-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Przed chwilką rozmawiałam z główną sponsorką Ząbalka - panią Elą ze Szczecinka. Jest zaniepokojona tym, że pomimo jej stałych wpłat od początku pobytu Ząbala w domach tymczasowych nie są one księgowane na wątku. Proszę o wyjaśnienie i ewentualne zedytowanie postu rozliczeniowego. Wiem, że był bałagan w związku ze zmianą prowadzącej, ale wpłaty i trzeba to uporządkować. Ja potwierdzam, że Ząbi ma regularnie opłacany pobyt i jedyna zaległość, to wspomniany wyżej zbiorczy koszt leczenia ;)
-
Sakuś ma się bardzo dobrze. Rządzi, gdera, podwarkuje, szczeka i się stawia ;) W chłodniejsze noce zaprowadzam psy w gorszej kondycji do pomieszczenia, gdzie mają przygotowane posłanka. I patrząc na jego smocze podbrzusze już dwa razy próbowałam zmusić go do spania wewnątrz, ale bezskutecznie. Wchodzi, owszem, ale tylko powąchać, co kto w garze zostawił i obsiurać ściany 8) Kiedy widzi, że zamierzam wyjść leci na tych sztywnych łapach, żeby wyjść przede mną. Próbowałam go przyhamować nogą. Co prawda została cała, ale tylko dzięki obnażonemu szeregowi kłów wszelkiej wielkości i jakości. Sako śpi w garażu na jednym z 10-ciu solidnie przygotowanych legowisk. Dziś znalazłam tam dyskretnie rozdeptaną wielką kupę i niestety prześcieradło do spalenia. Sakusiowi zdarza się bomba podczas spożywania kolacji. Jest tak zajęty garem, że nie czuje, że rzeba iść w kąt ;) Apetyt wciąż ogromny.
-
Za kocyki będę bardzo wdzięczna i za stare ręczniki też :) Ząb już siłą zaprowadzony do spania. Pół dnia przesiedział w pomieszczeniu, bo mżyło, a on rano rozłożył się na środku trawnika i zamierzał nasiąknąć. Musiał więc niestety znów wracać do swojego legowiska, a na pewno wolałby snuć się po ogrodzie, a potem ułożyć na deszczu. Wytarłam go, owinęłam kocami i ułożyłam do spania przy dźwięku jego kłapiącego pyska, bo wcale mu się to nie podobało. Martwi mnie Ząbalek, bo taki niezaradny. Jedynie apetyt ma dobry i chętnie zjada wszystko. Najgorsze jest to podsikiwanie - posłanko trzeba zmieniać, wietrzyć i przepierać. Tymczasem ma jeszcze w co siurać, chociaż powiem szczerze, że myślałam już o pampersie z dziurą na ogon - na noc ;)
-
Don jest bardzo przyjazny. Kwestią zasadniczą jest żelazna dyscyplina w utrzymaniu go przy życiu. Tabletki podawane 3 x dziennie i koszt tego leczenia - ponad 600zł bodajże... Donio ma się dobrze, buszek wisi raczej pusty. Nie mam Vetmedinu, nie mam też pozostałych dwóch: Propranololu i Prilactone. Pozostał mi Furosemid i kilka Misiowych słabszych Vetmedinów. Wczoraj doszły 2 paczki z zabawkami dla Donia. Bardzo dziękuję. Wszystko śliczne i głośno piskające. Dałam mu na początek kurę, chociaż prawie straciła łeb, bo szarpał się o nią z Morisem. Zrobiłam zdjęcie zabawek. Wstawię, jak będę miała chwilkę.
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
Czarodziejka replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Siwuszka w bardzo dobrej formie, nabrała muskulatury i masy od ciągłych gonitw po łąkach. Po Misi została jej wspólna buda i tylko w niej sypia wywalając nonszalancko przez wejście łapę. Kochane mordzisko dostaje Spirulinę na guzy, Dolfos Senior i Arthofos. Zdecydowałam się jej również podawać preparaty na stawy, bo to przecież onka, a licho nie śpi. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Takie jest psie życie tymczasem. Nie traćmy nadziei. -
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misiorek najadł się jak bąk za siebie i Daszkę, która łąskawie spore conieco zostawiła. Obydwoje na kolację zamknęłam w sąsiednich pomieszczeniach, bo Misiek do kurtuazyjnych podczas spożywania nie należy, a Dasz akurat jest pod obserwacją, bo przy jedzeniu wybrzydza. Szkieletorek gdzieś jednak upchnął i swoje i cudze, a wcześniej gryzał również gnacik, bo przywiozłam wszystkim po jednym. Gryzał i czaił się zgarbiony, komu by tu z pyska strzelić ;) -
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misio w dobrej formie, chociaż marzę, by przybrał chociaż pół kilo. Łyka wszystkie piguły i jest bardzo ruchliwy. Biega chyżo po ogrodzie i nie brata się z innymi. Nie lubi psiego towarzystwa, tylko i wyłącznie moje 8) W chłodniejszy wieczór przymknęłam Misia po kolacji na noc w psim pokoiku wraz z Reksiem i Ząbalem, ale uporczywie piszcząc wydrapał łapą kolejną dziurę w kolejnych drzwiach. Drapanie usłyszałam będąc już w szlafroku i z maseczką na twarzy. Nie wiedziałam, skąd dochodzi, dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że to może być Misiek. Po wyjściu i okazaniu mi swej wdzięczności czmychnął w kąt ogrodu, gdzie pod zadaszeniem ma swój osobiście wykopany dołek. -
Berkano przysłała nam Arthrofos, więc Ząbi też dostaje swoją pigułkę. Dziękuję serdecznie! Martwię się chłodami, bo jest to bohater niereformowalny, nieprzystawalny i nonkomfomista. Żadna forma narzucenia jakiegokolwiek porządku mu nie pasuje. Zamykam go na noc w pomieszczeniu. Ma tam posłanko, które przez noc obsiura, zostawi w nim kupę i jeszcze poroznosi wszystko dookoła. Obok śpi Reksio - nawet nosa spod koca nie wyściubi przez noc. Dziękuję Alli Chrzanowskiej za kolejne kołderki, koce i podusie. Przydają się bardzo. Szkoda, że część z nich ma taki krótki żywot ;) No ale większość służy dłużej. Jeżeli macie jakieś stare kołderki, kocyki, prześcieradła i ręczniki, to chętnie przygarne. Ząbalkowi trzeba często zmieniać, bo siura pod siebie, a kupę, jak wspomniałam, czaem uda mi się złapać na łopatę w locie ;)
-
Daszeńka wciąż stabilna i w dobrej kondycji. Żwawo maszeruje i zagląda w kątki. Zdominowała wszystkie posłanka i na każdym leży i warczy 8) Ale tak profilaktycznie ;)
-
Wczoraj doszła paczka z Arthrofosem - 4 opakowania na kwotę 88 zł + 7,20zł za przesyłkę. Berkano prosiłaś o skan paragonu. Zrobię i wstawię. Bardzo dziękuję. Reksio już zażywa przydziałową pigulkę ;) Dziś mija 6 dzień kuracji sterydowej. Reksio w nieco lepszej formie, ale nie jest to jeszcze ten młody gniewny, który radośnie brykał po łąkach. Codziennie go masuję wzdłóż kręgosłupa. Nockę spędza w psim pomieszczeniu na kołderce - przykryty. O 7.00 otwieram drzwi i widzę śpiący ryjek wystający spod koca. Nigdzie się nocą nie rusza. Za to Ząbalek obstempluje kupasami wszystko, co możliwe, obsiura pościele i czeka na wyjście. Niestety nie trzyma wcale moczu i idąc leje pod siebie... Reksio nadal chętnie uczestniczy w spacerach i sprzątaniu, pomaga w ogrodzie, wszędzie za mną chodzie, zawsze jest obok. Jak kilka innych przylepek ;) Jeżeli zakończymy kurację i stan Reksia będzie mało zadowalający, to pojadę z nim do Łasku, do dra Rybińskiego, bo on nie takie przypadki stawiał mi na łapy, a chciałabym, żeby Reksio był całkowicie stabilny z tą swoją spondylozą.
-
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No więc jesteśmy już po dokładnych ustaleniach i omówieniach. Ja oczywiście chętnie przyjmę Kronosa do siebie, ale po zakończonej hospitalizacji, kiedy będzie już stabilny i będzie miał zdiagnozowane dalesze leczenie i nie prędzej niż po 20.10, gdyż tego dnia jeden z psów jedzie do nowego domu. Jeżeli chodzi o warunki, to niezmiennie - buda, legowiska w otwartym garażu i 2 pomieszczenia przygotowane specjalnie dla psów na chłodne dni. Jeszcze je wykańczam, ale już niektóre cięższe przypadki są tam czasem na noc zamykane - Ząbalek i Reksio. Legowiska w garażu są też dostosowane do pogody - pod spodem gruby karton, palety też mam, ale jeszcze nie układam, wszystkie są wyścielane złożonymi kołderkami, kocami, prześcieradłami i ręcznikami, które trzeba często zmieniać, bo psy brudzą, a niektóre niestety ze starości podsikują. Jeżeli więc macie jakieś stare niepotrzebne rzeczy, to chętnie przyjmę. Zgromadziłam już sporo, ale praktycznie wciąż coś się wietrzy, albo - jeśli jest wdeptana qoopa, to muszę wyrzucić, więc przerób jest niesutanny. Legowiska są miękkie i przytulne. Psy mogą w każdej chwili wyjść i załatwić się. W pomieszczeniu zazwyczaj nad ranem zastaję niespodzianki. Psy, które mają budy raczej nie są zainteresowane legowiskami i odwrotnie, te, które mają legowisko nie wchodzą do bud. Kronos miałby więc wybór. W budach też są koce. Jeżeli zapadnie decyzja o przywiezieniu Kronosa do mnie, to prosiłabym o zaszczepienie, odpchlenie i odrobaczenie. -
Jeżeli Donio pojechałby do domku to byłoby cudnie. Ja jak najbardziej zapraszam do siebie. Można podać mój nr telefonu. Tymczasem kończą się leki, bo wciąż podaję po 3 Vetmediny 2 x dziennie, Furosemid 3 x dziennie, Propranolol również, a Prilactone już nie mam. Jeżeli możecie, wykupcie mu ten Benacor, bo w związku z błędnym zastąpieniem go Lisonidem, wcale tego leku od początku nie dostawał. Po rozmowie z dr Niziołkiem nieco się martwię stanem Donia, bo brzuch nie maleje mimo stosowania zaleconego leczenia :( Nie wiem, czy nie trzeba go będzie znów odciągać. Mam wyrzuty sumienia przez ten Lisonid. Niziołek wpisał mu w rokowaniach, że nie daje mu więcej niż pół roku do roku życia, a tu miesiąc stracony... Skoro jest trochę pieniędzy na jego koncie, to proszę kupcie mu NAF OMEGA OIL w opakowaniu 1000ml. To najtańszy i najskuteczniejszy preparat na rynku, oraz MUSCLE DOG - preparat odbudowujący mięśnie. Koenzym Q10 już mu podaję. Kupiłam opakowanie - ma na spółkę z Daszką, ale też możecie dokupić. Wszystkie te preparaty są zalecone przez dra Niziolka i generalnie nie mamy wyjścia. Donio musi być potężnie suplementowany, żeby mógł żyć... Jego stan jest pozytywny. Uśmiechnięty pychol, codziennie kilka razy idziemy na łąki, apetyt bardzo dobry. Ewa36 poradziła gotowane pietruszki i seler, bo są naturalnie moczopędne. Zdaniem wetek jego kondycja fizyczna jest dobra, ma odpowiednią masę, mimo iż wydaje mi się, że mógłby być grubszy, bo kręgosłup mu wystaje. To jest jednak spowodowane ciężarem podbrzusza przy wodobrzuszu. Ostatnio trochę mży, Donio leży sobie na legowisku z kołder w garażu, a kiedy jestem na dworze chodzi za mną jak cień.
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ja również się cieszę, że wreszcie się spotkacie :) Troszkę smutno, ale przecież jedzie do swojego domku. -
Nie ma za co. Ja już tak się przyzwyczaiłam do pigułowania stadka, że jak mi czegoś braknie, to czuję straszliwą pustkę. Musi być piguła i koniec :)
-
Piękna, starsza oneczka- AISZA ZA TM:(
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zady ma tak wytrzepane, że ani pył się nie sypnie. Wycałowana, wymiziana, wytrzepana, wydrapana i wyszczypana. Jeszcze jakieś dodatkowe opcje do zrealizowania jutro? ;) -
Dolfos Senior jest odemnie dla moich staruszków. Nic nie jesteście winni ;)
-
Piękna, starsza oneczka- AISZA ZA TM:(
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='pędzelopka']Wydrapcie Aishę koniecznie za uszkiem.[/QUOTE] Nic innego nie robimy 8) -
Nie, rękawiczkę trzymałam w ręce, nie miałam jej nałożonej. Kończy się Arthoflex. Możemy zrobić przerwę, albo kupić następne opakowanie. Dodam, że podaję mu również 3 tabletki Dolfos Senior, tak jak reszcie staruszków, tak więc ma tu dobrą suplementację ;)
-
Sakuś mnie dziś łapnął w rękawiczkę, bo go chciałam odgonić od cudzego gara ;) Strategia Sakusiowego jedzenia jest następująca. Zjeść warstwę wierzchnią ze swojej porcji i ruszyć na podbój cudzych garów. Przyłapałam Sako na takiej próbie podebrania komuś czegoś i chciałam go pacnąć rękawiczką, a on ją łapnął. Bystre toto, nie ma co ;)
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Jakoś nie dzwonią, nie piszą....A ja się tak cieszyłam, że Rafcio będzie miał swojego człeka, który go dopieści, dokocha i któremu będzie mógł wpakować swoją łapinę gdzie bądź. Wszyscy moi goście wychodzą następlowani na piersiach odciskiem psiej łapy. Niektórzy z podrapanym dekoltem i wylizaną facjatą. Okulary też Rafiego jęzor obsługuje ;)