E tam, nogawka to nie taki wielki problem :)
Moja Saruśka zanim się oswoiła w domu to potrafiła łapać za kostkę gości. Co śmieszniejsze nie łapała mocno, tak jakby tylko chciała ostrzec i powiedzieć - Uważaj ja tu jestem:)
Przelew dla Kubusia właśnie poszedł. Czarodziejko, wpłaty może malutkie, za to na pewno będą systematyczne.