Norasku, dziś byliśmy u teściów i Brutus w doskonałej formie, skóra się wygoiła, w ogóle nie ma łupieżu. Inny pies. Oczywiście tylne łapki już nie takie, ale humor dopisuje.
Szajbus, taki wiek u psa to coś niesamowitego, fajnie gdy psy są tak długo z człowiekiem. Mój kolega miał owczarzycę 18 lat chociaż na początku miała pecha bo wpadła pod samochód i część wielu szczenięcego spędziła w gipsie. To co napisałaś o Brysiu, o częstych wizytach u weta pokazuje że i u psiaków tak jest, że takie chorowite zwierzaki są długowieczne.
Zarówno Nora, jak i Saruśka nie chorowały za bardzo, a jednak...:(
Wiemy, że Saruśka miała u nas dobrze, ale zostaje ten żal, że za krótko:shake: