Słowa nie są w stanie oddać tego, jak bardzo mi smutno. Jedno pocieszenie to, że Limba odeszła w dobrym, kochającym otoczeniu. Na pewno czuła się kochana.
Czy Limba dostaje leki na rozszerzenie dróg oddechowych? Mojej Saruśce pomogło na jakiś czas.
Tak bardzo mi przykro:( Paskudne choróbsko i zupełnie nieprzewidywalne.
Asia (po namowach oczywiście) zdecydowała się udostępnić zdjęcia z weekendowych warsztatów:)
Gajki nie rozproszyło nawet 40 par przyglądających się oczu.
Gdy moja kochana Saruśka zachorowała na nowotwór płuc chciała jeść gotowaną pierś z kurczaka z marchewką. Innych rzeczy nie. Może i Limba miała by ochotę.