Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    73145
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    335

Everything posted by Radek

  1. Erko, dziękuję za porady. Co ciekawe podobny środek dostaliśmy w lecznicy do przemywania brzuszyska. To jakaś specjalna oliwa i na dodatek ozonowana. Przemywamy brzuszek i wygląda na to, że pomaga. Już jutro wędrujemy na kolejną kontrolę. Mam nadzieję, że oględziny Saruśki wypadną dobrze. Jutro rano suczydło dostanie ostatni lek przeciwzapalny "dopyszcznie" i mam nadzieję że pan doktor nie będzie już leczenia farmakologicznego przedłużać. Rana po drenie jeszcze trochę podcieka, ale chyba jest lepiej. Pozdrawiamy zaglądających na wątek.
  2. Ogonku, też bym sobie wakacje chętnie przedłużył:) Dziękuję za informację o czarnulkach. Miło przeczytać dobre słowo o Karinie i Sarnie. Rotek, obrazy i teksty na nich napisane chwytają za serce. Muszę zrobić przegląd wolnych środków;)
  3. Szajbus, wierzę w to bardzo. Myślę, że spotkamy TAM pożegnanych bliskich i pożegnanych czworołapnych przyjaciół.
  4. Chyba takie obrazy zostaną w głowie na zawsze:(
  5. Niestety, zdjęć nie widać:(
  6. Na razie nie wiem, czy dam radę coś zadeklarować - miałem ostatnio sporo psich wydatków (moja Saruśka została poważnie pogryziona). W weekend postaram się pomyśleć, czy mogę pomóc, a na chwilę obecną mogę zameldować się na wątku.
  7. Czy słychać coś nowego u Kariny i Sarny?
  8. Wczoraj Saruśka miała zdejmowane szwy:) Prawie wszystkie rany wyglądają całkiem nieźle. Tylko jedna wymaga stałej uwagi, otwór po drenie nie bardzo ma ochotę się goić:( Na razie podajemy leki do poniedziałku, w niedzielę wieczorem kolejna kontrola. (kciuki oczywiście dalej wskazane;) )
  9. Dobrze przeczytać nowe wiadomości o Grubciu:)
  10. Saruśka przełyka leki bez problemu. Podajemy je w pasztecie, albo w parówce i suczydło ich nawet nie zauważa:)
  11. Coś słabo tym razem z Allegro. Jest już 4 dni, a pomimo wyróżnienia tylko 68 osób odwiedziło aukcję. Może ma ktoś pomysł na chwytliwy tytuł?
  12. Czasami na spacerkach widać u Saruśki trochę obaw, ale generalnie źle nie jest. Gorzej wygląda sprawa kołnierza, małpiszonek go nie cierpi i widać, że bardzo ją męczy. Zawsze próbuje uniknąć zakładania. Gdy siedzimy z Saruśką to zdejmujemy, ale wtedy trzeba pilnować żeby się nie interesowała szytymi miejscami. Za chwileczkę okaże się jak chętnie małpiszonek przełknie leki:)
  13. Dzisiaj byliśmy na kontroli u chirurga, który łatał Saruśkę po pogryzieniu (wczoraj pan doktor nie miał dyżuru). Po obejrzeniu stwierdził, że jest nieźle. Dostaliśmy ozonowaną oliwkę i mamy przemywać niezagojone jeszcze miejsca po drenach. Jeśli nic się nie będzie działo (odpukać w niemalowane) to w środę kolejna kontrola, a od czwartku zacznie się zdejmowanie szwów. Leki ma dziś małpiszonek zmienione. Od jutra do środy (czwartku) brak zastrzyków, tylko leki przeciwzapalne podawane "dopyszcznie" ;) Pozdrawiamy zaglądających.
  14. Z moim suczydłem jest trochę lepiej to znalazłem czas na aukcję czarnulek:) [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1197408822[/url]
  15. Wczoraj zostały zdjęte ostatnie dreny z małpiszonka:) Niestety jedna z ran dalej podcieka i trzeba czekać. Dziś jedziemy do lecznicy tylko na zastrzyki, do ozonowania nie trzeba wracać. Jutro idziemy na kontrolę do chirurga i zobaczymy co i jak.
  16. Właściciel odebrał psy ze schroniska, sprawa została przekazana policji. Na razie czekam na rozwój wydarzeń.
  17. Na razie to mi się robi uraz do zakładania kołnierza;) Saruśka jest troszeczkę lepsza, więc gdy jest pod kontrolą to zdejmujemy jej kołnierz. Problem jest w tym, że trzeba jej później założyć, a małpiszonek patrzy wtedy takimi smutnymi oczyskami.
  18. Dzisiaj Saruśka już nie miała ozonowanych ran. Goją się na tyle znośnie, że na razie nie będą ozonować. Dreny cały czas są (poza tym jednym zdjętym). Małpiszonek nie dostaje już jakiś czas leków przeciwbólowych i wygląda, że łapinka boli trochę mniej. Dziś na jednym ze spacerków byliśmy prawie 10 minut. Jest to pewien postęp bo wcześniej to raczej Saruśka tylko się załatwiała i tuptała do domku.
  19. Dziękujemy za kciuki:) [COLOR=Silver](i prosimy o jeszcze)[/COLOR] Burze niestety nie pomagają nam, małpiszonek burz nie lubi i się boi.
  20. Dziś Saruśce pan doktor zdjął jeden dren:) Może nie jest to aż tak wielki powód do radości bo zostały jeszcze trzy, ale cieszę się bardzo bo to krok w dobrym kierunku.
  21. 5 lat to długi już czas, dobrze że mamy wspomnienia.
  22. Norasku, przedwczoraj do lecznicy, w której byliśmy z Saruśką pani przywiozła owczarka, bardzo chorego. Popatrzyłem na panią, która z trudem tłumiła łzy, na chorego psiaka i wróciły wspomnienia:( Ciężko czasem powstrzymać łzy napływające do oczu.
  23. To fakt, upał nie pomaga Saruśce. Poza tym małpiszonek ma teraz odstawione leki przeciwbólowe i widać, że jej to wszystko dokucza. Wczoraj gdy byliśmy w lecznicy rozpętała się burza i Saruśka miała dodatkowy stres, w związku z tym nawet wyjście z domu jest problemem (raczej ze strachu)
  24. Z lecznicy wróciliśmy już jakiś czas temu, dopiero lekko zelżał upał to postanowiłem słów kilka skrobnąć. Dreny niestety zostały, ale za to troszeczkę zeszła opuchlizna z brzuszyska. Poza tym raczej bez zmian. Teraz małpiszonek sobie smacznie śpi bez kołnierza, bo nie chcemy Saruśki dodatkowo męczyć. Za to jest cały czas pod obserwacją, żeby nie przyszło jej do głowy żeby się tam lizać, czy interesować:) Jutro ozonowania i innych ciąg dalszy. Pozdrawiamy.
  25. Dziś jak zwykle byliśmy w lecznicy. Wenflon wyjęty, niestety dreny zostały, a nawet jedna z ran była ponownie cięta i poprawiany dren. Żaden dren zdjęty nie został:( Leczenie na pewno potrwa jeszcze (co najmniej) 10 dni. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Ozonowanie przynosi pozytywne (chociaż bardzo małe) skutki. Na łapkach jest trochę lepiej, za to na brzuszysku rana była dziś nacinana i oczyszczana. Co mogę powiedzieć, to że Saruśka to wyjątkowo kochany psiak. Bardzo ładnie współpracuje z lekarzami pomimo bólu i obaw przed lecznicą.
×
×
  • Create New...