Nie pamiętam, kto jest autorem tekstu. Wkleję jego fragment to może mi ktoś podpowie ;)
[B]Adopcje psów są niezwykle trudne. Bardzo ciężkie dla psów, które często latami oczekują szansy na dom. Niezwykle pracochłonne i obciążające dla nas opiekunów. Żyjemy ze świadomością, że często nie udaje się nam podarować im imienia, domu, godnego życia i śmierci.[/B]
[B]Historia Sarny i Kariny to wielkie emocje. Wchodzą tutaj w grę wzajemne, bardzo silne relacje matki i jej potomstwa. To co napisałam powyżej jest prawdą. Sarna i Karina mają jedno serce. Nie potrafią odnaleźć siebie tracąc się z oczu. My nie mamy serca … ich rozdzielać. Podjęliśmy decyzję o szukaniu dla nich wspólnego domu, mając świadomość, że tym samym zdecydowanie zmniejszamy ich szansę na niego. Niezwykle trudna decyzja z naszej strony i wielkie dla nas obciążenie.[/B]
[B]Sarna jest oceniona na ponad pięć lat. Karina ma dzisiaj około czterech . Zostały odnalezione na terenie poligonu. Było to trzy lata temu. Tyle trwa nasza walka o ich wspólny dom … do dzisiaj jak widać bez efektu.[/B]