Saruśka czuje się dobrze, chociaż widać że stęskniona. Gdy przychodzę z pracy to małpiszonkowe "auuuuuu" słyszy chyba cały blok. Wita się ze mną nie dość że głośno to jeszcze trudno suczydło odkleić od siebie;) Wygląda jakby opowiadała co się działo przez cały czas gdy mnie nie było :evil_lol:
Dobrze, że pogryzienie Twojego psiaka nie było poważne.
A u nas od strony prawnej na razie cisza. Dostałem pismo, że sprawa została skierowana do sądu i mam czekać. Oczywiście żadnych informacji ile czasu takie czekanie może potrwać :mad:
Na początku nie byłem pewny swoich obserwacji, ale teraz to już mogę napisać na 100%. Po pogryzieniu i długim siedzeniu ze mną w domu Saruśka zrobiła się jeszcze bardziej "przylepna". Domaga się pieszczot bardziej niż wcześniej. Najśmieszniej jest w weekendy, małpiszonek budzi nas z rana, wskakuje do łóżka i wystawia brzuszysko do głaskania. Nie sposób się nie obudzić i nie posmyrać suczydła chociaż trochę:)
Polubiłem tego psiaka, a na dodatek jak mało kto pomaga to tym bardziej trzeba pomóc:) Stąd moja tu obecność.
Pozdrawiam i proszę pogłaskać ode mnie Snoopka
O kurczę, aż się płakać chce jak się czyta wieści od Oskara. Ja ze swej strony mogę tylko obiecać, że te moje groszowe sprawy zamienią się w stałą deklarację. Wiem, że to niedużo, ale zawsze grosik więcej. Trzymaj się psiaku :kciuki:
Dada, nawet nie wiesz jak się cieszę gdy czytam o tym, że Grubciowi jest dobrze. Dużo pomóc nie mogę, ale tak jak piszesz, największą nagrodą jest uśmiechnięte pyszczydło:)