facet lubi sobie podjeść na ciepło ;)
  6. Bardzo dziękuję fundacji NiZ za jedzonko dla Rexa. Czekamy teraz na leki - bardzo bardzo są potrzebne. Szkoda, że nie dało rady załatwić tego za jednym zamachem, ale już paczuszka idzie pocztą ;)
  7. Mam pytanie, co jest z Elkisz? To taka wiarygodna osoba, a widzę dwie notki do wyjaśnienia na naszej liście? Czy to już może zostało wyjaśnione?
  8. Osobiście w sobotę przyjadę - umówię się jeszcze z Kayą na dokładną godzinę.
  9. Niechaj Pan Bóg wam w dzieciach wynagrodzi :razz:
  10. Dzięki za wsparcie - jak zawsze. Już wiem, że Fundacja NiZ pokryje koszt zabiegu :) Tymczasem pozostaje nam podleczenie skóry Rexa. Katya wyśle mi antybiotyki, za co serdecznie dziękuję!
  11. Problem skórny można czasowo zaleczyć, ale on powróci, a najgorsze, że do wszystkich jego dolegliwości potrzebne są antybiotyki. A wiecie jaki wpływ mają na organizm.
  12. Potrzebne mi są antybiotyki na skórę, bo Rex wciąż ma rany. Ponadto rozmawiałam z Przyjaciel Koni i myślę, że należy zacząć zbiórkę pieniędzy na operację dla Rexa - nie ma sensu czekać - jedno ucho się chyba ustabilizowało, ale drugie...czyszczę codziennie, chociaż jeden raz wygrzebuję smrody, bo podczas upałów wszystko bardzo szybko się namnaża. Koszt zabiegu to 450 zł + koszty koszty leczenia pooperacyjnego - nie wiem, ile. Wiem Katya, że mogę na was liczyć :) Podleczę mu skórę i myślę, że jeszcze w wakacje go zoperujemy. Nie może być za gorąco, bo narkoza... może pod koniec lipca, albo na początku sierpnia. Tymczasem bardzo potrzebny mi dexapolcortN - zużyłam 5 opakowań przez miesiąc - jest tak gorąco, że muszę go pryskać częściej, a dozowniczek jest maleńki i starcza na kilka razy. Recepty wzięłam od mojej lekarki, ale ileż można. Weterynarz też wystawia, ale mam daleko. Katya, jeśli macie chody, to załatwcie mi kilka sztuk - Rex będzie tego używał przez całe życie, bo choróbsko jest przewlekłe.
  13. To u ciebie taniej, ja płacę 25 zł za jeden, a zawsze biorę 2, więc równe 50 idzie. Neomycyna i DexapolcortN to antybiotyki w sprayu. Maleńki spray kosztuje ok 15 zł. Oba na receptę. Dexapolcort jest lepszy i chyba nawet tańszy.
  14. Linssi - dziękuję. Doszła wczoraj i to jaki wielki ten szampon. Ja zawsze kupowałam małe, bo nie widziałam w takim rozmiarze. Rex bardzo skorzysta na tym podarunku :) A na dexapolcort, czy neomycynę, to chyba bazarek muszę wystawić, bo idzie mi tego sporo. Biedak ten Rex. Teraz jeszcze w upały apetytu moje psy nie mają :mad: Żarcie stoi a potem idzie na kompost, a jak już podśmierdnie, to dopiero zaczynają rozgrzebywać i wyjadać :mad:
  15. Moje przed burzą też dziwaczeją.... Szkoda małej, żeby znów jej wykryli jakieś paskudztwo. Buziaczki dla stadka...
  16. Zuziu, uszyj jej stylowy namordnik i zapowiedz, że jak tylko zrobi minę do kota, do go jej nałożysz ;) Na szydełku możesz wydziergać.....szybko pójdzie i nie tak szybko się spruje...
  17. Linssi - dziękuję!!!!!:loveu: Dziś jest ciepło, więc go znów wykąpię. Na zabieg trzeba Rexa przygotować i nie może być za gorąco, bo będzie pod narkozą. Przed samym zabiegiem musi dostać do ucha specjalny antybiotyk, który już kupiłam - Otisan. Najpierw jednak muszę wyleczyć mu skórę. Rany się wciąż paprzą, bo je wygryza, a jak nie on to Foczka mu myje. Założyłabym mu kołnierz, bo oczywiście mam na wyposażeniu, ale na szyi ma też ranę. Mała, ale się paprze. Dexapocort zużywam w ilościach hurtowych, bo aerozolek starcza na kilka dni przy kilkakrotnym dziennym spryskiwaniu. Dziś znów pod wieczór będę w aptece. Łapa opuchnięta, ale nie jest to groźne dla jego zdrowia. Może jedynie nieco uciążliwe. Podaję co jakiś czas Aspicam, bo po 5 dniach trzeba ten lek na jakiś czas znowu odstawić.
  18. Super! Kobiety walczycie jak lwice z tymi krzaczorami. A już drzewiej mądrzy ludzie wiedzieli że tylko kobiety na traktory :D
  19. Ależ piękny ten kaukazowaty misio :( I oczy smutne :(
  20. Na Morieee i jej fundację zawsze mogę liczyć. W kwietniu dostałam 45 kg Chappi. Nie płaczę i nie stukam wciąż do nich, bo znam sytuację. Rex zawsze daje radę przez jesień i zimę. Koszmar zaczyna się wiosną i trwa przez całę lato - puchną łapy, w dodatku skóra i uszy. Dlatego teraz mam z nim najwięcej roboty. Linssi - preparat nazywa się Hexoderm, do kupienia w lecznicach i dobrze zaopatrzonych sklepach zoologicznych. Kosztuje 25 zł. Żebyście widziały Miśka i Focz - nic dodać, a wiele możnaby ująć, bo wypasione i błyszczące. Rex biedak jak tylko zacznie pięknie wyglądać to zaraz łapie jakieś paskudztwo i wygląda beznadziejnie. Tylko on je 2 x dziennie, bo Misiek nie potrzebuje, a Focz owszem chętnie, ale wkrótce mi pęknie, więc nie ma mowy. Tylko on dostaje codziennie 2 surowe jaja i wcale nie błyszczy jak trzeba. Codziennie łyka 7 tabletek - preparaty witaminiowe na skórę i stawy. Myślę, że gdyby nie łykał byłoby gorzej. Zresztą...kiedy się cofniecie rok w tył na tym wątku to wszystko, co teraz piszę to powtórka z rozrywki. Poza tym jest zadowolony i kochany. Uszy czyszczę. Raczej jedno, bo drugie o dziwo rzeczywiście przyschło, więc tylko profilaktycznie je przemywam. W drugim gnój i smród, ale pod kontrolą. Dzięki Karinie i Przyjaciel Koni za comiesięczne wsparcie, bo ne dałabym rady :loveu: Jeśli chodzi o skórę Rexa, to Julka zawsze prowadzała go trzymając za obrożę. Któregoś razu pokazała mi, że Rex ma bóla pod obrożą, a to odcisk od obroży. Moje dziecko ma 5 lat i raczej nigdy go nie ciągnie na siłę, bo Rex idzie za nią jak w transie bez dyskusji i bez szarpania. Po prostu taką ma bardzo delikatną skórę na wiosnę. Obrożę zdjęłam, prysnęłam DaxapolcortemN i zaschło, ale kiedy go czesałam znów rozdrapałam :roll: Bardzo jest delikatny.
  21. Linssi - wg weta jedyną szansą na ulżenie w cierpirniach związanych z uszami jest zabieg chirurgiczny - nacięcia pod uszami przez które to nacięcia będzie dopływało powietrze. Zabieg będzie kosztował ok. 350 zł Tymczasem mamy problem ze skórą. Jest zimno i nie mogę go kąpać :( Rozlizuje sobie rany, psikam je, zasuszam, robią się następne a w miejscu starych łyse placki. Jeden preparat na skórę do kąpieli - Hexoderm starcza na 4 razy, a trzeba go kąpać 3 razy w tygodniu. Posiwiał biedak, zdziadział, a domu jak nie było tak nie ma...
  22. Ja sobie nie wyobrażam domu bez staroci ;) Kocicza jedna jest wysterylizowana, a druga skończyła właśnie rok i też muszę się za nią wziąć. Przyjacielu Koni - zabieg jak najbardziej, tylko kasę trzeba żebrać. Na pewno dostanę wsparcie od Niechcianych i Zapomnianych, ale wypada zacząć żebrać na własny rachunek - Rexa czyli, bo fundacja ma dużo podopiecznych.
  23. Chociaż jej się udało :)
×
×
  • Create New...