-
Posts
10672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Czarodziejka
-
No własnie dr Niziołek powiedział, że być może trzeba go będzie spuszczać do końca życia, o ile nie uda się zbić brzucha farmakologicznie. Teraz rozumiecie, że ja się koszmarnie zamartwiam jego brzuchem. Może i, jak zażartowała anett, mam obsesję, ale nie mogę znieść, że on tak wygląda. Skóra jest maksymalnie ściągnięta w dół przez płyn. Na pewno ociążony jest kręgosłup i uciśnięte narządy wewnętrzne. Dziś spał na stojąco, kiwał się, kiwał, dopóki się nie przewrócił... Była u mnie rodzina chętna go adoptować bez względu na koszty leczenia. Mieszkają jakieś 40 minut odemnie, samochód miał bełchatowską rejestrację. Pani dzwoniła do anett, za chwilkę anett do mnie z pytaniem, czy może przekazać nr, a tuż po niej owa pani. Po kilku minutach chłodnej rozmowy, w której nie chciało mi się opisywać beznadziejnej Donia sytuacji pani zapragnęła przyjechać. Ja się zgodziłam, ale nie liczyłam, że to nastąpi, a tu po pół godzinie pani już jest prawie pod moim domem! Donio wzruszył i zachwycił. Miał gdzieś wizytację, bo dobijał kury i krokodyla, oraz wypruł zawartość hipopotama. Koszt leczenia nie zrobił wrażenia na pani i jej córce, bo ich umarła na nowotwór sunia też miała kosztowne leczenie. Znam lekarza, u którego ją leczyli i znają go moje wetki. Panie chcą przyjechać po Donia w następną sobotę. Do tego czasu przygotują dom i ogród. Przywiozą nową budę, żeby mógł w niej spać, gdyby chciał być na dworze. W zasadzie on musi być na dworze, bo musi sikać. Jestem pozytywnie nastawiona, o ile to nie kolejny niewypał...Rafi jednak nie jedzie, a Hera została porzucona przez kuriera...Tak się układają sprawy adopcyjne :-?
-
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Narkozy, ból, wyniszczenie...Biedactwo było takie bezbronne i takie zapadłe w bólu. Nie widział chyba nic, bo wczoraj szedł i stanął pod murem jak wół z przyklejonym czołem , jakby chciał się przebić. Tak mi go szkoda...ale odszedł utulony, okryty...Chociaż tyle mogłyśmy zrobić. Hera zaginęła, Donio ma brzuch jak hipopotam, chociaż jest rodzina chętna go adoptować, Rafi miał jechać, ale dom okazał się nieopowiedni....Isia ma cieczkę. Babka stara nagle odżyła. -
Piękna, starsza oneczka- AISZA ZA TM:(
Czarodziejka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiejsza fotka Isi zrobiona przez APSĘ. Szalała radośnie po łące i wszystko było pięknie dopóki nie zobaczyłyśmy jej pantalonków od tyłu...Całe we krwi! Isia ma cieczkę! Dobrze, że jest na wybiegu z kastratami 8) Dziś odszedł Kronos... -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Nowe fotki zrobiła dziś APSA. Rafi fruwał po łąkach. Myślałam, że jednak tym razem pofrunie na dobre...:-? -
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Herasek zdziczał i biega w panice. Nikogo nie zna i do nikogo nie podchodzi :( Mała wypieszczona laleczka, która tak ufnie wsiadła do tego przeklętego busa teraz nie reaguje nawet na swoje imię. -
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam straszne problemy z netem, nie otwierają mi się strony, stąd opóźnienia w relacjiach... Niestety...od początku Kronos nic u mnie nie zjadł. Nie wiem, dlaczego. Słabł z dnia na dzień. Dziś rano lekko się ożywił, ale tylko troszeczkę. Wyprowadziłam pod boki na siku, ale nie zrobił, skulił się na łapkach i skurczył cały, więc zaprowadziłam go z powrotem na posłanko. Kiedy przyjechały APSA z Agnieszką jeszcze żył, ale już byłam pewna, że to agonia. Agnieszka podłożyła mu poduszkę pod łepek, podałam mu jeszcze Traumeel, żeby nie czuł bólu, Coenzym Compositum i glugoze z witaminą C, żeby wzmocnić organizm, gdyby jednak zaczął walczyć. Otworzyłyśmy mu puszeczkę, ale nie tknął, wody też nie chciał. Zanim dziewczyny odjechały, Agnieszka zdążyła go jeszcze ucałować. Leżał przykryty kocem i tak zasnął na zawsze. Kiedy weszłam po krótkiej chwili w pomieszczeniu panował straszliwy smród gnijącego ciała. Wprost niewyobrażalny. Jeszcze jakąś godzine po pochowaniu ciała nie można tam było wytrzymać mimo otwartego okna. Wydalił przed śmiercią jakąś cuchnącą krwawą maź. Zapaliłam kadzidła, pootwierałam okna i wciąż jeszcze się wietrzy. Nie wiem, co się stało. Kiedy przyjechał chodził sobie, popijał, ale nie jadł, na drugi dzień też jeszcze chodził i też nie jadł, a dziś nie chciał wstawać, nie jadł, nie pił i odszedł. Nie wierzę, że jadł w tej lecznicy, po owszem, w garnki i miski zaglądał, ale nic z nich nie wyjadał.... -
I kolację musi mieć doniesioną pod sam pysk pod drzwi, gdzie właśnie dostojnie leży i robi wrażenie, gdy tymczasem inni awanturują się pod garkuchnią ;) Zawsze to lepiej, gdy ja wejdę po schodku i podstawię gar pod pysk niźli miałby Szar się z tegoż schodka stoczyć. Tak więc porykuje na mnie, żebym prędzej się uwijała, bo tu głodny czeka 8)
-
Na pewno nie ja 8) Sako przespał nockę z Ząbalem w psiej sypialce pod kluczem i nad ranem zastałam zgrabną kupę zawiniętą dyskretnie w ręcznik. Dziś po kolacji Sakuś dosłownie przyrósł do trawnika i nie było mowy, żeby go przesadzić do pomieszczenia. Noce są dość ciepłe, ale ranki bardzo zimne. Pocieszam się tym, że Sako jest czuły na punkcie swego łysego podbrzusza i kiedy mu coś nie pasuje, to idzie do garażu na kołdrę. Tak więc nie powinien zmarznąć.
-
ONek - stary... i ślepy..... :( Homerek w DT u Czarodziejki :)
Czarodziejka replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Anulo, bardzo dziękuję za wspaniałe pontoniki, które otrzymałam w piątek!!! Na jednym śpi Daszka, drugi jest w psim obiegu i bardzo lubi go Kasetka i Reksio, a trzeci jest w psiej sypialni i korzysta z niegą Ząbal ;) Homer nie zagustował ani w pontonie, ani nawet w posłanku i ma swój grajdoł pod dębem. Futro ma syberyjskie, apetyt też i wygląda z tymi niebieskimi ślepkami jak rasowy husky ;) Rozszczekany i kochany przylepek. -
Donio w wyśmienitym humorku i o smoczym apetycie z wielkim jak balon brzucholem. W nocy szczeka i miętoli swoje piszczki. Dziś zakopał krokodyla, ale Julka go znalazła w kącie ogrodu. Kury mają już powyrywane łapy, hipopotamek popsuty, krokodyl dziś róznież został przegryziony. Wszystko idealnie poukładane, zorganizowane i pod kontrolą. Do gara z jedzeniem podchodzi niosąc kurę w pysku i marszczy się na boki. Podczas jedzenia kura leży obok gara. Po kolacji zabrał niebogę z powrotem w swoje miejsce. Wszystko jest bardzo pięknie, ale brzuch po prostu mnie przyprawia o trwogę. Od jutra zacznę kurację dra Niziołka z 3 Vetmedinami 2 x dziennie + 3 x Furosemid. Doszły leki od Fundacji Ast - bardzo dziękujemy! Doszły również pontoniki zamówione przez Anulę42 - również Bóg zapłać! Wszystko przyszło w piątek.
-
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kronos słabiutki, chudziutki, wycofany i sprawiający wrażenie strasznie cierpiącego. Prącie na wierzchu, co świadczy o słabych mięśniach. Cały dzień leżał w różnych miejscach na trawie na słońcu. Nie chciał nic zjeść. Pije w normie podchodząc co jakiś czas do garnków z wodą. Jedno oko było trochę zaropiałe, ale pod wieczó wydzielina zniknęła. Nie mam żadnych kropelek prócz Decortinefu, więc nic mu nie wkrapiam. Kronos znalazł sobie kącik w garażu na posłanku i tam zwinięty w trąbkę zasnął. Przyniosłam mu kolację, ale nie tknął. Julka w ciągu dnia podtykała mu różne smaczki, miseczkę z ciepłym podkwaszonym mlekiem, suchą karmę, kanapkę, jakąś wędlinę - nic nie tknął. Kiedy nie tknął kolacji - makaron z mięsem i warzywami, podgrzałam mu puszkę mięsną z wołowiną, ale i tego nie ruszył...Położył się w ustronnym miejscu i zamierzał tak pozostać. Podałam mu przeciwbólowy Traumeel w zastrzyku, bo cokolwiek go boli, to powinno przestać. Zaprowadziłam biedaczysko do pomieszczenia na posłanko, postawiłam miskę z wodą i drugą z miękką suchą karmą dla staruszków. Wodę popija, karmy nie tknął. Może trzeba będzie podłączyć mu kroplówkę. Ja widzę, że tego psa coś bardzo boli i chce ten ból przespać. Będę podawać mu Traumeel, może bez bólu zacznie troszkę walczyć o siebie. Jest bardzo łagodny, kochany, cichutki i pokorny... -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Rafi być może pojedzie do nowego domku ;) Banerek będzie więc niepotrzebny. -
Kronos- zaniedbany staruszek ze schroniska. zmarł...
Czarodziejka replied to Ashaski's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Michy wywęszył, wykopał Homerka z jego grajdołka pod dębem i tam właśnie śpi. Za chwilkę dostanie ciepłe jedzonko. -
Gromiś dał mi się dziś wygłaskać i ukochać. Przenieśliśmy jego budę na wybieg, żeby nie trzeba go było zamykać na noc w kojcu. Hera w nocy pojechała do Londynu, więc Gromiś zostawałby na noc sam. Na początku po przenosinach był nieco wystraszony i zamotany. Dał się wyprowadzić na smyczy, a potem dał się utulić. Do chwili, kiedy nie poczuł się panem sytuacji 8) Teraz ma doborowe towarzystwo, może bez ograniczeń biegać, ma swoją budkę - najbrzydsza z wszystkich, bo przerobiona wg jego posyłu jego osobistymi zębami. Ledwo się trzyma. Muszę więc przed zimą znów wołać chłopa do naprawy. Do kojca wstawię nową budę i wtedy być może Grom wróći, o ile będzie chciał ;)
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Czarodziejka replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sokół lubi wszystko 8) I wygląda jak należy. Misior wybrzydza, stąd skóra i kości, chociaż dopatrzyłam się deko więcej ;) -
Sokołek jest grubiutki, futrzasty i raczej nic mu nie dolega. Jedynie oczy mu łzawią, tak jak kiedyś Carmisi, ale wetki twierdzą, że to starość :-? Łyka pigułki wszelakie, apetyt ma bardzo dobry, bryka na powitanie i chodzi na spacery. I jako jedyny nie wywleka koca z budy. Szanuje i lubi. Dziś go poczesałam, ale tylko kilka machów, bo niec się w tej materii nie zmienia. Sokół nie lubi kosmetyki i tyle. Ale i tak wygląda pięknie. Sierść jest zdrowa i gruba.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Jutro go obmierzę ;) Ick - ale masz baner Ząbka naszego :D -
Foteczki muszę zrobić, bo ostatnio nawet nie brałam aparatu do ręki. W nocy Hera pojechała do swojego nowego domku do Londynu. Dziś w nocy powinna dotrzeć. Przed podróżą wylizała Sakusiowi ostatni raz czule podbrzusze. Dostałam dziś Arthoflex od Winter7. Bardzo dziękujemy! Sakusiowi się przyda, bo łapiny koślawe, a pogody też nie najfajniejsze. Nockę spędza z Ząbalkiem w psim pomieszczeniu na kołderkach. Zdążył już zwalić bombę pod drzwiami ;) Dziś go bezpardonowo wyczesałam. Pychol zmarszczony, warczał jak stary motor, zapowietrzał się, ale nie ugryzł. Zzesałam filce, kołtuny i jakieś kędziorki czule przez niego hodowane. Bardzo ładnie i posłusznie stał do czesania pomijając warkoty i marszczenia ;)
-
Donio z powiększonym brzuchem, ale radośniejszy. Kura dobita na amen, odpaliłam krokodyla. Zniszczył już obie kury, różową piłeczkę i niebieskie mikołaje. Kury i krokodyl zniesione pod brzózkę i tam są pilnowane. Była dziś u mnie Dea z Ashaskim i widziała, jak czujnie Donio stróżuje i jak równo kury leżą obok siebie 8) Tableteczki łyka jak należy, apetyt ma. Oby brzuch był nieco mniejszy....
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
No tak...:-? Nie pomyślałam. Możnaby mu podarować ten gadżecik. Rozmiar Rafcia, to taki owczarkowaty - większy, ale nie za duży. -
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
Czarodziejka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Belu - przypomnij, bo faktycznie mgła mi pamięć zasnuła. Ick...8) Rafi jest szybszy od dyliżansu na tych swoich trzech rakietach, a ty go chcesz w obróżkę z krótkim uchwytem wpakować :D -
*HERA* - piękna, młoda ONka już w SWOIM DOMU u Mini913! Dziękujemy!
Czarodziejka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Herunia już w drodze....Wyjechała o 2.30. Jeszcze jakieś 12 godzin podróży...