Weekend był już w pełni wiosenny i zaczęliśmy powoli pracować nad kondycją Saruśki:)
Wszystkie spacerki uczciwie długie i w fajnych, zielonych miejscach. Wczoraj rano musieliśmy w połowie robić chwilę odpoczynku, bo widać było że małpiszonek się zmęczył. Dziś wędrowaliśmy ciut wolniej i było lepiej:) Zauważyliśmy, że tempo spacerków trzeba trochę zwolnić i iść tempem Saruśki, w ten sposób można zrobić większe dystanse.
Pozdrawiamy odwiedzających małpiszonka.