-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Rex wydawał się znów szczęśliwy i piękny... A potem sobie odszedł za TM. Porażony... Chciałabym serdecznie podziękować Przyjaciel Koni za ofiarną wieloletnią pomoc w utrzymaniu Rexa i jego leczeniu. Przez te wszystkie lata nigdy mnie i Rexa nie zawiodła. Dziękuję również za wsparcie fundacji Niechciane i Zapomniane, oraz wszystkim, którzy zaglądali na ten wątek. Peter...tobie również należą się wielkie podziękowania za Bonharen chociażby - pamiętam. Dzięki wam mogłam utrzymywać Rexa przez 3 lata. 3 lata życia, chociaż może powinnam się puknąć w głowę i uśpić go, kiedy lekarz stwierdził, że to przypadek beznadziejny. Łudziłam się jednak, że dam radę, a on biedak wciąż cierpiał. Chwile radości a potem znów ból. Coraz krótsze odstępy. Ale niestety, nie potrafiłam się zdobyć na ten wspaniały gest i pozwolić mu umrzeć bez doświadczania bólu.
-
Skóra była w strasznym stanie, zewsząd sączyła się mazista wydzielina. Zaleczałam i po jakimś czasie skóra otwierała się znowu. W nieskończoność. Larwy much znosiły w sierści jaja. Wystrzygłam go całego. Skóra troszkę się poprawiła, rany się zamknęły. Wydawało mi się, że będzie lepiej...
-
Miała być pamiątka Julki z Foczką, bo się sunia podczas upałów przewracała...Rex sobie z tyłu spokojnie leży. Sierść mu odrasta. A tu przed strzyżeniem sierści. Moja robota...wszędzie były larwy much Foczka wierna jak suka...
-
Smutno mi się zrobiło i przejrzałam ostatnie fotki Rexa...
-
Pękna Polcia jak zawsze i nowa kluseczka też...Ludzie sumienia nie mają. Tyle lat służyła a na starość...Dobrze, że cię Bóg zesłał tej staruszeczce. Też mam nostalgiczny nastrój, niedawno w jednym tygodniu straciłam Rexa i kociczkę....A już tydzień temu los zesłał mi identyczną, tylko, że maleńką, prawie ślepą...Sąsiadka wyrzuciła, bo na utopienie było za późno. Jedno maleństwo w łatki zamarzło, a drugie uratowała moja córeczka. :) Ucałuj swoje dziewczynki, Polunię najmocniej.
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kubusia faktycznie niechętnie wychodzi z budy w tę pogodę pod psem, ale raniutko tupta pod bramką, żeby swoje potrzeby załatwić poza kojcem :) Potem wraca i siedzi głęboko w budzie. U nas śniegi, deszcze i zimno. Tydzień temu jedna z sąsiadek wyrzuciła 2 kociątka...jeszcze niedogrzane, prosto od matki. Jedno zamarzło na śmierć...truchełko leżało pod płotem, drugie wrzeszczące w niebogłosy znalazła moja córeczka. Mam więc kolejną robotę...Kociątko szuka mleka u mojej kocicy, która nigdy nie była mamą, ale cyca z łaską daje. Tyle, że pustego, ale przynajmniej kociątko się wygrzeje. Robię mu termoforek z butelki po syropie i zawijam w wielką wełnainą czapę z pomponem, żeby mieć święty spokój, kiedy muszę się zająć "życiem, na bieżąco", ale kiedy kociątko czuje, że jednak nic nie robię - drze mordkę i muszę je usypiać...siedzi mi na szyi i mruczy. Moje dziecko chce jeść, a ja, że zaraz, bo kota usypiam. Weterynarz stwierdził, że kociątko jest w dobrej formie. :) Mam sporo fotek, wiem, że obiecuję i wciąż zbywam, ale co za radość je potem oglądać :diabloti: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kubusia robi sobie coraz dłuższe spacerki po polach, ale grzecznie przychodzi, kiedy go wołam :) -
Rex odszedł po królewsku, dostojnie i z klasą. Pustka... Straszna... Mam smutną starą, głuchą Foczkę z reumatyzmem, Kubę - starego owczarka i Luckiego, który powinien wyjechać do Anglii, ale są jakieś problemy, więc czekamy...
-
Straciłam go.....
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kuba regauje i przychodzi, kiedy wołam do niego "Kubusia", wtedy idzie się przytulić. Po odejściu Rexa przejął przewodnictwo w stadzie, podręcznikowy dominator. Zdjęcia tyeż mamy, wkleję w wolnym czasie. Ostatnio po dramatycznej walce straciłam Rexa, a przed nim jedną kociczkę. Life is brutal :-( -
Zosia, już Isia pojechała do SWOJEGO Domu do ZuziM !!!!
Czarodziejka replied to Tiger's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak zawsze piękne i w formie, jak mój ulubiony rudzielec:loveu: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kuba się rozbrykał, szczeka jak stary na obcych i na koty, a nawet na znajomych merdając przy tym ogonem. Wkrótce nowe zdjęcia. Mam taki rok, że wszystko mi się dzieje za szybko i nie nadążam :p Kuba w upały letnie nieco schudł i dobrze, bo kluchowaty był. Co jeszcze...w te policzalne na palcach dni, kiedy idę trochę popracować w ogrodach Kuba leży przy mnie i podpełza, kiedy się przenoszę :) -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam już sprawny komputer, mogę pisać. Kuba dziękuje za wsparcie finansowe. Żyje sobie dziadzio spokojnie, wkrótce opuści nas Lucky - pojedzie do domku, więc miejsce się zwolni. Tymczasem brykamy na spacerkach i dajemy się rozpieszczać. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mamy sdtraszne burze, ulewy i wichury, wyłączają nam prąd i popsuł mi się z tego wszystkiego komputer. W prztszłym tygodniu mam mieć nowy, więc kolejne fotki będą. Kuba wyłazi chętnie na spacerki, daje sie prowadzać dzieciom, je wszystko, co mu dają, ale wyszczuplał - podczas burz i upałów nie ma takiego apetytu, uczestniczy czynnie w grilach i piknikach ;) Macha też ogonem, kiedy się do niego mówi i nawet podaje łapkę, ale to na odwal się raczej, bo długo trzeba mówić, prosić :D -
Słoneczko, masz pw. Ja niestety jestem w rejonie, w którym wciąż szaleją burze, wuchury i ulewne deszcze. Poza szkodami typu złamane drzewa, zalane pomieszczenia, wyrwany dach - normalka, mamy również niespodziewane skoki napięcia, albo prądu wcale nie ma. Mój komputer od tego wszystkiego zaczął się przegrzewać i sam się wyłącza po krótkim czasie. Fotki wyślę do Słoneczka na maila. Lucky ma się dobrze, hasa z dzieciakami, je jak smok i jest gruby :diabloti:
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kuba z Rexem i czarną Fokitą. Rex wyrwany śmierci kolejny raz. Wystrzyżony przeze mnie własnoręcznie wygląda trochę chudo, ale każdy bez sierści wygląda niefajnie. Wydłubałam z niego wszystkie larwy, jakie zalęgły się w jego skórze...wet już go chciał usypiać, ale nie miał igły, czy pieczątki, a było przed północą. Ja zapłakana po dwóch godzinach wyłuszczania wraz z wetem larw nie jestem sobie w stanie przypomnieć, czego wówczas brakło. W każdym bądź razie miałam jechać do domu, oswoić się z myślą, że już po psie, bo zakażenie itp i przywieźć go nazajutrz na śmierć. Wyspałam się i owszem, ale następnego dnia wzięłam się do roboty i kilka dni pod rząd strzygłam, czyściłam i odkażałam Rexa. Wieczorem ręka mi się trzęsła, a dwa palce, w których zazwyczaj trzyma się nożyczki były spuchnięte, jak u trupa w rozkładzie. Byłam tak przemęczona, że nie skojarzyłam tego ze strzyżeniem - po prostu nie czułam bólu w trakcie, a potem dopiero ciocia mi uświadomiła, kiedy poszłam się użalić na przedwczesny reumatyzm, że przecież prawie do skóry wystrzygłam takie bydle z takiego futra :evil_lol: Rex ma się na razie dobrze, jak widać na fotkach....Solidarnie są te moje psiska. Kiedy widzą, że jedno uwiązane i samo to idą i warują obok - dla towarzystwa. Kuba oddał nawet Rexowi resztkę swojej wędzonej kości. Jego płaskie kiełki nie dogryzą nigdy do końca. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pierwsze fotki, te pod szarym płotem, to właśnie na zakończenie wyczesywania...Wszystkie moje psy i koty linieją i sporo czasu pochłania mi doprowadzenie każdego z nich do stanu miłego dla oka, chociaż za chwilę i tak są całe w nitkach, kłakach i dredach. Kuba np. na udach ma takie futro, które wciąż wyłazi i najlepiej je skubać. Piękny jest, prawda? :loveu: I wcale nie w naklepszym dziś humorze, bo upał, łazić się nie chciało... Dziś miałam tu dochądzącą dziewczynkę z sąsiedztwa - 10 lat, która chce zostać...weterynarzem, siedziała i chodziła z Kubusiem, wodę dostawał pod nos, był głaskany i całowany - przeze mnie w zimny nochal też. Nadal jest ytoszkę wyobcowany, ale posłuszny i reagujący. Po kilku wyczesaniach widzę, że wyszczuplał i ogólnie nabrał tężyzny, bo na początku to to była zapasiona bryła. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....