Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Kasi wyniki są pozytywne. Troszkę wahań, ale jak to u staruszków bywa. Test Wynik / Result Sign Wartość referencyjna / Reference value Jednostka / Unit Uwagi / Remark Large Check-up 1) Kidney: Urea (BUN) 5.1 3.2 - 10.3 mmol/l Creatinine 62 < 124 umol/l Sodium 155 143 - 156 mmol/l Potassium 6.0 ++ 3.9 - 5.8 mmol/l Inorganic Phosphate 3.6 ++ 0.9 - 1.7 mmol/l Liver: Total Bilirubin <1.7 < 5.1 umol/l ALT (GPT) 35.3 < 122 U/l Alkaline phosphatase 66 < 147 U/l GGT 10 < 13 U/l AST (GOT) 53.3 < 59 U/l GLDH 5.4 < 18 U/l Total protein 70 55 - 73 g/l Albumin 32 31 - 46 g/l Globulin 38 16 - 41 g/l Pancreas: Glucose complete glucose breakdown 3.2 - 7.0 mmol/l a-Amylase 909 < 1264 U/l Lipase 125 < 298 U/l Cholesterol 5.7 < 10.3 mmol/l Cholesterol (fasting dogs with regular body weight): < 7.8 mmol/lFructosamine 234 203 - 377 umol/l Muscle: CK 610 ++ < 378 U/l LDH 334 ++ < 159 U/l Calcium 2.3 2.1 - 2.9 mmol/l Magnesium 1.0 0.7 - 1.1 mmol/l Triglycerides 0.8 0.3 - 5.3 mmol/l Triglyerides (fasting dogs with regular body weight): 0.3 - 1.7 mmol/lHaemogram Leukocytes 9.7 6 - 12 G/l Erythrocytes 7.46 6 - 9 T/l Haemoglobin 15.9 15 - 19 g/dl Packed cell volume (PCV) 53 38 - 55 % MCV 70 60 - 77 fl HbE 21 17 - 23 pg MCHC 30 - 31 - 34 g/dl Thrombocytes 629 + 150 - 500 G/l Differential blood count Basophils 0 0 - 1 % Eosinophils 11 + 0 - 6 % Segmented neutrophils 48 - 55 - 75 % Lymphocytes 36 + 12 - 30 % Monocytes 4 0 - 4 % Basophils (absolute) 0 /ul 2) Eosinophils (absolute) 1040 ++ 0 - 600 /ul Segmented neutrophils (abs) 4695 3000 - 10000 /ul Lymphocytes (absolute) 3519 1000 - 4000 /ul Monocytes (absolute) 418 0 - 500 /ul LUC 0 % Atypical cells 0 0 Anisocytosis 0 negative Polychromasia 0 negative
  2. Od wczorajszego popołudnia do teraz nie mieliśmy prądu. W nocy o 2.30 przy świeczce i latarce odprawiłam kurierem Hercię do nowego domku w Londynie. Jedzie biedactwo wystraszone i nieświadome, co ją czeka...Na miejscu powinna być dziś ok. 2.30 w nocy, czyli 24 godziny jazdy o pustym brzuszku. Donio stabilny. Szczekał dziś pół nocy i chyba dobił tę nieszczęsną kurę, bo nie słychać piszczenia. Wczoraj doszły wyniki, wetki przesłały mi na maila, ale dopiero teraz otworzyłam. Trzeba to skonsultować z dr Niziołkiem. Wetka powiedziała, że jak na jego stan i chorobę, to nie są złe. Wyniki Kasetki wkleję na jej wątku. Test Wynik / Result Sign Wartość referencyjna / Reference value Jednostka / Unit Uwagi / Remark Large Check-up 1) Kidney: Urea (BUN) 9.8 3.2 - 10.3 mmol/l Creatinine 73 < 124 umol/l Sodium 146 143 - 156 mmol/l Potassium 7.4 ++ 3.9 - 5.8 mmol/l 2),3) Inorganic Phosphate 2.6 ++ 0.9 - 1.7 mmol/l Liver: Total Bilirubin <1.7 < 5.1 umol/l ALT (GPT) 44.0 < 122 U/l Alkaline phosphatase 30 < 147 U/l GGT 4 < 13 U/l AST (GOT) 65.9 ++ < 59 U/l GLDH 3.8 < 18 U/l Total protein 50 -- 55 - 73 g/l Albumin 26 -- 31 - 46 g/l 4) Globulin 24 16 - 41 g/l Pancreas: Glucose complete glucose breakdown 3.2 - 7.0 mmol/l a-Amylase 989 < 1264 U/l Lipase 98 < 298 U/l Cholesterol 5.3 < 10.3 mmol/l Cholesterol (fasting dogs with regular body weight): < 7.8 mmol/lFructosamine 208 203 - 377 umol/l Muscle: CK 488 ++ < 378 U/l LDH 280 ++ < 159 U/l Calcium 2.4 2.1 - 2.9 mmol/l Magnesium 0.8 0.7 - 1.1 mmol/l Triglycerides 0.5 0.3 - 5.3 mmol/l Triglyerides (fasting dogs with regular body weight): 0.3 - 1.7 mmol/lHaemogram Leukocytes 21.2 ++ 6 - 12 G/l Erythrocytes 5.95 - 6 - 9 T/l Haemoglobin 13.2 - 15 - 19 g/dl Packed cell volume (PCV) 44 38 - 55 % MCV 75 60 - 77 fl HbE 22 17 - 23 pg MCHC 30 - 31 - 34 g/dl Thrombocytes 446 150 - 500 G/l Differential blood count 5) Basophils 0 0 - 1 % Eosinophils 0 0 - 6 % Band neutrophils 6 + 0 - 3 % Segmented neutrophils 82 + 55 - 75 % Lymphocytes 8 - 12 - 30 % Monocytes 4 0 - 4 % Basophils (absolute) 0 /ul 6) Eosinophils (absolute) 0 0 - 600 /ul Band neutrophils (absolute) 1271 ++ 0 - 300 /ul Segmented neutrophils (abs) 17376 ++ 3000 - 10000 /ul Lymphocytes (absolute) 1695 1000 - 4000 /ul Monocytes (absolute) 848 ++ 0 - 500 /ul Atypical cells 0 0 Anisocytosis + ++ negative Polychromasia + ++ negative
  3. Atomówko, dziękuję, że zapłaciła ;) :D Nie ma to, jak kresowa gwara. Ząbal zdecydowanie przybiera na wadze! Je długo i aż padnie, ale gar jest prawie do czysta wylizany, a na nosie zawsze ma piramidę z resztek i trzeba wytrzeć, bo przecież sobie nie obliże. Ząb nie myśli o tak przyziemnych sprawach, jak brudny nochal. Po kolacji ma chwilkę na oblucję i jazda do spania. Buntuje się, zapiera tymi chudymi witkami, ale udaje mi się go zanieść, wytrzeć i ułożyć do snu. Dziś spał z Szarikiem. Reszta w popłochu uciekła, żeby nie zostać tam na noc. Grubas Szarik rozwalił się na jednym z legowisk i ekspresowo zasnął, żeby mi do głowy nie przyszło, żeby go wyprowadzić ;)
  4. Donio spał dziś rano na boku. Myślałam, że nie żyje, ale ktoś szczeknął i wielkie ucho nastawiło radar w stronę hałasu. Teraz też sobie na boczku leży. Wszystkie zabawki ma obok siebie. Dwie kury i różową piłeczkę. Sam sobie poznosił. Tabletki podałam jak zawsze, a Furosemid łyknął już drugi. Brzuch jest duży, ale nie jest nabrzmiały. Wyniki mają być dziś.
  5. Grubcio śpi dziś wraz z najcieńszymi zdechlaczkami w pomieszczeniu, bo przecież stary, chory, chromy, kulawy i na pewno niedożywiony ;) Wszedł, kiedy kładłam do snu Ząbalka - ciężka sprawa - i grzmotnął się na jednym z posłanek. Zasnął natychmiast, bo po kolacji, więc sen morzy straszliwie. Szkieletorki i łysole walczyły, żeby być na zewnątrz, a tu takie futro na odwrót :)
  6. Futro podszyte sadełkiem ;) No siedzi i siedzi, ale krzywdy nie ma. Ojciec dyrektor stada owczarków...Taka posadka = duży brzuch i różne profity 8) A domek na pewno się znajdzie.
  7. Gromiś wzbudza podziw moich wetek. Twierdzą, że wygląda pięknie, dostojnie i że jest bardzo zadbany. A ja prawie nic przy nim nie robię. Julka go wyczesała jakiś czas temu, a sierść mu się pięknie układa, lśni. Chodzi sobie tu i tam, nawet dość blisko podchodzi do wetek, na komendę wchodzi już do kojca. Całe dnie spaceruje, a przed kolacją grzecznie wraca do swojej budki. Kiedy pada, a kojec jest otwarty, to też sobie wejdzie i prześpi szarówkę.
  8. Miś drepcze sobie po kolacji swoje dziadzie rundki. Bardzo ładnie dziś zjadł, bo zostawił tylko trochę makaronu, a nie sporo, ajk zazwyczaj. Rano szkieletorki dostają suchą karmę i Misio nigdy nie wzgardzi, żeby sobie pochrupać. Za to śmierdzące ścięgna wołowe, które mają być przysmakiem dla psów naszemu zgredzikowi wcale nie przypadły do gustu. Obślinił i porzucił ;)
  9. Mogę jej podawać. Obecnie wszystkie staruszki dostają po jednej tabletce Arthofosu, a Sako Arthoflex. Kasetka dostaje też gniecione pestki moreli gorzkiej od anett - w zasadzie już wykańcza - na zmianę ze spiruliną. Hamujemy rozwój guza na listwie. Poza tym ma apetyt jak smok, awanturuje się, pyskuje przy garach, sypia tylko na posłankach i zapuszcza futro na zimę ;) Ma już zrobione badania krwi, własnie czekamy na wyniki. Kasia faktycznie troszkę drepcze, ale nie jest tak bardzo źle. Ma suplementację, cóż więcej można w tej materii.
  10. Hera zjadła dziś swoją ostatnią kolację u nas. Na brak smakołyków nie może ostatnio narzekać, bo jeszcze trochę ją dopieszczamy w ostatnich dniach. Co chwilka ma jakiegoś smrodka do gryzienia, ścięgno, ucho, kanapeczkę. Jutro na głodzie pojedzie w świat i oby tylko bezpiecznie dotarła, to na pewno się porządnie naje ;)
  11. Donio dostał dziś 5 Furosemidów. Brzuch duży, ale nie jest nabrzmiały. Na noc zostawiłam go na zewnątrz, żeby mógł się wypróżniać. Kolację zjadł ze smakiem - ciepłe danie ryżowo makaronowe z dużą ilością wołowego mięsa i zielonej pietruszki. Może siknie sobie szczerze po niej. Po kolacji wrócił dusić swoją nieszczęsną kurę, która wciąż jeszcze piszczy. Część psów wciąż jadła, a on już się bawił. Dzidzio piernik. Kochane psisko. Ja się już powoli przyzwyczajam do tego brzucha, bo może to tak już zostanie. Najważniejsze, że przestał być taki rozpaczliwie smutny.
  12. No widzisz....Sako do kolacji dawał się głaskać i sam się tulił - tak umiarkowanie, nic podejrzanego, żeby zaraz weta wzywać, a po kolacji, kiedy się ułożył i poszłam go pogłaskać...Ryjec zmarszczony i słyszę jak odpala silniki 8)
  13. Furosemid jednak oczyszcza naszego biedaka, bo brzuch jest mniejszy. Cały dzień dusił kurę, która rozpaczliwie piszczała. Troszkę leżał, zaczął wchodzić do nas na werandę po coś na ząb. Jest leciutka poprawa.
  14. Nie, nie został podany, ponieważ Sako na wizytę wetek telepatycznie pozbył się glutów. Nie było więc potrzeby. Teraz jest stabilnie, nie ślini się, warczy. Widocznie jakiś krótkotrwały stan zapalny. Ząbal przyjmował Stomogryl - po pół tabletki. Jest to dość drogi antybioyk, ale bardzo skuteczny. Tabletka kosztuje 10 zł. Kuracja trwa 4 dni, czyli 2 tabletki, ale w przypadku Sako nie został ten antybiotyk zalecony, bo nie było objawów :-? Winter7 - dziękujemy za Arthofleks. Sakuś warchoł przy ostatniej wizycie bardzo się na swoją dobrodziejkę obrzydliwie zmarszczył, ale taka jego posępna natura. Tym bardziej jestem wdzięczna, że sobie nie napluł w życiorys i dostanie ponownie Arthofleks ;)
  15. Ząb otrzymał pakunek z ręcznikami od swojej dobrodziejki - pani Eli ;) Bardzo dziękuję! Może teraz lać, chociaż wolałabym, by wychodził pod krzaczek. Po wczorajszej sutej kolacji zaprowadziłam go na posłanko do pomieszczenia i tam sobie przespał nockę. Było ciepło i reszta spała na zewnątrz, ale nasz sierot już się na takie eksperymenty nie kwalifikuje.
  16. Sako mnie nastraszył. Od niedzieli bardzo się opluwał. Gęsta ślina jak pajęczyna oplatała mu pychol. W poniedziałek wisiał mu gęsty biały glut i wcale nie warczał na mnie. Był potulny i dawał się głaskać, tulić i wycierać, dlatego we wtorek wezwałam wetki. Okazuje się, że Sakuś miał objawy zapalenia przyzębia, ale oczywiście do czyszczenia biedak się nie kwalifikuje, więc pozostaje antybiotyk. Z tym, że już się nie ślini i warczy 8) Tak więc...samo przeszło.
  17. Słuchajcie, przedwczoraj zadzwonił do mnie pan z Gorzowa Wlkp, który chce Rafiego adoptować. Przed rozmową z nim miałam również telefon, ale państwo nie dopatrzyli się, że Rafi nie ma łapy (i jąderek), więc po szoku, że to nie jest 100% psa, tylko jakieś resztki podziękowali...:-? Idioci. Pana z Gorzowa potraktowałam że tak powiem bardzo nieuprzejmie, ale wziął wszystko na klatę i oferuje Rafiemu dom z ogrodem i swoimi emerytowanymi rodzicami, oraz nocki w domu na legowisku. Pan cały się zrewidował, napodawał mi numeró, adresów, więc proszę o info, komu to wysłać w celu wizyty przedadopcyjnej. Niech już nasza kuterłapa jedzie na swoje ;)
  18. Przez noc jednak siusiał więcej niż wczoraj, bo brzucholek mimo iż spory, to jednak nie taki nabrzmiały. Martwi mnie to, że rano zastałam go, jak spał na siedząco :-? Może brzuch uwierał narządy wewnętrzne, a może taki miał kaprys. Tabletki podane. Dostał już 2 tabletkę Furosemidu. Jedną rano, drugą ok. południa.
  19. Kiedy Lucky jechał do Anglii nie było wymogów odnośnie substancji :-?
  20. Przepraszam za wszelkie zwłoki z informacjami na wątku, ale rzeczywistość jest dość absorbująca. Kilka psów mam w dość poważnym stanie i wciąż w związku z tym coś się tu dzieje. Dziś wetki powpisywały co trzeba w Herci paszport, tam gdzie przedtem sobie zostawiły miejsce. Na kleszce ma wklejony Fypryst, a na odrobaczenie Paratex Palatable. Zaraz wyślę na pw fotkę dokumentu. Wczoraj nie dałam rady. Herasek bryka sobie z Rafim, który chyba jednak na pewno też pojedzie do domku! :) Potrzebna tylko wizyta przedadopcyjna.
  21. Donio puchnie i nieco się opróżnia po Furosemidzie, ale nie udaje się zbić całkowicie wodobrzusza. Nie miał przerwy w lekach, bo zjechałam okolicę i dostałam co trzeba, chociaż na styk i po kilka sztuk. Miał komplet i ciągłość. Dziś doszła nieszczęsna spóźniona paczka z Vetmedinem. Trzeba odłożyć Misiowi to, co wzięte. Włączyłam dziś Benacor. Wetki poradziły, żeby ograniczyć mu dostęp do wody. Nie powinien być na noc zamknięty, bo musi się wysikać. Grzeczne psisko trzymało aż do rana i wyszło na dwór jak hipopotam. Dziś jest ciepła noc i mam nadzieję, że Donio często będzie siusiał. Furosemid podaję co 3-4 godziny. Biedak jest bardzo ociężąły, ale późnym popołudniem czuł się lepiej, bo zabrał się za gryzienie kurczaków z paczek. Jeden ma już wypruty mechanizm, nad drugim bardzo pracuje. Na kolację dostał makaron z warzywami, rosołem i mięso z kurczaka. Zjadł mięso i warzywa, pochlipał rosołku i poszedł gryźć kurę. Nie zjadł więc dzisiaj do końca, a zawsze przedtem dojadał. Może ucisk na narządy jest silny, a może nie miał po prostu chęci na makaron. Utulony i ukochany. Zniszczyl już dwie zabawki, ale wciąż ma nadzieję, że mimo wszystko pisną, kiedy je odpowiednio zgniecie. Oby ten brzuch się wypróżnił.
  22. Mój Boże, może komuś przypadnie do serca. Mam kilka ślicznych fotek Gromisiowych z dzisiejszego dnia. Podpatrzone z okna ;) Grom przygotowuje budę do zimy. Dach już odgryziony i wyrwany bok 8) Dodam, że w kojcu siedzi tylko w nocy, chyba, że jest nieładna pogoda i pasuje mu ją przeczekać we własnej budzie. Uroczy psuj nie omieszkał ponadgryzać i innych drewnianych elementów w swoim otoczeniu. W tym łychy do nakładania jedzenia ;) Mam teraz trochę zmartwień z Doniem z wodobrzuszem. Jutro będą wetki. Potem wstawię zdjęcia Gromisia.
  23. Mam zmartwienie z Doniem z wodobrzuszem i nieco mniejsze z Reksiem ze spondylozą, w dodatku Julka otarła mi się o zapalenie płuc, a ja snuję się zainfekowana. Otulona jak chochoł poszłam poprzytulać pieseczki. Sokół chyba wyczuł, że coś ze mną nie tak, bo tak się tulił, mord kochany, łąpkę mi podał wślepiał mi się w oczy chcąc coś dojrzeć. Tak mnie rozczulił. Wyklepałam doopsko i wyczułam, że na grzbiecie znów pojawił się guzek wielkości orzecha laskowego. To jest chyba tłuszczak. Sokół przed zimą szykuje sobie futro jak na Sybir. Jest taki masywny i nawet spacerki mu służą, bo równiej mu się tłuszcz układa. Sierść lśni, a przecież go nie czeszę, bo nie ma z czego ;) Wczoraj pół dnia gotowałam świńskie nóżki i ogony 8) Mają dużo keratyny. Dziś podgrzałam i każdemu po giczy, a bezzębnym ogon z chrząstką. Sokołowi należała się nóżka, bo ząb ma przecież jak trzeba. Kolację też wrąbał i chłody mu niestraszne. W budzie miał kocyk, ale rano znalazłam wywleczony i upiaszczony. To na pewno robota Isi, bo ona z Sokołem sypia i ma takie bałaganiarskie zapędy. Chociaż...jak taki chłop ją grzeje, a i ona krągła, to jak w życiu - szmatek raczej nie trzeba ;) Jutro będą wetki, pobiorą krew Doniowi i Kasi, a może ktoś jeszcze wzbudzi niepokój i się zakwalifikuje, obetną pazurki, obmacają guzki i takie tam sprawy. W każdym razie Sokuś ma się dobrze. Wyklepany, ukochany, utulony i odkarmiony.
  24. Jestem zdruzgotana... Ten pełen godności, mądry pies po prostu się kończy. Właśnie z płaczem utuliłam go do snu. Brzuch jest niewyobrażalnie wielki. Puchnie z godziny na godzinę. Boję się jutra. Tabletki ma wszystkie w komplecie, bo załatwiłam listek Prilactone i 3 sztuki Propranolonu. Vemedin Misiowy jest na jeden dzień i koniec. Opuchlizna zeszła, bo przez kilka dni podawałam leki zgodnie z zaleceniem dra Niziołka. Potem miałam powrócić do wcześniejszego zalecenia. Dwa dni...i Donio ma brzuch wielki jak nigdy przedtem. Podałam mu rano 2 Furosemidy, w południe 1 i na noc 1. Na jutro umówione wetki.
×
×
  • Create New...