-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Misiowe opowieści ;) Zawsze uniżenie podklejony. Za tłusto nie wygląda, ale taka widać jego natura. Tylko tyle tę bitą w przeszłości łepetynę unosi i żebrze o przytulenie. Zawsze pod moją pachą ;) Asystent. -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Jasne, że może zostać. Julka będzie wniebowzięta. O ile na początku, kiedy lale były rozpruwane i traciły włosy, buty cholewki, piłki wszystko, co było do stracenia, miała do Hery wiele pretensji, ale nauczyła się przewidywalności ;) Za to jestem Herci wdzięczna. Ostatnią rzeczą, jaką Julka straciła przez własne bałaganiarstwo były bańki mydlane w pojemniczku w formie różdżki. Fajnie się to nosiło w pysku i szybko chrupnęło na pół ;) Od tego czasu moje dziecko jest uważniejsze. Kupiło Herci ową różową zabaweczkę, która przez chwilkę piszczała, a potem na wieki zamarła. Teraz Don ją gdzieś wyniósł i trzeba poszukać, ale wkrótce pojawią się kolejne piszczki, bo ciotki szturmem chcą słać. Kiedy Don pierwszy raz wyrwał Herci jej włąsność wprost z pyska przyszła się poskarżyć i popłakać, ale jak widziałaś na fotkach, nie dało rady wyrwać mu tego z pyska :D Totalnie oszalał :D -
Moment przed akcją 8)
-
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
To jej faworyt. Codziennie liże mu wyłysiałe podbrzusze. Najpierw się buntował, a teraz sam się podstawia ;) [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/56/obraz101v.jpg[/IMG] -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Mam całe mnóstwo fotek Herci, część na wątkach innych psów, bo bardzo jest towarzyska i wszędzie jej pełno. [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/1161/obraz166c.jpg[/IMG] Tu dalszy ciąg fotoreportażu ;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/212053-Stary-DON-chore-serce-wodobrzusze-zbieramy-na-leki-i-DT-Dołóż-grosik!!!/page16[/URL] -
250 euro....za 50 ampułek.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
W oczekiwaniu na domek Rafcio galopuje po łąkach :) [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/112/obraz209j.jpg[/IMG] Uczestniczy w naradach. [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/7060/obraz201z.jpg[/IMG] -
Piękna, starsza oneczka- AISZA ZA TM:(
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kocha dzieci z wzajemnością ;) -
Piękna, starsza oneczka- AISZA ZA TM:(
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Isia duchem jest niczym szczenię. Piska, skacze, podlizuje się. Do gara jest pierwsza - jak Carmen ;) Bardzo kochana i całuśna. Na spacerach galopuje po łąkach z jęzorem pomiędzy łapkami. Ryjkiem trze trawę. Tuli się zawsze i wszędzie. Towarzyska bardzo. Grubas ;) -
Młodziutka piękność, która lada moment wyrusza do Anglii do swojego domku ;)
-
Smutno tak samemu, pomyślał i też odważył się wyjść, ale fotek nie zrobiłam, bo się nie spodziewałam takiej akcji. ;) Myślę, że kiedy ślepaczek się nieco ośmieli, rozezna w terenie, to będzie z ufnością wychodził na spacery i pozwalał się zaprowadzać na podwórze, żeby powąchać stare kąty. Nic nie robimy na siłę. Gar z żarciem i buda są dla niego wartościami fundamentalnymi i szanujemy to ;)
-
Dziś przełomowy dzień :) Sokół po raz pierwszy wyraził szczerą chęć wyjścia na spacer! Buda Sokoła przez wzgląd na remont budynku gospodarczego i wylany chodnik, została przeniesiona na wybieg. Sokół na początklu leżał w miejscu budy, która zniknęła, potem poszedł do garażu na kocyki, ale jakoś niezręcznie się tam poruszał i zdecydowałam, że pójdzie za budą. Od razu poznał swoją własność, przejrzał, czy nic w środku nie zginęło. obwąchał dokładnie calutką z zewnątrz i od wewnątrz. Kochany ślepaczek. Przecież to jego buda! Przeprowadzałam go z wybiegu na podwórze, ale potem się zaparł i nie chciał nigdzie chodzić. Leżał sobie pod drzewami, za budą, przed budą, obok, w środku. Kiedy psy szły na spacer, patrzył za nimi, szedł podklejony pod czyjś bok do furtki, ale zawsze się zatrzymywał. A dziś, kiedy zapowiedziałam spacer i wszystko ucieszone ruszyło tłumnie do wyjścia, Sokół również zaczął brykać, kręcić się w kółko, poskakiwać :) Potem przyszedł się do mnie przytulić, dał sobie założyć smycz i chętnie, aczkolwiek nieco strachliwie lecz z dużą ufnością, przyklejony do mojej nogi WYSZEDŁ! Chciał tak, jak inne psy poczuć ich radość. Wszystko hulało po łąkach, a Sokół na smyczy w podskokach i galopie szczęśliwy jak nigdy. Kiedy się opamiętał, że przecież nic nie widzi natychmiast niuchał, gdzie jestem ;) I znów brykał. Był dziś dwa razy na smyczy z częścią stada na łące. Bardzo się pilnował, żeby go nie zgubić, ale był naprawdę szczęśliwy. Na początku wąchał nawet wystraszony psy, które nagle się o niego otarły - czy to na pewno są NASZE psy. Patrzył niewidząc, czy jestem w zasięgu smyczy, podchodził, wąchał, lizał po ręce, bo przecież nie widzi... Bardzo mnie dziś rozczulił i wzruszył. Potem Julka go wyprowadziła. Sam podszedł do podpięcia ;) Kochane psisko. Zjadło porządną kolację, bo przecież kalorie uczciwie spaliło w marszu ;) Sokół i jego buda. Tak wygląda wybieg dla psów. Zazwyczaj go otwieramy i psy sobie chodzą dowoli. Potem każdy ustawia się do wybranej furtki - na wybieg lub na podwórze. Szarik czuje się panem obu światów i leży pomiędzy ;) Nigdzie nie może się zdecydować wejść. Raz jest tu, raz tu. Nie wszystkim wędrówki odpowiadają i wolą wracać w jedno miejsce. Sokół tylko do swojej budy. Natychmiast sprawdza, czy wciąż stoi na miejscu. Właśnie wszyscy wyszli, tylko Sokół pozostał.
-
I z Homerkiem sprzed miesiąca ;)
-
Dzięki!!! Ząbalek wyłyka wszystko łącznie z paznokciami i papierkami ;) Tu codzienne włąsnoręczne śpiochów wyjmowanie. I już chłopaczek schludnie wygląda. Apetyt ma ostatnio smoczy, czyli idzie zima. Je do upadłego 2 x dziennie. W dzień mniej, na noc jak smok, chociaż widząc go nikt pewnie nie uwierzy. Cieszę się, że ma ochotę jeść, biega, podszczekuje, podgryza 8) A czasem przyjmuje filozoficzną skomplikowaną pełną zadumy pozę i siedzi w niej długo jak jogin ;)
-
I od Herci, która mu liże podbrzusze ;)
-
Jeszcze jedna fotka maszerującej Daszy sprzed wyczeski. Dasza sporo schudła, ale w pozytywnym sensie. Jest jej lżej chodzić i chętnie chodzi. Po zimie była tłuścioszkiem, bo przez ból w łapce mało się ruszała. Teraz ma sprawną łapkę lewą, która to łapka wg medycznego punktu widzenia nie miała się prawa zagoić. Wyobraźcie sobie, że główka kości ramieniowej była na wierzchu!!! Teraz wszystko wróciło do normy, kość się schowała i obrosła - kolejny cud. Daszeńka sporo chodzi i to z radością, a nie z wysiłkiem. Owszem, kuśtyka, ale potrafi też nieźle przyspieszyć, jak trzeba. Nie za bardzo dajemy jej okazję, żeby nie przeciążała łapiny. Kończy się Amigdalina. Zosia z fundacji daje 100zł, ja od siebie też 100 zł. Mam obraz do wystawienia i pieniądze będą właśnie dla Daszki. Ewa36 dorzuca również sporą kwotę, więc będziemy miały tę Amigdalinę. Wciąż też ciułamy na Zeel dla wszystkich staruszków. Mam z bazarku Berkano i Sonek666 386 zł. Daszka też z tego skorzysta. Myślę, że Amigdalina pozwala zapanować w jakimś stopniu nad agresją tego guza. Dasza jest już silniejsza, stabilna i psychicznie bardzo odporna, więc może zwiększymy nieco częstotliwość podawania do 2 ml co drugi dzień. Guz jest wielki, ale chyba opanowany w jakimś stopniu. Ta sunia cieszy się każdą chwilką swego życia i to widać.
-
Belu, to jest jej prawa łapka. Widać np. na drugim zdjęciu od dołu. Jest opuchlizna w pachwinie.
-
Coraz mniej się to Daszy widzi i czeka już na moment, by wyrwać na swoje miejsce ;) Efekt końcowy nie dał się sfotografować, gdyż umknął.
-
Daszka na codziennym spacerku. Znów tu linieje - jak zawsze do zdjęcia ;) Uśmiech Daszeńki z bliska. Ona kocha łąki i spacerki. Sama podchodzi pod furtkę na pola z wymownym spojrzeniem, żeby już iść. A tu czesanie ;) CDN
-
Sakuś nocki spędza już w garażu na posłankach. Sam sobie wybiera miejsce, co mnie cieszy, bo Ząbala muszę siłą pakować do psiego pomieszczenia, bo wogóle nie chce sam nigdzie schować się przed chłodem, a przecież jest chudziutki i ma krótką sierść. Sakuś jest mądry chłopak, chociaż kiedy zrobi się zimno nie będzie miał wyjścia i też mu chyba grozi spanie w psim pokoiku - powoli go wykańczam. Dziś podszedł się wtulić w moją nogę i kiedy go głaskałam warczał tylko troszkę w moje spodnie ;)
-
Daj spokój Berkano ;) Tu słodkie zbliżenia z dzisiejszego poranka podpatrzone przez okno. Reksio ułożył się na Szarikowym miejscu i zasnął. Było puste. Potem zjawił się Szar i delikatnie wcisnął się na kocyk nie zakłócając snu Reksiowi. Drzemał na wpół siedząco, żeby się nie rozepchnąć i nie szturchnąć współtowarzysza. Mądre, kochane psiska. Szanują się bardziej niż ludzie. Reksio dziś brykał po łąkach. Zadek jeszcze się pokłada, ale rzadziej. Jestem już spokojniejsza. Za Naklofen nic, bo mam go dla wszystkich. Podam go jeszcze przez 3 dni i mam nadzieję, że Reksio dojdzie do siebie. Szkoda mi biedaka, bo tak bardzo chce być przy mnie wszędzie, przeciska się, wciska, podpełza byle być obok. Kiedy mu się nie uda, bo furtka się zamknie płacze jak szczeniak. Słodziak ;) [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/9379/dscn1946j.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/329/dscn1948u.jpg[/IMG] A tu mam podpatrzone wcześniej też przez okno - chodzę i filuję ;) Reksiowy wtulony w trawę pyszczek. Wylegiwał się w słońcu. [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/7641/obraz160j.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/9200/obraz161k.jpg[/IMG]
-
Szarik na bardzo aktywnym spacerze 8) Mobilizujemy go dość brutalnie poganiając, żeby jednak nosił zadek tu i tam. Troszkę słucha, idzie, idzie i za chwilę leży workami do góry mizdrząc się bezwstydnie ;) [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/8003/obraz014bu.jpg[/IMG] Wszyscy biegają, a Szar czeka na stymulację ;) Muszę jednak przyznać, że spaceruje kiedy każą. I kolacja w maleńkiej miseczce. Na poranne karmienie staruszków nawet nie wstaje, bo wie, że nie warto - nic nie wyżebrze. Szkoda energii i kalorii. [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/1082/obraz015xw.jpg[/IMG] A tu z Reksiem. Bardzo delikatnie się obok ułożył nie zakłócając współtowarzyszowi snu. Kochane psisko. Drzemało z podniesioną głową, żeby nie zajmować zbyt wiele miejsca. To jest Szarika ulubione miejsce, a Reksio zazwyczaj śpi pod sekretarzykiem. Zrobiłam zbliżenie przez okno w łazience. Tacy obaj kochani. [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/9379/dscn1946j.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/329/dscn1948u.jpg[/IMG]
-
Biedna Czatunia radzi sobie jak może. Moje staruszki też dzielnie walczą ze swoimi starymi ciałami. Pieniędzy nie dostałam, bo Suślik napisała, że bank cofnął wpłatę, ale ja chyba prosiłam o wpłatę na konto skarbnika - tak mi się przynajmniej wydaje. Jeżeli cokolwiek przyjdzie to oczywiście zaraz tu napiszę. Anett - koenzym mam zapisany, ale przez moje przeziębienie jeszcze nigdzie się w tym celu nie udałam. Leczę się sposobami domowymi. Nie są zbyt skuteczne, ale wciąż dycham i daję radę ;) Donio dziś jak zawsze rozkopywał kretowiska na łąkach, a potem ukradł Herze różową zabawkę i wyniósł ją gdzieś na pole. Potem przy kolejnym wyjściu - wymknął się, kiedy sprzątałam wybieg - przyniósł ją i miętolił bezpiecznie, bo Hera była za płotem. Planuję kupić jakieś gumowe miśki, płaczące kury i pałki, bo bardzo nasz dziadzio potrzebujący ;)