To fakt, że obie suńki śliczne:)
A Saruśka wczoraj, jak co miesiąc, miała zakraplany Frontline. Jak zwykle małpiszonek piszczał jakby się pieskowi krzywda działa. Po tym strasznym zabiegu pomknęła na posłanko z ogromną prędkością. Do zejścia skłoniła ją dopiero kostka, którą dostała w nagrodę za dzielność :)
Po weekendzie wkleję kilka zdjęć, żeby czytelnicy wątku nie zapomnieli jaką mam cudną sunię.