Moja mała cholera (tak ją nazywam, ale i tak to małe szczekadło pokochałem:)) w sylwestra w ogóle nie bała się wystrzałów.
Siedziałem w sylwestra, słyszałem strzały i z jednej strony cieszyłem się, że mała się nie boi, a z drugiej tyle wspomnień w głowie...