Norasku, w piątek byłem u Michała. Pomimo wielu różnych tematów, na które rozmawialiśmy nie mogło obyć się bez wspominania łakomego i kochającego wszystkich psiska.
[quote name='Jaaga']
Jesli tak dalej pójdzie, to spróbujemy chyba dietę rybną + leki osłaniające wątrobę zamiast diety wątrobowej[/QUOTE]
Fajny pomysł. Myślę, że gotowana ryba smakowała by Oskarowi. A lekarz na takie karmienie by się zgodził?
A co do zapachu mokrego onkowatego, to jest nie do podrobienia:) Właśnie takie mokre leży koło mnie
Nescca, są takie psy które chwytają od razu za serce i Snoopek do nich właśnie należy.
Jak będziesz się ze Snoopkiem widzieć to proszę, pogłaszcz go ode mnie:)
Niestety mogłem kupić tylko jedną cegiełkę. Czy mogę prosić o numer konta za pośrednictwem Dogo? Czy może lepiej poczekać aż przyjdzie info z Allegro?
[B]
Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Przelew za cegiełkę poszedł[/B]
Nareszcie długość spacerów wraca do normy:) Nie są jeszcze tak długie jakbym chciał, ale nie wynika to już z obaw przed hukiem, a z mokrych chodników. Wiadomo, po co sobie moczyć brzuch (przynajmniej tak uważa małpiszonek)
Dobrze, że jest diagnoza i wiadomo jak w najbliższym czasie pomóc psiakowi.
Jaaga, czy Oskar mógłby jeść Acanę rybną? Jeśli tak to myślę, że by coś dała. Moja Saruśka, zdaniem lekarzy ma alergię i ta karma powoduje, że Sara się nie drapie:)
Sylwija, jestem na zaproszenie. Stałej deklaracji niestety nie dam rady:(
Jak zostanie mi coś w kieszeni po stałych opłatach to postaram się kupić cegiełkę.
Na szczęście już po noworocznym hałasie. Saruśka zniosła to wszystko w miarę nieźle, leki okazały się lepsze niż ubiegłoroczne ponieważ małpiszonek bał się mało, a nie był tak otępiały jak po zeszłorocznych. Oczywiście pierwsze dni nowego roku to spacery baaaardzo krótkie - do najbliższego trawnika i z powrotem. Zawsze tak jest jak coś Saruśkę wystraszy.