Wczoraj wieczorem zebrało nam się na wspomnienia. Rozmawialiśmy o tym jak jechałaś do nas do domu. Malutki szczeniaczek zabrany od mamy, z miejsca które zna. Taki płacz był w samochodzie, że chyba na zewnątrz było słychać. A po przyjeździe do domu już zupełnie normalny szczeniak, stres szybciutko minął.