Od powrotu z tegorocznego urlopu zawsze w weekend jedziemy z Saruśką na Bemowo, powędrować po parku leśnym. Małpiszonek to uwielbia, jak dojeżdżamy to jest już w samochodzie pisk i domaganie się wyjścia:)
Saruśka uczy się naprawdę szybko. Obecnie suczydło około południa w niedzielę zaczyna się domagać wyjścia :crazyeye:
Biega po mieszkaniu jak szalona, staje przy szafce na której są jej samochodowe szelki, siada i patrzy na nas wyczekująco. Tak, jakby mówiła - czy o czymś nie zapomnieliście :evil_lol: