Saruśka zdrowieje. Wczoraj byliśmy na kontroli i następna dopiero w sobotę:)
Rany prawie wszystkie zagojone, jedynie jedna dziurka po drenie trochę gorzej, ale bez tragedii. Najważniejsze, że małpiszonek nie dostaje już leków, ostatnie trzy tygodnie była szprycowana non stop, a najzdrowsze to jak wiadomo nie jest:(
Za 2 tygodnie mamy zrobić wszystkie badania (tak jak kontrolne), żeby zobaczyć czy na pewno wszystko w porządku.
Cieszymy się, że już nie jeździmy do lekarza często, bo jak wiadomo Saruśka raczej nie przepada za tym:)