Oprócz tego, że Saruśka to mały podsłuchiwacz, to jeszcze jest z niej kombinator :)
Dzisiaj miałem wrócić z pracy później, a że mojej lepszej połowy nie ma w domu, poprosiłem mamę o wyprowadzenie Saruśki. Klucz do mieszkania dostarczyłem wczoraj. Tak się złożyło, że z pracy nie wróciłem jakoś bardzo późno, ale i tak mama wcześniej wyszła z małpiszonkiem, o czym dowiedziałem się z rozmowy telefonicznej.
Wracam do domku, a tam Saruśka robi przedstawienie pod tytułem "wyjdź ze mną na spacerek, szybciutko" :evil_lol:
Oczywiście wyszedłem, bo cóż innego pozostaje.