-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Bo mało kto tu zagląda... Rex wciąż w trakcie leczenia, wiedzą to wszyscy, którzy mają ze mną kontakt. Przestałam pisać, bo stan Rexa był w pewnym momencie tak beznadziejny, że wet zakwalifikował go do uśpienia - z ucha się lała cuchnąca ropa, na całym ciele gnilne otwierające się wciąż, jątrzące krwawe rany, spuchnięta łapa...:-( W styczniu pod narkozą wyczyszczono mu to gnijące ucho - okazało się, że kanał słuchowy był zarośnięty i wszystko w środku gniło. Konieczne było operacyjne udrożnienieb tego kanału. Niestety stan skóry - otwarte rany - wykluczał operację na uchu. Rex dostał potężną dawkę antybiotyków w zastrzykach - ok 30 strzykawek i resztę do łykania, antybiotyki w sprayu na rany, kurację wzmacniającą odporność i antybiotyki do uszu, wraz z płynami do czyszczenia. Wet powiedział mi wprost, że jeśli ta kuracja nie pomoże, to trzeba Rexa uśpić, bo on straszliwie cierpi. Kuracja nieco pomogła - większe rany wciąż się rozłażą, ale są tylko 2 i jedna pod ogonem - nie do zlikwidowania. W tym tygodniu Rex miał zabieg udrożnienia kanału słuchowego...3 godzin pod narkozą, przy okazji oczyszczono też rany. Okazało się, że ze spuchniętej łapy wciąż leje się woda - ma niedrożne naczynko i to powoduje, że z porów łapy cieknie. Nie jest to groźne, ale ...jest. Rex ma pół łba ogolone wraz z uchem i wygląda żałośnie. Operacja się powiodła, teraz ok 20. 03 pojedziemy na zdjęcie szwów. Rex wciąż na antybiotykach na skórę - w zastrzykach mu podaję i na środkach przeciwbólowych. Ania, pamiętam o kartach. Mam jeszcze 2 onki na tymczasie, już jest lepiej, ale były w stanie beznadziejnym.
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kuba umie tańczyć!!! :loveu: Wczoraj wieczorkiem zaniosłam kolację w wielkim garze i postawiłam na Rexowej/Foczej budzie, żeby ponakładać w gary. Nagle czuję, że obok w kojcu jakoś tak tłoczno się zrobiło, a to proszę ja was...Lucki na dwóch łapach przypominający mi, że tu też czekają głodni, a obok jakaś baryłka truchtająca w kółko i powarkująca z radością tudzież zawodząca cienkie "łuuu" :loveu: To Kuba - pierwszy raz tak się wyluzował, że wyszed na powitanie gara. Potem tańczył koło mnie i podstawiał zadek do klepania. Szczekał z przerwami większą część nocy - ktoś musi, skoro reszta się nie poczuwa i gnije w budach :mad: Dziś rano Kuba wyszedł na powitanie Julii i kazał sobie dupkę wyklepać podtykając ją pod pręty kojca. Przyleciała do mnie szczęśliwa, że Kuba sam do niej wyszedł i chciał, żeby go klepać :loveu: -
Dziękuję serdecznie. Muszę wam powiedzieć, że moi psi panowie też mnie miło zaskoczyli już w wigilię Dnia Kobiet :razz: Lucky przyklejony do mnie bokiem przeprowadzał lustrację tego, co ugotowałam na kolację, mogłam go sobie głaskać i przytulać dowoli, a on jeszcze do mnie zagadywał i spoglądał w oczy, czy aby nikomu niczego nie braknie :loveu: Od kilku dni zaczął normalnie dopraszać się wizyty w kojcu i sam podaję łepek do smyczy. Cieszy się jak wariat, kiedy podchodzę do kojca, a jego ulubioną zabawą stało się zdejmowanie moich rękawiczek - z moich rąk oczywiście...:cool3: A zestresowany stary Kuba wczoraj wieczorem odtańczył mi jakiś dziwny koślawy taniec radości, a dziś rano wyczłapał z budy na powitanie i kazał się głaskać mojej Julce.
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kiedy dostałam pw, że siedzi jedna bieda bez szans w schronie i otworzyłam wątek, spojrzałam - szkielecik i smutne oczy...widzę, że siedzi od września, więc pomtślałam, że odkarmię, odchucham....A tu potem wychodzi, że on od września 2007 siedzi. Wątek był krótki - czyli, że rzeczywiście beznadziejny :shake: Na szczęście Kuba dochodzi do siebie, na spacery wychodzi co prawda jeszcze za uszy, ale potem udaje, jakby całe życie nic innego nie robił tylko chodził ;) Co nowego zauważyłam - panowie zmieniali budy, ale ostatnio Lucky podnosi łapę i leje prosto w swoją budę :mad: Chyba po to, żeby mu tam Kuba nie wchodził. Do KUby przychodzi szkolny kolega Julii - też Kuba, więc nić sympatii się zacieśnia pomiędzy człowieczkiem i psiskiem. Fotki wstawię wkrótce - mam trochę dokumentacji :razz: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nawał zajęć i zaraz jadę z Rexem na operację, więc tylko szybko - Amik vel Kuba codziennie uczestniczy we wspólnym szczekaniu, wyłazi z budy do mojej córeczki po bułkę - teraz musi dzielić, bo Lucky też wyłazi :loveu: Na spacert muszę go jednak namawiać, bo mimo iż macha ogonem, to sam nie wyjdzie. Powolutku zmierzamy ku lepszemu. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gdyby Amik wiedział, jakie ma grono wielbicieli :cool3::loveu::evil_lol: Tej nocy po raz pierwszy usłyszałam, jak Amik szczeka. Pod dom podchodzą sarny i zające i Rex, kiedy je wyczuł rozpoczął płacze, bo on raczej zawsze płacze, zawtórowała mu krótko Foczka, ale to nie jej pora była więc poszła grzać budę, potem dziarsko rozszczekał się Lucky i nagle...:loveu: Jak ciężka altyleria w tonacji castratto :evil_lol: Było wycie i podszczekiwanie. Rex poszedł do Foczki, bo mają budę rodzinną, a Amik pruł się jeszcze przez jakiś czas i mam wrażenie, że raczej na nowo odkrywał swój głos, bo wciąż go zmieniał i modulował. Bico, ogromne podziękowania dla Babci i dla wszystkich, którzy nie zostawiają Amika na lodzie. To jest na prawdę wartościowe psisko, które już zaczyna powracać do siebie i w przyszłości ktoś będzie bardzo szczęśliwy mając go przy sobie. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziś Amika z budy nie wyciągałam, bo straszna plucha i błoto, ale....:razz: Wystawił przyjaźnie pyszczek z budy i zamerdał mi ogonem - domyśliłam się tego po raperskich ruchach łebka i powarkiwaniu....czyli...on mnie chyba kocha :loveu: Albo zamierza ;) -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak już gdzieś wspomniałam, może tylko w rozmowie tel - Kubiszon to skryty dominator. Wczoraj, kiedy zaniosłam kolacyjkę i wlałam do garów on nawet nochala z budy nie wystawił, więc Lucky poszedł sobie wąchnąć, czy sprawiedliwie wlane, a tu Kuba jak nie warknie :evil_lol: Ale myślicie, że się ruszył? Warczał sobie na odległość - z budy. Natomiast ja mogę wszystko z jego garem robić, jest łagodny. Wczoraj też go za kołnierz wyciągnęłam, żeby do niego pomówić i pogłaskać. Już zaczyna żywiej patrzeć w oczy. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja uważam, że to jest dumny, mądry, stary pies ZŁAMANY siedzeniem w więzieniu - schroniskowej budzie. Kiedy patrzy w oczy serce samo w poprzek staje :-( -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Byliśmy na spacerku, ale zanim Kuba opuścił budę... Najpierw wymacałam, gdzie jest on sam, bo głęboka, potem gdzie ma coś za co mogę śmiało chwycić - obroża była zbyt ciasno zapięta, pies był przyduszony i widać było, że w ma ją od samego początku - kiedy był chudszy, bo zarosła obślizgłym brudem. Zrobiłam test na gryźliwość - żadnej. Byłam przygotowana na walkę zębami, a on się tylko zapierał i łapał mnie leciutko. Kiedy go ciągnęłam za tę obrożę, zaczął mi rzęzić, ale wyjść nie chciał, więc wymacałam oczko na smycz, podpięłam i za łeb, smycz, kołnierz, łapy i wszystko, co dało się złapać wydobyłam wreszcie przód psiska na zewnątrz. To była prawdziwa batalia. Skoro w schronie musieli budę wynieść, bo nie dali rady go wydobyć...To ja chyba lepsza jestem w te klocki :diabloti: Kiedy pół psa było na zewnątrz reszta dostojnie wyszła sama i grzecznie poszliśmy na spacer. Kuba ma tak zwiotczałe mięśnie, że sika stojąc w rozkroku, a raczej samo mu się leje...Sprawdziłam uzębienie, on jest na prawdę bardzo łagodny, nie warczy, godzi się na wszystko. Zębów brak...same żółte pniaki, wszystko starte...Nawet mój 25-letni Misiek miał lepsze uzębienie. Kuba vek Amik faktycznie reaguje na imię Kuba - patrzy smutno wtedy :-( Nie lubi, kiedy ja idę szybciej, a on za mną na smyczy, wtedy sam trzyma w pysku smycz, marszczy się ze złością i gryzie...ale pożal się Panie Boże, co to jest za gryzienie - samymi dziąsełkami. Kiedy się marszczy jest śliczny, pokazuje chociaż jakieś emocje :loveu: Nos, jak widać...obtarłam mu śniegiem podczas zabawy, a potem oliwką, strupy powinny zejść. Poza tym tylne łapy zesztywniały od siedzenia w budzie przez długi czas, ale się rozchodzą. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
No i on jest wciąć głodny...:roll: Dziś Lucky poszedł z kuzynem na długi spacer i odwiedziny do mojej rodziny, przy okazji na samiutkim środku drogi pozostawił olbrzymią qoopę. Kuzyn wstydził się, że nadjedzie jakiś znajomy i zobaczy, że to jego pies narżnął. Lucky był u wujostwa w domu, dostał smakołyki, a po powrocie wędzoną kość. Zachowuje się ok, chodzi na smyczy, słucha, ale najodważniejszy i najukochańszy jest w kojcu - kiedy ja, albo moja Julka stoimy i mówimy do niego, wtedy podskakuje, buzi daje, szczeka, popiskuje, można go tarmosić i głaskać. Dziwię się radośnie, że on wszedł do obcego domu i jeszcze wąchał to i owo, a nawet pięknie patrzył wujkowi w oczy, żeby zarobić kawał kiełbasy :razz:
-
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Amik jest w województwie łódzkim. No to super - dzięki Luka :) -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wszelkie kwestie finansowe prowadzi Anett, ja tylko obsługuję Amika vel Kubę ;) Na dzień dobry moja córeczka zaniosła mu kanapkę, ale nie wyszedł z budy, wystawił nos, rzuciła więc, ale też się nie ruszył, a Lucky płakał z drugiego końca kojca, bo swoje już zjadł, a tu na oczach leży drugie, nietknięte, pachnące i się marnuje. Ale nie tknął. Godzinę już leży kanapka przed pyskiem Amika :diabloti: Teraz tak....ja dostałam wraz z Amikiem jego schroniskową kartę, w której jest historia jego spotkań z wetem: 17,09.2007 - odrobaczono, odpchlono 2.10.2007 - szczepienie przeciwko wściekliźnie 4.11.2008 - szczepienie przeciwko wściekliźnie Amen Luka, czy on został odrobaczony, tak, jak prosiłam? Nie ma nic na ten temat w jego karcie. Nie mam w domu żadnych tabletek :roll: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Acha, kiedy zaniosłam mu na powitanie wędzoną kość, wyszedł do mnie, wziął delikatnie w pyszczek i wrócił do środka :loveu: Jego kolega swoją porcję drapnął w sekundę i rozpracowywał warcząc bojowo w swojej części budy. Lucky jest bardzo wesoły i szczekliwy, ciągle do Amika zagląda, nawet włazi...Będzie dobrze. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PIESZĘ, PIESZĘ... Amika vel Kubę musiałyśmy wypakować z samochodu sposobem - ja od środka wypychałam, a Pati ciągnęła tył - tłusty, jak u wieprza, że nadmienię :roll: Amik jest spokojny, zdystansowany, próbował gryźć smycz, ale dał sobie spokój. Wypakowany, powąchał się z moimi psami, ale z dystansem, załatwił potrzebę i przy okazji naszym oczom ukazały się długachne i pełne wory...dawno takich nie widziałam, bo u mnie wszystko bez :crazyeye: A więc trzeba ciąć, jak się tylko oswoi. Amik wylądował w kojcu obok Luckiego - wszystko bez cyrków, bo wszystkie psy ze schronów i wąchają się ze zrozumieniem. Amik nie ma wcale takich wiszących oczu, jak na pierwszej fotce. Jest tłusty i ma zaskorupiały nochal. Zdrapię i spryskam jutro, bo samo się łuszczy. Poza tym jest sympatycznym psiskiem. Właśnie gotuję ciepłe jedzonko :) -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to czekamy...ja, koty, psy i córeczka. W lodówce zapas karmy i wędzone kości, jak przejedzie pług, to przywiozą mi słomę do budy Amikowej. Mam nadzieję, ża śniegi nie uniemożliwią dojazdu :roll: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luka...ja się troszkę znam na psach ;) Kija też szkoda było, bo plastikowy i z promocji, tz miesiąc mi wymawiał...Ale nawet ten kij nie pomógł, kiedy olbrzymi 40 kg Rex dogryzał rzężącego maleńkiego 25-letniego Misia. Myślałam nawet o gazie bojowym, o czym było na wątku, ale jakoś się zresocjalizowały. Nie sądzę, żeby Amik był agresorem, który dusi słabszych, zresztą u mnie same hojaki teraz i jedna stara rezolutna babcia ;) -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie jestem zwolenniczką przemawiania do psa w nieskończoność i proszenia go, by był łaskaw zrobić to, czy tamto, a szarpnięcie za futro jest oczywistym, jakże czytelnym znakiem, że należy podążyć za swoim futrem, bo inaczej się nie da. ;) W doopę też uważam należy czasem przyłożyć, oczywiście wszystko z uzasanieniem i w granicach rozsądku. Gdyby nie klapsy, od których puchła mi ręka i złamany kij od szczotki Rex zagryzłby mi wszystkie koty i staruszka Misia lat 25, już śp. A tak...zgoda była i spanie razem i teraz kot jest najlepszym przyjacielem psa, a Rex kocha wszystkie koty :diabloti: -
Akord piękny rasowy ONek zostawiony przy drodze, MA NOWY DOM!!
Czarodziejka replied to paros's topic in Już w nowym domu
[quote name='kamil16']szkoda psa:roll:[/quote] Psa, czy jajek? :razz: Ale on jest piękny!!! :loveu: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podpowiem: pies w takim stanie - wycofany i czekający na koniec nie ma własnej inwencji, więc trzeba pomyśleć i zadziałać za niego - za kołnierz, z budy, otrzepać chłopaka z kurzu, jak nie będzie chciał iść...trzeba go na ręce. Tak Peter zrobił z owczarkiem Luckym. Pies sikał pod siebie ze strachu i leżał z łapami pod sobą, a teraz mi kojec demoluje z nadmiaru energii :evil_lol: Czasem słodkie, miłe słówka nie wystarczą, bo pies na nie najzwyczajniej nie reaguje - trzeba czynem. Kiedy Lucky trząsł się przyklejony w kącie budy, ja szukałam po omacku czegoś, za co mogę go sprytnie szarpnąć - obroży, albo kudłów i wtedy wyjeżdżał siłą, bo przecież trzeba się wietrzyć i ruszać :roll: -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='anett']Dobra szukam dalej, napisałam do dziewczyny, która oferuje transport na dłuższych trasach. Luka co z odrobaczeniem Amika? Może być Pratel, dla Amika to będą chyba 3 tabletki, bo 1 tabletka jest na 10 kg wagi, ale zapytajcie jeszcze weta. -
Umierał w schroniskowej budzie-teraz w dt. Za TM
Czarodziejka replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W obecnych czasach nawet moderator ma problemy techniczne, czasem jak wszyscy inni nie mogę pisać,o wstawianiu fotek nie wspominając. Anett zna już trasę - łatwa i przyjemna ;) Ważne jest dla mnie, że by Amik był odrobaczony i zaszczepiony wraz z książeczką zdrowia - pewnie wpiszą mu matuzalemowy wiek, tak jak jednemu z moich tymczasowych owczarków - przy wyjściu ze schronu miał ok 10 lat, a po obejrzeniu go przez mojego weta zaledwie 3 :D A kiedy jeszcze siedział w schronie opisano go jako owczarkowatą suczkę :lol: Kropelki na odpchlenie już czekają.