Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Łapy chodzą ciężko i wolno, ale chodzą. Ogólnie jak to staruszek - wolałby sobie siedzieć w budzie, ale na spacerki wychodzi chętnie. Nawet moja mała córeczka jest go w stanie wyciągnąć z budy, zapiąć i wyprowadzić. Kiedyś musiałam się nieźle nasapać, żeby go z niej wydostać. Kuba lubi dzieci, jest łagodny, cierpliwy, daje się czesać, głaskać, chętnie przyjmuje zakąski. Na dłuższych spacerach robi sobie przystanki - kładzie się i nie ma siły by go ruszyć, aż sam się nie podniesie. Wet powiedział, żeby mu jedenie nieco ograniczyć, zwłaszcza w upały, troszkę więcej spacerować - trzeba na smyczy, bo sam to się gdzieś ułoży i leży nie myśląc o spacerze, ale też nie wolno go forsować ze względu na wiek i otłuszczone serce.
  2. Kuba ma się dobrze. Jakoś czas płynie, zdjęcia przyrzekam wstawić, mam teraz znowu kłopot z Rexem - gnije...a idą upały. Wet chciał go uśpić, ale wystrzygłam go i zaleczyłam mu rany z przodu...przeniosło się na tył, więc dziś go wystrzygłam na grzbiecie i przy ogonie. Cały czas go czeszę, wyczesuję, smaruję, polewam...Wystarczy jednak, że na 2 dni wyjadę, a tu syf od nowa. Czasem nie mam siły, jedno zaleczysz, drugie się psuje...Foczka mi się przewraca...wet powiedział...starość :placz: Kuba i Lucky - jedynie oni w dobrej formie.
  3. Jestem z doskoku, nie ma mnie w domu - wyjazd. Psiaki pod opieka kuzynow, podejrzewam, ze po powrocie zastane same spasione beczki...Fundacja Niechciane i Zapomniane zafundowala nam kupe suchej karmy, a od tego sie niestety tyje... Zdjecia - tak jak obiecalam wstawie, ale niestety najpierw klopoty z komputerem, a teraz daleko od domu. Pisze z udostepnionego laptopa i nawet liter polskich nie ma...
  4. Moje dziecko czasem ma chęć zabawić się w szkołę i robi psiakom kanapki...do szkoły. Właśnie wczoraj podczas zabawy, Lucky pożarł swoją dolę i spojrzał (niechcący of course 8)) na kanapkę, która nie doleciała jak należy - czyli przed sam nos Kuby. Kiedy zapragnął zobaczyć, czy aby szanowny sąsiad nie zapomniał, że należy coś przekąsić, Kuba zerwał się, wypadł z budy i wytarmosił Luckiego. Ten płakał strasznie :placz: Myślałam, że jakaś straszna tragedia, a tu Kuba - zupełnie bez zębów szarpie długachne futro Luckiego. Oczywiście krzywdy żadnej nie było, a KUba potem wypluwał dłuższą chwilę kudły sąsiada. Po jakimś czasie zobaczyłam Luckiego w budzie Kuby, przytulonego do niego i jedzącego jego kanapkę :crazyeye: Kuba mu ucho czule wąchał... W nocy pruje mordę coraz odważniej i donioślej. Sam jeden na posterunku :loveu:
  5. Kubuś pędzi leniwy żywot za dnia, ożywia się natomiast w nocy. Po kolacji, przy której Lucky nie ma prawa nawet spojrzeć na jego gar, Kuba rozpoczyna ujadanie na Foczkę, która stara i głucha ciamcia swoją dolę po drugiej stronie kojca. Czasem i na Rexa szczeknie, ale wtedy rozpoczyna się dialog...Nocny :mad: A poza tym jest kochany, Julka siedzi w kojcu i bawi się z psiakami w doktora, czesze...Miło i spokojnie...
  6. Proszę o powstrzymanie się od prywatnych komentarzy niezwiązanych z losem suni.
  7. Jest to dość specyficzny wątek, mam nadzieję, że wypowiedzi będą kulturalne ;)
  8. Rex z wygoloną czachą po operacji ucha. Na szczęście ładnie się już zagoiło. Spacerek z Foczą I powrót do ucha w zbliżeniu :cool1:
  9. Zdjęcia ze spacerku. Julka przylepiona do Kuby - beznadziejnego przypadku, o który Rex był bardzo zazdrosny, ale już się pogodził ;)
  10. Obiecane zdjęcia Kuby na spacerku :) W trawie leży, bo się strrrrasznie schodził ;) Widać, jakie ma łapiny zesztywniałe... Tu troszkę naburmuszony, bo Rex był bardzo zazdrosny o te przytulanki - wciąż płakał i szczekał na Kubę.
  11. Fotki z wiosennego spacerku :) Z Fokitą i doopką Kuby.
  12. Bez pudła Słoneczko - oba obżartuchy :loveu:
  13. Ja już drugi tydzień mam z życia wyjęty - zapalenie oskrzeli i wszustkiego, co za mnie oddycha. Lucky to teraz odważny facecik, zagaduje, podszczekuje, woła, cieszy się. Mam zdjęcia całeh gromady ze spacerku sprzed choroby - wiosna jeszcze była, a teraz nas zasypało, drzwi rano nie można było otworzyć. Pieski jedzą rosołek na ryżu na skrzydełkach, szyjkach indyczych i innych podrobach z marchewką i selerem. Przez ostatnu tydzień, kiedy leżałam nieprzytomna i nieobecna żarły sam susz, pod koniec nastąpił bunt - wywalały gary i chrupy przymarzły do ziemi. Teraz widzę, ża jak które ma doła to te chrupy wygryza. Zgadnijcie które najczęściej? :diabloti:
  14. Zdjęcia mam, postaram się zmobilizować...chora jestem i w dodatku nas w nocy zasypało...a już wiosnę ptaszki ćwierkały :placz:
  15. Linssi - dzięki - kupiłam 2 wory i już są konsumowane, bo ja niestety leżę plackiem i świata bożego nie oglądam. Chora jestem i nieszczęśliwa. Psy mnie nie widziały już 3 dni, tylko przez okno, ale nie mogę za długo wyglądać, bo zaczynają lamentować. Rexa ucho wygląda paskudnie, ale podobno tak ma być a już w przyszłym tygodniu jedziemy na zdjęcie szwów. Ja mam 170 cm, w dowodzie to 171, ale udaję, że ten 1 nie istnieje, bo zaburza mi harmonię. Waga w porywach do 50 kg. Anka - ja bym chętnie chciała chociaż 3 kg więcej, a nie....pani piszczel. Przyjacielu Koni...ty też raczej wagi muszej jesteś :cool3:, chociaż nie wiem, czy motyla nie jest lżejsza. Na chłopski rozum mucha wydaje się tłustsza niż motyl, ale biorąc pod uwagę rozpiętość skrzydeł i sprawy, których mój wymęczony przeziębieniem rozum nie obejmuje - być może to motyl jest cięższy. Inna idiotyczna waga jaka mi się właśnie nasuwa na myśl, to kogucia...są kandydatki? Beka? Wydaje się, że ty spełniasz wymagania :D
  16. Kuba ma się dobrze, ja niestety leżę chora i nawet pisać nie mam siły. Psy mnie 3 dni nie widziały, jedzą suchą karmę i płaczą kiedy wyglądam przez okno...Jak mi się poprawi, to napiszę więcej Mam zdjęcia ze spaceru.
  17. Linssi - nie podaję specjalistycznych karm, bo wet stwierdził, że to bez znaczenia, co Rex je - a je dobrze, bo goruję i sypię - zazwyczaj Darling Puriny, albo Chappi, czasem Chrupi z Biedronki, bo to jest Chappi tylko w innym worze. Te karmy spełniają normy weterynaryjne i są smaczne w przeciwieństwie do tych z hipermarketów gigantów. Psy nie chcą tego jeść. Rex dostawał przez jakiś czas extra karmę rybną, z nadzieją, że znikną rany na skórze. Sądziliśmy, że być może ma jakieś uczulenie - sporo tego pożarł, był tylko na tym. I nic. On jest dobrze odżywiony - prawie 47 kg (46,7) - ja ważę w porywach do 50 kg - jak słusznie jem ;) Odnośnie pyralginy...zapraszam do mnie - jak uda ci się dyskretnie wsunąć mu cokolwiek pod ogon, to dam ci medal :evil_lol: On ma tam nadżerkę i kiedy chcę prysnąć neomycyną, to prawie ogon wyrywam, bo on ma lęki :cool1:
  18. Ale on podobno zawsze się nazywał KUba. A Amik to tak dla reklamy ;)
  19. Beka - on miał również kiedyś te pałeczki ropy błękitnej, dodatkowo w tym samym czasie paciorkowca hemolitycznego i gronkowca złocistego - wszystko razem! Ale to było latem, wciąż był leczony z przerwami na brak finansów - w grudniu miał robiony wymaz i pozostał tylko jakiś świński gronkowiec - nie tak złośliwy. Właśnie dlatego nie chciano go operować - bo bakterie mogły się przenieść i dostać do ran. Teraz uszko wygląda niefajnie, ropieje i trochę krwawi - ale to szwy. Wet mnie uprzedził, że tak będzie. Nie czyszczę i nic nie robię, nie dotykam. Zastrzyki przeciwbólowe już się skończyły, dostaje tylko antybiotyk na te pierwotniaki i pryskam go neomycyną na rany. Ucho go na pewno boli, bo pochyla głowę, ale może to szwy ciągną i ogólnie...po operacji jest przecież :( Mogę tylko napisać, że ogólnie jest radosny, ma apetyt i daje radę. Obok wciąż wierna Foczka, która go pielęgnuje. Śpią razem w jednej budzie wtuleni w siebie. Linssi - dzięki za ofertę, w sumie, to nic nam aż tak bardzo teraz nie trzeba. Chyba, że chcesz mu bardzo coś na ząb zafundować :razz:, ale wiesz...mam teraz gromadkę straceńców, więc będę musiała równo podzielić. Odnośnie stanu Rexa...Sylwester - godzina przed północą, ludzie się bawią i piją, a ja płaczę Przyjaciel Koni w słuchawkę, bo Rex bez szans. A i chyba nawet lekką bombkę miałam, bo to tak od święta było. Kiedy w TV zaczęli odliczać sekundy do Nowego Roku musiałyśmy kończyć, ale i tak zapamiętam ten Sylwester długo.
  20. Dziękujemy, dziękujemy :lol: A Fokita cóż...dałam jej za to gnacik odświeżający oddech jakiejś wypasionej firmy - od cioci Przyjaciel Koni. Zresztą...ona zawsze ma święto - jedna suczyna na 3 facetów. Za to do moich kociczek prują się kocury - całą noc stary Kuba ze schronu - ten ostatni, który do mnie trafił - odszczekuje i wyje. Lucky też z początku szczekał, ale leniuch jest i nocki przesypia w budzie. A Rex i Foka już nie jedno widzieli, więc nawet nie reagują. :evil_lol:
  21. Tekst jest ok, ale nie oszukujmy się - taki z niego Amik jak z koziej:razz: trąbka. On jest Kuba i już. Kiedy wołam "Kuba" w żółwim tempie, ale jednak wychyla się łepetyna, kiedy wołam "Amik" to słyszę, jak trawa rośnie.
×
×
  • Create New...