Zima to faktycznie okrutna pora dla pisaków, o które nikt się nie troszczy. Pomimo tego, nie potrafię nie patrzeć na zimę, jako piękną porę roku. Pamiętam, jak chodziłem z Norcią godzinami, mogła tak wędrować i wędrować, tylko łapinki trzeba było posmarować wcześniej wazeliną. Cieszę się tylko, że koło mnie , nawet w domkach jednorodzinnych psy nie siedzą w budach i na mrozie.